Szach i mat

Wstępne wyniki referendum na Krymie mogą rozczarować Moskwę. Wygląda na to, że nie ma 100% poparcia dla polityki Putina. …a tak bardziej serio, to wszystko idzie zgodnie z planem, który opisałem na początku marca. Jest kilka wariantów, z których każdy kończy się „matem” dla Ukrainy, UE i NATO. W nibyreferendum na Krymie ponad 90% uczestników opowiedziało się za przyłączeniem do Rosji. Co na to NATO? Uwaga, jest śmieszno i straszno: Obama zadzwonił do Putina i poinformował go, że USA i ich partnerzy „przygotowują odpowiedź”. Agencje informacyjne nie podają, czy Władymirowi Putinowi udało się powstrzymać wybuch śmiechu. „Przygotowywanie odpowiedzi” na takim etapie konfliktu to już naprawdę totalna kompromitacja. Tak jak napisałem na początku marca: działania Putina sa przygotowane, zaplanowane i konsekwentnie realizowane. Działania USA, Ukrainy, Polski i całej reszty, są gorączkowym reagowaniem na sytuację. Reagowaniem zwykle na zasadzie kolejnych „głosów oburzenia”. Takie „wyrazy oburzenia” to jest jednak minimum, na które Putin musiał być przygotowany i dobrze wiedział, że się pojawi. Może być jednak zaskoczony (ale też niestety ośmielony do dalszych roszczeń) brakiem jakiegokolwiek innego oporu.

obrona krymuDemotywatory – dowód, że jeszcze jesteśmy gatunkiem inteligentnym 🙂

Oddane bez walki
Czy Putin spodziewał się bardziej zdecydowanej reakcji? Myślę, że tak. Przekonuje mnie o tym pojawienie się na Krymie nieoznakowanych żołnierzy oraz fakt, że Putin bezczelnie się ich wyparł na konferencji prasowej 4 marca. Umundurowanie, regularne, nowoczesne uzbrojenie oraz najnowsze pojazdy opancerzone miały najwyraźniej pochodzić ze sklepu z militariami. Czy analitycy, którzy po kilku tygodniach nadal „przygotowują odpowiedź” zastanowili się DLACZEGO ci żołnierze są nieoznakowani? Jeżeli i tak wszyscy wiedzą, że to Rosjanie, to po co to wypieranie się? Myślę, ze po to, by móc się tych ludzi wyprzeć, żeby w razie konfliktu-incydentu móc się wycofać zwalając wszystko na „miejscowe bojówki”, a nie angażować w konflikt. To dlatego regularnie słyszymy o tym, że „będzie szturm jak Ukraińcy nie poddadzą bazy” itp. I co, był jakiś szturm? Nie. Ludzie Putina zajmują tylko to, co zostanie im oddane bez walki. Wywierają presję, grożą, straszą, gromadzą jednostki …ale nie atakują. Od początku pisałem, że przypomina mi to trochę ten „czarny okręt” z filmu „Eryk Wiking”, z którym wszyscy bali się walczyć. Szczególne po 4 marca, gdy Putin zdecydowanie wyparł się tych ludzi, dziwi bierność Ukraińców. Zamaskowani, uzbrojeni faceci terroryzują jednostkę wojskową i nic? W Polsce w razie czego też tak będzie?

Referendum
Wracając do samego „referendum”. Władze Ukrainy zarzucają, ze zostało przeprowadzone nielegalnie. Cóż, mocne słowa jak na ludzi, którzy doszli do władzy w wyniku nielegalnego zgromadzenia, walk z milicją i szturmowania gmachów rządowych. Równie dobrze władze Krymu mogą twierdzić, że rząd w Kijowie jest nielegalny…i właśnie tak twierdzą. Cóż za kompletny brak wyobraźni: popierać rewolucję w innym kraju ale bez pomysłu jak zapewnić nowym władzom kontrolę nad całym terytorium w sytuacji gdy od początku było wiadomo, że południowo-wschodnia część Ukrainy nie pała entuzjazmem do Majdanu. Ktoś zakładał, że grzecznie uznają nowe władze? Wynik referendum będzie oczywiście podważany, niemal na 100% można powiedzieć, że słusznie, gdyż wyniki prawdopodobnie sfałszowano. Tyle, ze Putin i tak na tym wygrywa, bo problemem nie jest wynik referendum, tylko sam fakt jego przeprowadzenia. Czy Ukraina, USA czy Turcja zgodziłyby się na uczciwe referendum pod okiem międzynarodowych obserwatorów? Oczywiście, że nie! Jest zbyt duże prawdopodobieństwo, że takie referendum wygrałaby opcja prorosyjska. Zatem nie można pozwolić na demokrację pod pozorem walki o …demokrację.

