Nawet prosta wzmianka o przejściu dla pieszych uaktywnia idiotów zapatrzonych w naszego prezydenta jak w święty obrazek.
O co chodzi? Proste: przez kilka dni nie udało się oznakować tymczasowego przejścia dla pieszych łączącego kilkutysięczne osiedle z resztą miasta. Dziwnym zbiegiem okoliczności udało się to wkrótce po moim artykule opublikowanym przez KrosnoCity. Szybko napisałem kolejny, że oznakowanie już się pojawiło, a problem zniknął. Tymczasem w komentarzu pojawił się zarzut „idiotycznych ataków na prezydenta”. Że co? Słowem nie wspominałem o prezydencie, który przecież nie dogląda osobiście każdej ulicy w Krośnie. Zapewne gdyby na tym nieoznakowanym przejściu stało się coś złego, to nikt nie oskarżałby prezydenta, tylko odpowiedzialność poniósłby jakiś pionek. Jednak wspomnienie o tym niedopatrzeniu to zdaniem niejakiego Tadeusza G. „atak na prezydenta”? Tadeuszu, atakiem nie jest zwracanie uwagi na problem mailowo, telefonicznie, a w końcu poprzez publikację zdjęć w Internecie. Atakiem byłoby złożenie zawiadomienia do prokuratury z art 160 kk czyli narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. To byłby atak, dodam, że wcale nie idiotyczny, bo taka decyzja, żeby piesi przechodzili przez Drogę Krajową w miejscu nieoznakowanym, to jest ewidentne narażanie na utratę zdrowia i życia. Jak ktoś w tym nie widzi żadnego problem to jest dla mnie idiota i tyle. Na szczęście władze Krosna nie podchodzą do sprawy idiotycznie, problem zauważyły i przejście już jest oznakowane.
Brak komentarzy
Cóż… „Tadeusz” na bank nie ma na imię Tadeusz, a oskarżenia o atak na prezydenta powodują tylko skojarzenia z porzekadłem: „uderz w stół, a nożyce się odezwą”. Bankowo ktoś z UM.