Po przepełnionym „bulem” wpisie prezydenta Komorowskiego do księgi kondolencyjnej w Ambasadzie Japonii wzrosła ilość odwiedzin na oficjalnej stronie Kancelarii Prezydenta. Najczęściej odwiedzany był „Wpis Pary Prezydenckiej w księdze kondolencyjnej”. Wszyscy chcieli zobaczyć „bul” prezydenta na własne oczy.
Pomijam tu kwestię błędów popełnianych w imieniu „całej Polski”. Chcę się skupić na „promocyjnym” aspekcie sprawy.
Wpis prezydenta od razu zrobił karierę w Internecie, np. na www.demotywatory.pl:
Zdjęcie z treścią kondolencji było też przez jakiś czas dostępne na oficjalnej stronie Kancelarii Prezydenta. Wpis z tym zdjęciem był najczęściej czytanym na stronie! Ktoś jednak usunął zdjęcie. Tymczasem zdaniem niektórych to mogła być znakomita promocja prezydenta! Wedle tego co ostatnio napisała osoba podpisująca się „KrosnoLeaks” w komentarzu na moim blogu, to właśnie liczba odwiedzin jest wyznacznikiem tego, czy coś jest dobrą promocją, czy nie. Widocznie w Kancelarii Prezydenta jest jeszcze ktoś kto myśli inaczej – bardziej trzeźwo.
Użytkowników Internetu interesuje nie tylko Dobro, Piękno i Prawda. Często jest wręcz przeciwnie. Niesamowitą popularnością cieszą się wszelkie wpadki (jak wspominane błędy prezydenta), filmiki żałosne, czy takie, w których ktoś jest ośmieszany lub sam się ośmiesza.
Przykłady:
Prawdziwa blondynka – ponad 3 miliony odwiedzin. Ale to nie wszystko, bo ten sam film krąży w sieci zamieszczony przez inne osoby, gdzie zwykle ma po kilkaset tysięcy odwiedzin. Blondi ma to uznać za dobrą promocję?
Bo szyny były złe – ponad 900 tysięcy odwiedzin. Czy to promuje tą miłą panią jako reporterkę TV?
Bohater drugiego planu – już prawie pół miliona odwiedzin. Się facet wypromował, nie ma co.
Niestety film o „KrosnoLudkach” zaliczam do tej samej kategorii filmów „antypromocyjnych”. Im więcej odwiedzin będzie miał ten film, pokazujący nasze miasto głównie, jako blokowisko z dużym natężeniem ruchu na drogach, zdezelowanymi autobusami oraz pieskiem wyprowadzanym na osiedlowe boisko tym gorzej dla Krosna. Podobnie jak jest w przypadku wpisu prezydenta do księgi kondolencyjnej, im więcej ludzi zobaczy „bul” tym gorzej dla Bronka. W kancelarii jednak ktoś się szybko zorientował i usunął kompromitujące zdjęcie. Filmik, który zdaniem moim i wielu innych osób, kompromituje Krosno, nadal jest w sieci, na oficjalnej stronie UM Krosna.

Brak komentarzy
Inny przykład podobnej promocji: http://www.youtube.com/watch?v=OzypKQ4Uk-Y&feature=feedrec_grec_index
Prawie 130 TYSIĘCY kliknięć! Pracodawcy zabijają się o tego studenta! Jego CV otwiera wszystkie drzwi 🙂