Warianty
W skrócie przedstawię warianty dalszych działań.
Główny kierunek, najwyraźniej jest właśnie realizowany, o czym pisałem już 2 marca: Rosja dąży do zmiany Ukrainy w federację, do zmiany jej konstytucji i kontrolowania jej polityki poprzez autonomiczne, prorosyjskie regiony.
Wariant pierwszy: Rosja łaskawie ustąpi wbec wyrazów oburzenia oraz sankcji i nie anektuje Krymu, jednak zapewni sobie zmianę Ukrainy w federację i szeroką autonomię dla prorosyjskich regionów. Szach i mat – Putin wygrał. Wariant drugi: Rosja anektuje Krym, ale doprowadza też do zmiany konstytucji Ukrainy i do szerokiej autonomii innych prorosyjskich regionów. Szach i mat – Putin wygrał.
Wariant trzeci: negocjacje, dyplomacja i przeprowadzenie uczciwych referendów np. na Krymie, w Charkowie, Doniecku itp. Efekt mniej więcej jak w wariancie 1. Szach i mat – Putin wygrał.
Wariant czwarty: podpuszczeni przez ludzi pokroju byłego prezydenta Gruzji Ukraińcy skomentują wynik referendum przy pomocy BM-21 lub podobnych wyrzutni. Wywoła to krótką wojnę z Rosją, a nastepnie ustepstwa Ukrainy jak w wariancie 1 lub 2. Opór trzeba było stawiać wcześniej, jak zamaskowani terroryści działali na terenie formalnie należącym do Ukrainy, a nie jak Władymir ma podkładkę w postaci woli miejscowej ludności. Szach i mat – Putin wygrał.
Wariant piąty: Rosja wycofuje się zastrzegając jedynie, że rezerwuje sobie prawo do ochrony własnych rodaków. Wkrótce pod byle pretekstem, o który będzie łatwo jak ktoś słucha gróźb Ukraińców pod adresem separatystów, rosyjskie czołgi dojadą do linii Dniepru. Wtedy wracamy do słów oburzenia, dyplomacji i wyniku jak w wariancie 1 lub 2 czyli szach i mat – Putin wygrał.
Wariant szósty: żadna strona nie ustąpi (przez dłuższy czas), Krym będzie faktycznie kontrolowany przez Rosję, ale praktycznie nikt inny tego nie uzna. Ukraina będzie miała utrudnioną integrację z Zachodem poprzez „nierozwiazany spór terytorialny”, a Rosja będzie przyciskać na autonomię południowo-wschodniej Ukrainy. Konflikt w końcu doprowadzi do rozwiązania jak w wariancie 1 i 2. Szach i mat – Putin wygrał.
Tak to w uproszczeniu wygląda. Sfederalizowanie Ukrainy to minimum, które Putin chce osiągnąć, i które prawdopodobnie osiągnie wobec braku jakichkolwiek przeszkód. Jeżeli nadal NATO będzie pokazywać mu bezwładność czy akcje w rodzaju: „przyślemy kilkanaście F-16 do Polski” to mu apetyt wzrośnie.
Jakieś inne pomysły? Celowo pomijam tu wariant zmiany USA i Rosji w radioaktywny żużel bo jakiś Krym to jeszcze nie powód.

Proszę sobie przy tej okazji zapamiętać: agresja to jest napaść jednego państwa na drugie bez zgody USA. Natomiast wybory i referenda są ważne tylko wtedy, gdy ich wynik zgodny jest z wolą KE. To nie napawa optymizmem, że o losach Świata decydują tacy pseudodemokraci na spółkę z dawnym KGB…

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook