Pasażerowie MKS używają elektronicznego biletu. Na razie system kontroluje miejsca, w których wsiadają do autobusu. Jednak nie o taki „matrix” chodzi. Niestety przy okazji podwyżek cen mieszkańcy tradycyjnie już „robieni są w balona”.
W „krośnieńskim matrixie” ukazała się relacja z dyskusji o podwyżce cen biletów MKS. Tradycyjnie nie zacytowano najważniejszych argumentów przeciwników. Zamiast tego poszedł cały potok wypowiedzi o tym jak to nieodpowiedzialne i populistyczne jest głosowanie „przeciw”.
Argument śmieszny
Z argumentacji przeciwników podwyżek przytoczono niezbyt roztropna wypowiedź radnego PiS, Wojciecha Kolanki, o tym, że wzrost akcyzy na paliwo nie musi powodować wzrostu cen. No niestety, tak może sobie mówić minister finansów, premier Tusk, rzecznik rządu, ale właściciele stacji paliw i kierowcy dobrze wiedzą co oznacza podniesienie akcyzy. Ceny niestety wzrosną. Taka wypowiedź jest marnym argumentem, a wręcz naraża radnego na śmieszność. Pewnie dlatego „matrix” skwapliwie ją przytoczył. Ciekawsze jest jednak to, czego nie zacytowano i to czego nie poruszono.
Spadek liczby pasażerów i dochodów
Jednym z głównych argumentów przeciwników podwyżek było to, że MKS jest niekonkurencyjny i traci pasażerów. Teraz proszę pomyśleć, jeżeli z powodu podwyżki, co dziesiąty pasażer kupujący bilet (!) przesiądzie się do PKS, albo prywatnego przewoźnika, to MKS i tak poniesie straty, pomimo podwyżki cen.
Zwrot dotacji unijnej
Co więcej, radny Kazimierz Mazur (PiS) wyraźnie podkreślał, że w przypadku utraty pasażerów MKS może nie spełnić kryteriów uzyskania unijnej dotacji na autobusy. Wtedy pieniądze trzeba będzie oddać. Tego argumentu „matrix” nie cytuje.
Reprymenda
Zamiast przytoczenia rzeczowych argumentów, „matrix” wiele uwagi poświęca cytowaniu ataków na radnych głosujących przeciwko podwyżkom. Zarzuca im się że nie chcą brać odpowiedzialności (patrz wyżej, czy argument radnego Mazura jest nieodpowiedzialny?). Sugeruje się, że ich zachowanie może narażać MKS i miasto na straty. Tymczasem przecież argumenty są po obu stronach, podwyżka cen też może narazić spółkę i Miasto na straty! Dlaczego czytelnik „matrixa” nie może ich poznać i sam ocenić, kto jego zdaniem ma rację? Wydawca obawia się, że czytelnik nie przyzna racji panu S.S.?
Czy „Głosowanie trzeba było przeprowadzić dwukrotnie” ?
„Matrix” próbuje przekonać czytelnika, że „głosowanie trzeba było powtórzyć”. W związku z tym podaje szereg „półprawd” lub wręcz nieprawdziwych informacji.
„Po dyskusji odbyło się głosowanie, ale nie przyniosło żadnego rozstrzygnięcia.” – to nie jest prawda. Głosowanie rozstrzygnęło, że projekt uchwały nie został przyjęty. To też jest rozstrzygnięcie proszę „matrixa”!
„Głosowanie trzeba było przeprowadzić dwukrotnie” – dlaczego? Wcale nie trzeba było. Projekt nie przeszedł, sesja idzie dalej. Nie było dwukrotnego głosowania w tym samym punkcie! Dopiero po przerwie, w późniejszej części sesji dodano do porządku obrad dodatkowy punkt, z tym samym projektem uchwały.
„Powtórka głosowania była już jednoznaczna” – takie określenie w najlepszym wypadku jest po prostu potoczne i nieostre. Formalnie nie była to „powtórka głosowania”, tylko głosowanie w zupełnie innym punkcie, chociaż nad tym samym projektem uchwały. W moim przekonaniu, o „powtórce” można mówić, jak pan Słyś nie może doliczyć się głosów i prosi radnych, żeby jeszcze raz podnieśli ręce, takie rzeczy też się zdarzają (Właściwie tutaj o mało nie doszło do „powtórki głosowania” bo pan Słyś źle policzył głosy, nie zauważył, że Anna Dubiel „wstrzymała się”).
Skandaliczne zachowanie
Samo zachowanie przewodniczącego, pokazane zarówno w mojej relacji jak i w „matrixie” jest skandaliczne. Jako przewodniczący pan Słyś powinien być bezstronnym prowadzącym obrady. Zabieranie głosu, po to, żeby atakować radnych, którzy mają odmienne od niego poglądy jest po prostu niewłaściwie. Niestety nie jest to pierwszy raz, kiedy pan Słyś zaostrza konflikty i wprowadza niepotrzebne emocje w obrady. Większość takich przypadków do tej pory „matrix” przemilczał. Tym razem chyba coś „się wyrwało”.
„Krośnieńska Partia Emerytów i Rencistów”
Teraz mała ciekawostka. Przeciwko podwyżce cen biletów MKS głosowali głownie radni młodzi i aktywni zawodowo (nawet ten „okropny Kolanko” prowadzi firmę zatrudniającą kilkanaście osób). Wśród nich był doktor nauk ekonomicznych, Piotr Lenik. Tymczasem ceny za przejazdy autobusem podniesiono głosami Klubu z najwyższą średnią wieku i największym odsetkiem emerytów i rencistów. Satyryk pewnie by powiedział: „Krośnieńska Partia Emerytów i Rencistów”.
Ulga samorządowa
O ile dobrze zrozumiałem mechanizm działania „ulgi samorządowej” to Miasto musi dopłacić MKS-owi różnice w cenie biletu, tam gdzie samorząd ustalił zniżkę. Z tego powodu, ktoś, kto nie ma uprawnień do ulgi nie może łączyć „dwóch połówek” w jeden cały bilet. Dlaczego? Przecież zapłacił za bilet i to tyle samo. Jednak jest takie „ale”, do obu „połówek” gmina dołoży drugie tyle. Tym samym podniesienie ceny biletu o 20 gr. spowoduje, że do każdego biletu z 50% ulgą samorządową miasto zapłaci dodatkowe 10 gr dotacji. W efekcie wzrost ceny biletów przekłada się bezpośrednio na wysokość dotacji. Tego tematu niestety nie poruszono, ani nie rozwinięto na sesji, ale na blogu pozwalam sobie to zasygnalizować.

Brak komentarzy
Szacun Piotrze!
Rzeczywistość pokazała, że rację mieli przeciwnicy podwyżki. Wzrost cen spowodował spadek liczby pasażerów. Na 2013 rok nie było już podwyżki cen, za to MKS wprowadził cały szereg promocji i obniżek aby odzyskać pasażerów. Ciekawe co zrobią na 2014?