Czy wyrazić zgodę na powstanie kasyna w Krośnie? Część radnych była za, inni przeciw. Głosowanie nie rozstrzygnęło sprawy. Ciekawe były jednak relacje niektórych mediów, które przemilczały merytoryczną argumentację „przeciw”.
Las Vegas, miasto po środku pustyni, w pobliżu dawnego poligonu atomowego. Jego główną atrakcją jest „The Strip”, czyli Odcinek Las Vegas Boulevard o długości prawie 7 km, przy którym znajdują się liczne kasyna i inne obiekty turystyczne. W efekcie Las Vegas jest dynamicznie rozwijającym się miastem i ważną atrakcją turystyczną USA. Czy Krosno i ul. Piłsudskiego może pójść w ślady Vegas? Nie, bo w całym województwie mogą być najwyżej trzy kasyna, a w Krośnie radni nie są zgodni nawet co do lokalizacji jednego z nich.
Media tworzą opinię?
Stanowisko przeciwników zostało pokazane jako całkowicie „emocjonalne”, opierające się tylko i wyłącznie na ogólnym sprzeciwie wobec hazardu. Tymczasem argumenty „za” na ogół były referowane w sposób rzetelny i całościowy. Czy to działania zamierzone czy zupełnie przypadkowe? Trudno ocenić. Efekt łatwy jest do przewidzenia: „zwolennicy to ludzie rozsądni, a przeciwnicy nie”. O to chodziło?
W poniższym felietonie nie chodzi o przedstawienie wszystkich „za i przeciw”, a jedynie o wskazanie na to, jak poprzez przemilczenie argumentów i faktów można przeinaczyć sytuację.
![]()
Co nie jest zakazane, jest dozwolone?
W czasie dyskusji nad kasynem padały słowa, że „co nie zakazane to dozwolone”. Z jednej strony tak jest. Jednak funkcjonowanie dużego społeczeństwa to ciągłe spory o to co, gdzie i na jakich zasadach może być dozwolone. Tak się składa, że wiele zachowań „dozwolonych” jest autodestrukcyjnych dla jednostki lub wręcz szkodliwych dla ogółu. Równocześnie nie sposób zakazać zwyczajnej głupoty. W efekcie np. alkohol dozwolony jest tylko dla pełnoletnich, tylko w określonych miejscach, a wpływy z tytułu koncesji na handel napojami wyskokowymi przeznaczane są między innymi na profilaktykę uzależnień i łagodzenie społecznych skutków nadużywania alkoholu. Pamiętacie jeszcze awanturę o dopalacze? Gdzie to „co nie zakazane” zwalczano na granicy łamania prawa i w sposób przekraczający granice absurdu (bo co to jest „substancja niebezpieczna”?). Link na przypomnienie: „Zakazać DHMO!”
W przypadku hazardu ograniczono ilość kasyn na terenie województwa, a lokalne samorządy maja wyrazić opinię, czy życzą sobie kasyno w swoim mieście, czy nie. Niektóre, jak w Mielcu, sobie nie życzą. Pewnie wolą mieć Specjalną Strefę Ekonomiczną (przeczytaj też: podstrefa w Krośnie?) niż Kasyno…
Co przemilczano?
Jak w rozmowie ze mną jeden z radnych trafnie podsumował relację w K24: „nie podano żadnych argumentów ekonomicznych przeciwników kasyna”.
No to zobaczmy, teraz co pominięto.
1) Firma nie jest wiarygodna. Owszem przekazała 35 tyś. na jedno ze stowarzyszeń, było to jednak związane najpierw ze staraniami o zezwolenie na Salon Gier, a teraz ze staraniami o zezwolenie na Kasyno. W K24 mamy tu małe niedomówienie: przemilczano informację, że kontakt i wsparcie ze strony firmy urwały się w chwili uzyskania zezwolenia na Salon. Zainteresowanie pojawiło się ponownie, dopiero gdy konieczne jest zezwolenie na Kasyno. Czy deklaracje wspierania sportu i kultury można brać w takim wypadku na poważnie? Radni głosujący „przeciw” lub „wstrzymujący się” są raczej przekonani, że po wydaniu pozytywnej opinii współpraca ponownie zostałaby zerwana.
2) Brak wsparcia pomocy społecznej. Jak wspomniałem, w przypadku legalnego alkoholu fundusze uzyskane z koncesji przekazywane są np. na profilaktykę uzależnień. Zdaniem przynajmniej części radnych sprzeciwiających się wydaniu pozytywnej opinii, firma starająca się o zgodę na Kasyno powinna wspierać pomoc społeczną i łagodzenie skutków uzależnienia od hazardu. Jeżeli tego nie robi, to nie dostanie pozytywnej opinii.
3) Dziwne dotacje. Jedyną organizacja wspartą w ramach starań o zgodę na kasyno jest stowarzyszenie, któremu prezesuje przewodniczący Rady Miasta- Stanisław Słyś. Równocześnie pan przewodniczący podczas sesji był jedna z osób najmocniej agitujących „za” kasynem. Wiem, że miało to wpływ na głosowanie części radnych oraz mogłoby mieć wpływ na ocenę sytuacji przez czytelników.
4) Podatek do Opola. Przeciwnicy podkreślali, że firma zarejestrowana jest w Opolu i tam będzie płacić podatki. Natomiast ewentualne skutki uzależnień i patologii obciążą gminę Krosno.
5) Nieścisłości uzasadnienia. Przeciwnicy argumentowali zwracając uwagę na „nieścisłości” w uzasadnieniu uchwały. Np. mowa jest o zatrudnieniu 20 osób, podczas gdy już wiadomo, że chodzi o możliwość zwiększenia zatrudnienia „być może nawet do 20 osób”, podczas gdy 9 już jest zatrudnionych w istniejącym salonie gier. Jak stwierdzono, takiego zatrudnienia należałoby spodziewać się po średnim sklepie spożywczym, który płaci CIT na miejscu.
6) O opinię nt. Kasyna nie zapytano Rady Dzielnicy. Zdaniem części radnych również Rada Dzielnicy powinna zostać zapytana o zdanie. Przedstawiciel rady „Śródmieścia” stwierdził w czasie sesji, że dopiero przed tygodniem się dowiedział o planowanym powstaniu Kasyna. Przewodniczący Słyś zbył go wprowadzając w błąd stwierdzeniem „to tak jak my wszyscy” (tymczasem radnym miejskim mówiono o tym miesiąc wcześniej).
7) Tematem nie zajęły się inne komisje. Opinie nt. lokalizacji Kasyna wyraziła tylko Komisja Bezpieczeństwa. Zdaniem części radnych opinie powinna wyrazić też Komisja Zdrowia i Polityki Społecznej, która zajmuje się między innymi profilaktyką uzależnień. Jeżeli taka komisja nie zapoznała się z tematem i nie wyraziła opinii to już dla części radnych jest powód do głosowania „przeciw” lub wstrzymania się od głosu.
Pominięto zatem całkiem sporo, za to cytowano niemal wyłącznie wypowiedzi „na jedno kopyto”. To znaczy, że „to powoduje ludzkie nieszczęścia, dramaty i tragedie wielu rodzin”. I tak w kółko, zupełnie jak by przeciwnicy kasyna nie potrafili nic więcej powiedzieć. Zapewne to też są ważne argumenty, ale w takiej dyskusji łatwo je zbić prostym zdaniem typu „alkohol też” albo „dorosły człowiek sam za siebie odpowiada” lub „hazard i tak jest w Krośnie”.
Powyższy felieton zapewne wygląda dość jednostronnie, ale to już nie moja wina, że niektóre media przemilczają merytoryczną argumentacje tylko jednej strony. Gdyby tak przemilczeli po równo, to i ten tekst mógłby być bardziej sprawiedliwy.
PD
Fot: Wikimedia

Brak komentarzy
Wystarczy zorganizowac przetarg w taki sposob, zeby wymagalo to stworzenia np. 20 miejsc pracy i w prosty sposob zobaczymy, czy spolka starajaca sie o mozliwosc organizacji tego typu 'rozrywek’ mysli o stworzeniu z Krosna 'Las Vegas’ przyciagajacego okolicznyh ludzi, czy tez ma w planach drenaz lokalnego, i tak watlego kapitalu.
W tym drugim przypadku stanowcze NIE. Odnosnie podatku – wystarczy okreslic czynsz w odpowiedniej wysokosci, zeby zagwarantowac miastu wplywy. A dotowanie przez spolke stowarzyszenia Slysia i nastepnie tak silne poparcie wydaje mi sie podejrzane. Bardzo mnie interesuje co radna od sportu (nie pamietam nazwiska) ma na poparcie swojego glosu – jak argumentuje podniesienie reki za – 35k przez 5 lat to smieszne pieniadze przeciez.
Jaki przetarg? Wiesz w ogóle o czym piszesz? Może za niedługo miasto zacznie organizować przetargi na zakłady fryzjerskie, sklepy spożywcze itd. Szkoda tylko, że nie ma do tego żadnej podstawy prawnej.
Kamienica nie należy również do miasta, ale do firmy Malinowski więc to jedynie ona może ustalać wielkość czynszu.
35 tys. złotych to może i są śmieszne pieniądze, ale po pierwsze, na pewno nie są dla śmieszne dla małego stowarzyszenia, a po drugie lepsze coś niż nic.
Grabażu, ale to, że kiedyś tam, starając się o zezwolenie na Salon Gier, firma przekazała pieniądze na stowarzyszenie przewodniczącego Rady, to nie znaczy, że teraz ma z automatu dostawać kolejne zgody.
Inna rzecz, że powyższy tekst nie jest o „za” i „przeciw” w sprawie Kasyna, a jedynie o tym co przemilczano w jednej z relacji.
Pytanie tylko, z czego to przemilczenie wynika? Zwykłe niedbalstwo? Fakt, że tekst pisał prawdopodobnie ktoś, kogo nie było na sali, a wydarzenia zna jedynie z „drugiej ręki” i nagrań?
Czy może przyczyna tkwi w dawnej politycznej współpracy obecnego przewodniczącego, z wydawcą portalu?
Dziś poszedł kolejny tekst o kasynie, i znowu są jakieś niedomówienia, a przede wszystkim przemilczane są skandaliczne zachowania przewodniczącego.
Piotrze, ja wcale nie odnoszę się do Twojego artykułu, ponieważ nie było mnie na sesji rady miasta, więc i nie potrafię ocenić prawdziwości Twojego tekstu jak i tego na K24. Co więcej z doświadczenia wiem, że żeby zdobyć pełen obraz sprawy w Krośnie, trzeba przeczytać relacje z K24, jak i relacje z KC, Neona czy Twojego bloga. Całkiem nieźle się uzupełniacie. Niestety ale w moich oczach żaden z portali nie jest w pełni obiektywny i jest to normalne. Już dawno przestałem wierzyć w obiektywne media.
Co więcej, argumenty które przedstawiłeś są dla mnie nadal jedynie domysłami, przypuszczeniami i przewidywaniami, opartymi na osobistym uprzedzeniu. I nie piszę tego jako złośliwość. Po prostu jako czytelnik odnoszę takie właśnie wrażenie.
Cały czas przypominasz dawną polityczną współpracę redaktora K24, a sam przecież startowałeś z listy PiS? czy nie uważasz, że to czysta hipokryzja?
Nie uważam 🙂 Nigdy nie byłem ani członkiem, ani pracownikiem PiS-u, właściwie nawet nigdy nie byłem jakimś zwolennikiem tej partii. startując w wyborach samorządowych z ich listy, jako osoba bezpartyjna podkreślałem, że powodem są niedemokratyczne praktyki w czasie sprawowania obrad rady i nieuczciwe traktowanie opozycji przez niektóre media.
w efekcie teraz jakieś „anonimy” z różnych nicków mi to teraz wypominają. Wszystko to pochodzi jednak głównie z jednego adresu IP. Ciekawe czy byś się zdziwił jak byś się dowiedział, kto używa tego adresu?
Ja nie bawię się w anonimy gdy przypominam kto, z kim, gdzie współpracował.
Materiał o przebiegu ostatnich obrad w sprawie kasyna pojawi się na KrosnoCity po majowym weekendzie. Na blogu (i być może w dziale publicystyka na KC) przedstawię swoje zdanie.
Skąd w takim razie wiesz, jakie podejście do SLD ma redaktor K24? może kierował się podobnymi pobudkami.
Na pewno wiem jedno – Ty startowałeś w listy PiS w ostatnich wyborach, a redaktor K24 z listy SLD kilka lat wcześniej. To są niepodważalne fakty, natomiast kto gdzie i dlaczego to już jedynie zapewnienia, o których nie twierdzę, że są fałszywe aczkolwiek nie mam także żadnej gwarancji ani możliwości sprawdzenia ich.
Co do anonimowych wpisów, jakoś mało mnie to interesuje, wiem, na pewno że ja piszę to do Ciebie pierwszy raz, natomiast z innymi wpisami to znowu puste oskarżenia których nie jestem w stanie zweryfikować. Pokażesz logi, uwierzę.
Nie z SLD tylko z UW. Nie tylko startował, ale pracował w biurze poselskim 🙂
W każdym razie wiesz, że moje wpisy nie są anonimowe. Co do logów, to na razie nie przeszkadza mi na tyle, żeby je upubliczniać, tym bardziej, że wskazanie komputera nie jest równoznaczne ze wskazaniem osoby. Może po prostu źle pilnuje sprzętu i to jakiś sąsiad pisze od niego? Ciężar wpisów nie jest wart robienia awantury 🙂