„Dobry wujek” za Twoje

 Krosno rozwiązuje „problem braku mieszkań” wspierając TBS. Słusznie czy nie słusznie? Może nawet nie wiesz, ale „dobry wujek” z uśmiechem rozdaje Twoje pieniądze.

TBS jest jedną z miejskich spółek, która może liczyć na regularne wsparcie Gminy Krosno. Generalnie robi się to na dwa sposoby. Pierwszy to podnoszenie kapitału zakładowego np. o 1 milion, a drugi to przekazywanie nieruchomości. Dzięki temu miasto chwali się nowymi mieszkaniami na wynajem lub sprzedaż. Czy to słuszna droga? Zdaniem większości radnych tak, o czym kilka razy przypominał przewodniczący Rady, Stanisław Słyś podczas otwarcia nowych bloków przy ul. Podchorążych. „I pamiętajcie jaki Klub za tym głosował” – mówił do mieszkańców odbierających klucze przewodniczący Słyś słodkim tonem, jakby zwracał się do ukochanego wnuczka. Tak „dobry wujek” Słyś chwalił się przed mieszkańcami tym, kto dofinansował ich miejskim milionem.

DSC06836Pan Przewodniczący podczas uroczystości poświęcenia nowych bloków.

Rozważmy,czy jednak jest się czym chwalić? Klub Samorządowy, to ten sam Klub, który regularnie „bierze odpowiedzialność” za podwyżki lokalnych podatków. Małe Krosno ma stawki podatku od nieruchomości na poziomach podobnych, do dużych i bogatych miast. Jedynie teraz, w roku wyborczym trochę odpuścili, podwyżki nie było. To oznacza, że radni zbierają pieniądze od nas wszystkich, a następnie z uśmiechem „wręczają je” (za pośrednictwem dopłat do TBS) pewnej grupie. Przy tej okazji proszą ich by pamiętali o tym przy urnach wyborczych. Czy nie odnosicie wrażenia, że to jest kupowanie głosów za miejskie pieniądze? Proszę też zwrócić uwagę: TBS buduje cześć mieszkań na sprzedaż. Czy to jest fair wobec prywatnych deweloperów, którzy też chcą sprzedać mieszkania w Krośnie?

Państwo radni przecież nie oddają TBS-owi własnych nieruchomości, ani pieniędzy. Oddają gminne, czyli nasze wspólne. Oczywiście za swój udział w dystrybucji naszych pieniędzy pobierają wynagrodzenie. W głosowaniach nad wspieraniem TBS biorą udział nawet wiceprzewodniczący Rady, którego brat jest prezesem TBS oraz radna, która w TBS pracuje. Oczywiście nie zachodzi tu absolutnie żaden konflikt interesów. W końcu cóż złego możne być w tym, że radny głosuje nad dofinansowaniem firmy, z której pobiera pensję? Zapewne nic, szczególnie w mieście gdzie przewodniczącym Komisji Rewizyjnej został teść Skarbnika miasta.

Tu docieramy do ważnego punktu. Sam Skarbnik, podczas ostatniej sesji w 2013 roku przyznał jaką teorię ekonomii wyznaje. Powiedział:  „Ja jestem zwolennikiem teorii Keynesa (…) Dzięki interwencjonizmowi, mam nadzieję, że też dzięki inwestycjom miejskim, w  naszym mieście żyje się lepiej„.Nic dziwnego, że powodem do dumy w Krośnie jest coraz większy budżet, coraz większe kwoty po stronie wydatków. Przecież chodzi o to, żeby „stymulować wydatkami”. Z tego powodu wartości po stronie podatków i zadłużenia też muszą rosnąć. Taka filozofia najwyraźniej odpowiada też wielu radnym. Dzięki „interwencjonizmowi” mogą coś rozdać to tu, to tam. Uśmiechnąć się, przeciąć wstęgę, zyskać wdziecznośc wyborców, którym „coś dali”. O tym, ze zabierają nie wspominają. Także znaczna cześć lokalnych mediów jest dla nich łaskawa, bo przy okazji podwyżek podatków mało kto informuje mieszkańców „kto za tym głosował”. To wrącz doskonały mechanizm polityczny: zabrać po cichu, rozdać w blasku fleszy.

Czy jednak interwencjonizm to jedyny sposób by powstawały mieszkania i żeby ludzie chcieli tu mieszkać? Niektóre, wyjatkowe gminy idą w inną stronę. Wyjątkowo niskie podatki obowiązują w gminie Wiązownica. Od sześciu lat mieszkańcy płacą tam podatki o 50 % niższe w stosunku do stawek maksymalnych ustalonych przepisami prawa. Obniżkę wprowadzono licząc na wzmocnienie gminnej kasy i po trzech latach od wprowadzenia eksperymentu udało się to osiągnąć. Do rzadkości należą sytuacje, że ktoś prosi o umorzenie zapłaty podatku z przyczyn losowych, przedtem takie sytuacje zdarzały się nagminnie. Co więcej, przybyło nowych podmiotów gospodarczych. Przedsiębiorcy z sąsiednich gmin, także z Jarosławia przerejestrowali firmy lokując je na terenie gminy Wiązownica. Mówią, że zyskują na tej operacji nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych w skali roku. Obniżono tam nie tylko podatki od: nieruchomości, od środków transportu i rolny ale całkowicie zwolniono z podatku od nieruchomości miedzy innymi: budynki mieszkalne o powierzchni użytkowej do 350 m kwadratowych, budynki gospodarcze osób fizycznych nie związane z działalnością gospodarczą oraz drogi należące do osób prywatnych. Tamta gmina przyciąga biznes i mieszkańców, a pomimo obniżki podatków uzyskała też lepsze wpływy do budżetu. Proszę zwrócić uwagę, ograniczono umorzenia podatku, co jest elementem równego traktowania. Nie będzie już problemu na zasadzie: „dlaczego temu umorzono, a tamtemu nie? Dlaczego temu całość, a innemu tylko 50%”? Gmina rozwija się gospodarczo, wyeliminowano mechanizm korupcjogenny, zwiększono wpływy do budżetu. Obniżka to też zachęta dla deweloperów, żeby budowali mieszkania właśnie w takiej gminie. Przy niższych podatkach ludzie łatwiej kupią lub wynajmą mieszkanie. Znika też problem wspierania konkurencji dla prywatnych firm. Niby same zalety, wiec dlaczego nie naśladować? Pewnie dlatego, że są też wady: w takim układzie nie można być „dobrym wujkiem” za miejską kasę, traci się jakikolwiek wpływ na przydzielanie mieszkań, a może nawet trzeba by zlikwidować spółkę, która jak widać jest istotna przynajmniej dla niektórych radnych.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Hasz# 13 lutego 2014 Odpowiedz

    Rozumiem, że autor tego wpisu wyprowadzi się wkrótce do Wiązownicy.

  • Piotr 13 lutego 2014 Odpowiedz Author

    @Hasz#, to są tylko dwie możliwości dla ludzi w Krośnie? Chwalić władzę, albo się wyprowadzić?

  • Yeri 13 lutego 2014 Odpowiedz

    Ja myślę, że zdecydowana większość „dobrych wujków” ma dobre chęci, tzn wydaje im się, że nie wiadomo ile dobrego zrobią za te pieniądze. A przy okazji chcą się trochę wylansować i jakoś nie widzą w tym nic zdrożnego. No i efekty są jakie są.
    Wiązownica, no, no, jednak ktoś jeszcze myśli w tym kraju, mam tu na myśli sprawujących władzę, choćby lokalnie na końcu świata 🙂 Jakoś nie wierzę,żeby nasi poszli tym tropem, ale jest światełko w tunelu.
    A gdyby jeszcze tak w Sejmie o tym pomyśleli…

  • polo 14 lutego 2014 Odpowiedz

    Panie Dymiński. Bardzo proszę Pana o dofinansowanie mi mieszkania własnościowego w Krośnie. Mieszkam w TBS, na to mnie było stać, ale skoro władza jest „be” to pasuje się stąd wyprowadzić. Chętnie przyjmę własne „m” na os. Generalskim, może też być na Guzikówce.
    A tak na poważnie. Szanowny Panie: co mi z Twoich „felietonów”, teorii ekonomicznych, rozważań i negowanie władzy, skoro tak czy siak TBS to najlepsze rozwiązanie dla młodych ludzi? 40 tys kredytu a 200 tysięcy to chyba jest znacząca różnica.

  • Hipokryzja 14 lutego 2014 Odpowiedz

    Bezrozumność Pana Dymińskiego polega na tym, że za dużo się prawicowych ideologii oczytał, mijając się z własną inteligencją. Idąc jego tokiem myslenia, cała społeczna organizacja redystrybucji finansów jest zła: bo przecież wszystko jest z naszych podatków – drogi, chodniki,pomoc społeczna, itp. itd. Rozumiem, że też nie należy budować dróg, bo to „z naszych” idzie, a dzięki temu obniżą się podatki i drogi się same wybudują. Jest Pan ekonomicznym kretynem. Z jednej strony pomstuje Pan, że za Tuska bieda, że PO złe, że kraj gnije… a z drugiej strony odbiera Pan prawo do tanich mieszkań dla tych, którzy tego potrzebują, bo ich nie stać na kredyty itd. A przecież w ten sposób polepsza się ich byt, daje szanse życiowe, itd. I to my, jako wspólnota jesteśmy tez za naszych braci i siostry odpowiedzialni! Ale jak rozumiem, Pana chrześcijańskie korzenie mówia co innego: opluć Pana Słysia, samemu uprawiać hipokryzję, z biednymi się nie dzielić, siać nienawiść, a na końcu głosić, ze się jest katolikiem! HIPOKRYZJA i intelektulna depresja!

  • Piotr 14 lutego 2014 Odpowiedz Author

    Może zrobimy odwrotnie i Pan/Pani polo mnie coś dofinansuje? Każdy chciałby być po tej stronie, która dostaje prezenty, a wielu nawet nie wie, że jest po tej, która te prezenty rozdaje. O tym jest ten felieton. Natomiast postawa na zasadzie: „daj mi dofinansowanie albo wyprowadź się z miasta!” jest raczej niekulturalna.

  • Piotr 14 lutego 2014 Odpowiedz Author

    Pan/Pani Hipokryzja bardzo trafnie się podpisał/podpisała.
    Troszeczkę za daleko Pan/Pani idzie w rozważaniach, ponieważ jest bardzo istotna różnica pomiędzy powszechnie dostępną drogą czy chodnikiem, a mieszkaniem zamkniętym na klucz.

    Nikomu żadnego prawa nie odbieram, jedynie zwracam uwagę kto za co płaci, szczególnie, że zwykle się o tym nie mówi. Ciekaw jestem gdzie Pan/Pani widzi tu oplucie Pana Słysia? Podałem jedynie fakty, same informacje publiczne, które są powszechnie dostępne. Żadnych wyzwisk, ani ostrych słów czy ocen. I to już jest oplucie? To jak Pan/Pani Hipokryzja nazwie wyzwiska rzucane anonimowo pod moim adresem?

  • Yeri 14 lutego 2014 Odpowiedz

    Polo- Piotr Dymiński już dofinansował Twój TBS. Ja też. Podobnie jak rzesza innych obywateli, których przez to zmuszanie do finansowania innych nie stać teraz na kupno czegoś własnego i muszą się teraz prosić urzędników o to, żeby im coś dofinansowano, a urzędnik z łaską może komuś coś zabierze i da im, wspominając przy tym: „ale pamiętaj przy urnie komu to zawdzięczasz”. To prosty i nieprzyjemny mechanizm, ale chyba Ci trochę umyka, sądząc z Twojego wpisu.
    Hipokryzja- bez urazy, ale to Ty nałykałeś się lewicowej ideologii i odwiesiłeś własny intelekt na kołku. Zarzucasz Piotrkowi, że odmawia dostępu do tanich mieszkań, chociaż to Ty chcesz dać to prawo niewielkiej grupce ludzi zabierając przy okazji całej rzeszy innych. Czego nawet nie rozumiesz, jak wynika z Twojej wypowiedzi. Rozumiem, że masz szlachetne intencje, to się chwali, ale to nie zwalnia z myślenia. Marks z Engelsem też mieli szlachetne intencje, a wyszło jak wyszło. Trzeba się uczyć historii i myśleć.

  • keri 17 lutego 2014 Odpowiedz

    Gdyby pewnego razu pewna partia wybudowała te 3 miliony mieszkań, to pewnie teraz nie mielibyśmy problemu TBS-u.

    Słusznie zauważyli poprzednicy, jeśli godzimy się na pewną redystrybucje wspólnych środków, to jak potem można mówić o rozdawnictwie ?

    Może zlikwidujmy publiczne szkoły, bo dlaczego Jaś Kowalski ma się za darmo (no czyli też za moje) uczyć ? Albo dlaczego Stasiu czy Rysiu ma mieć darmową służbę zdrowia (chociaż to nie jest zadanie gminy, no ale jednak…) ?

    Na koniec Drogi Autorze – czy Pan ma już własne M, czy wie Pan ile ten luksus kosztuje ? Nie wymagam odpowiedzi publicznie, bo to prywatna sprawa. Mnie i moją rodzinę stać było tylko na TBS i bardzo dziękuję (wszystkim) „zrzucającym” się i dobrym wujkiem.

    Pozdrawiam

  • canislupus 25 lutego 2014 Odpowiedz

    Zabawne jest przy tym to, że przeciwnicy p. Dymińskiego nie użyli ani JEDNEGO merytorycznego argumentu. Same ataki ad personam i jeszcze mówią, że kogoś „opluwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook