MKS- zmarnowana szansa?

Na ostatniej sesji w 2010 roku radni dyskutowali o podwyżkach za MKS, wodę, ścieki i śmieci. Poruszono także sprawę podwyżki dla prezydenta.
Niech ta sesja posłuży za przykład jak prowadzone są obrady i podejmowane są decyzje w Krośnie. Dziś o MKS.

Podwyżkę cen biletów MKS uzasadniono „wzrostem cen paliw” i wzrostem VAT.  Jeden z czytelników KrosnoCity wyszukał, że w chwili ustalenia obecnych stawek za bilety MKS, rynkowa cena oleju napędowego była jeszcze wyższa niż obecnie. Niestety dawno już nie mam „poldka” z fenomenalnym silnikiem diesla 1,9 żebym tak dokładnie śledził ceny ON. Przystępując do pisania tego felietonu przyjmowałem jednak wzrost cen paliw za oczywistość (co roku wzrasta akcyza, teraz doszedł wyższy VAT, benzyna przebiła tu i ówdzie nawet granicę 5 zł, a ceny ON bliskie są już tym za benzynę).

Prosty wniosek – podnieść cenę biletów, tak? Wedle uzasadnienia uchwały podpisanego przez prezydenta Piotra Przytockiego nie ma innej możliwości. Proszę zwrócić uwagę, to nie Radni zastanawiali się nad wnioskiem z MKS. Otrzymali do przegłosowania „gotowca” z Urzędu Miasta. Radni materiały otrzymują w ostatniej chwili, tuż przed posiedzeniem Komisji, nie mają właściwie czasu na zapoznanie się z nimi, co dopiero na podjęcie przemyślanej decyzji. Szczytem pod tym względem są zdarzające się „5 minutowe” komisje w przerwach sesji. Ten rytm narzuca rządzący Klub, którego radni niestety czasem nawet nie wiedzą, za czym maja podnieść rękę. Było to widać też przy dyskusji o MKS, gdzie przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów, Tadeusz Alibożek, nie potrafił uzasadnić dlaczego wzrost cen biletów nie przełoży się na wzrost % dopłat do biletów wynikających z „ulg samorządowych”.

Wróćmy jednak do autobusuów. Wzrost cen paliw, to paradoksalnie sojusznik (!) transportu zbiorowego. Dziś prawie każda rodzina ma własny samochód, czasem nawet po 2 czy 3 samochody. Tymczasem nowiutki autobus na 60 miejsc robi kurs przewożąc 6 osób. Co może skłonić potencjalnych pasażerów do tego by przesiedli się do autobusu? Raczej nie wzrost cen biletów.

Bilet elektroniczny

Nową szansa przed MKS jest wprowadzenie „biletu elektronicznego”. Dzięki niemu możliwe będzie dość dokładne sprawdzenie ilu pasażerów korzysta z autobusów na poszczególnych trasach. Z tego wynikają szanse i korzyści dla MKS:

1) można zoptymalizować trasy = oszczędność.

2) można będzie rozliczyć linie podmiejskie, co powinno przyczynić się do dopłat do biletów MKS dla mieszkańców okolicznych miejscowości (by korzystali z ulg na równi z krośnianami) = dodatkowe wpływy, więcej pasażerów.

Nowy tabor

Kolejnym atutem jest wymiana taboru. Już wkrótce na ulice wyjada nowiutkie autobusy, które zastąpią wysłużone i paliwożerne rzęchy. To oznacza kolejną oszczędność na kosztach paliwa. Jednocześnie nowy, bardziej przyjazny autobus to szansa na zwiększenie liczby pasażerów, czyli większe wpływy do kasy spółki. Naprawdę w autobusach MKS jest dość miejsca by zwiększyć liczbę pasażerów. Spółka powinna dołożyć starań by te nowe autobusy woziły nie po 6, a przynajmniej po 36 osób.

I co z tego?

Przed MKS otworzyły się nowe szanse w 2011 roku. I co z tego, skoro psujemy wszystko podwyżką cen biletów? Z tego powodu przejazdy autobusem robią się mniej opłacalne. Co więcej, podwyżka ceny z 2 zł, na 2,20 w przypadku zakupu u kierowcy wymusza dodatkowe komplikacje z używaniem drobnego bilonu.  Z 5 czy 10 zł o wiele łatwiej i szybciej można wydać resztę gdy bilet kosztuje równe 2 zł, a nie 2 z groszami.  Owszem, można wprowadzić przepis, że bilet sprzedawany jest tylko za „dokładnie odliczoną kwotę”, ale to fikcja, bo w wielu sytuacjach to wręcz uniemożliwiłoby jego zakup. W innym razie narażamy się na opóźnienia. Klika sekund tu, kilkanaście tam, a w końcu czekamy na przystanku na autobus spóźniony o 5 min. Żeby było ciekawiej to podwyżkę do 2 zł w 2008 roku argumentowano właśnie tym by uniknąć opóźnień spowodowanych liczeniem drobnego bilonu przez kierowcę!

Podsumowując

Zamiast skupić się na tym by w pełni wykorzystać nowe możliwości i szanse MKS, Krosno sabotuje spółkę podwyżkami cen… i to na życzenie samej spółki. Przecież o wiele łatwiej byłoby przyciągnąć nowych pasażerów tańszymi biletami. Także okoliczne samorządy byłoby łatwiej nakłonić do udziału w „ulgach samorządowych”, gdyby cena biletów była niższa. 20 gr to może niewiele w skali jednego biletu, ale gdy trzeba dopłacić do pasażerów z całej gminy to zaczyna robić różnicę w kolumnie wydatków.

Gdyby pełne pasażerów autobusy kursowały z przystanku co 10 min, a spółka i tak znalazła się na minusie z powodu wzrostu cen i podatków to pewnie faktycznie nie byłoby innego wyjścia jak podwyżka cen. Niestety tak nie jest.

MKS-owi zapewne nie pomogą takie cuda jak na wyżej załączonym obrazku. Co to właściwie jest? „Wiata dla rowerów, mylnie oznaczona jako przystanek MKS”?

W przygotowaniu wpisy:

–  o podwyżkach za śmieci, wodę i ścieki,

– o podsumowaniu roku, w tym o „rankingach”,

– o podwyżce dla prezydenta

Zapraszam do regularnych odwiedzin mojej strony i do dyskusji. Z tego miejsca serdecznie pozdrawiam moich stałych czytelników z UM Krosna 🙂

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook