Iwonicz Zdrój znakomicie wypadł w ostatnim rankingu samorządów wg. dziennika „Rzeczpospolita”. Gratulacje! To na pewno znakomita promocja, chociaż jak zwykle kryteria rankingów mogą budzić zastrzeżenia.
Iwonicz Zdrój dziś chwali się sukcesem, Krosno podobnym rezultatem chwaliło się w 2009 roku, gdy wg. „Rzeczpospolitej” było najlepsze na Podkarpaciu, a VI w Polsce. Podstawowym problemem wszelkich rankingów jest ocenianie wydatków na podstawie poniesionych nakładów. Działa to na zasadzie: im więcej wydatków majątkowych, tym lepiej. Nikt nie znalazł jeszcze sposobu na to, jak w obiektywny sposób ocenić, czy poniesione nakłady warte były efektów i czy były naprawdę potrzebne. Zatem takie buble: kliknij, 10,4 km kosztowało aż 2 mld 270 mln zł. Wychodzi 218 mln zł za kilometr. będą podnosić pozycję samorządu w rankingach.
Z drugiej strony ranking „Rzeczpospolitej” w moim przekonaniu jest jednym z lepszych. Osobno punktuje wydatki z użyciem środków unijnych i bez. Ranking ten uwzględnia w punktacji wydatki za pośrednictwem organizacji pozarządowych, przy których można założyć, że pieniądze wydawane są efektywniej. Organizacja pozarządowa to zwykle ludzie zaangażowani, wręcz z poczuciem misji, a wiele prac wykonywanych jest wtedy w ramach wolontariatu.
Tym razem według „Rz” Krosno spadło aż na 23 miejsce w kategorii miast na prawach powiatu (oceniano około 50 miast). W punktacji za finanse nie było najgorzej chociaż tym razem stosunkowo niewiele dostaliśmy punktów za uzyskane środki unijne.
Brak komentarzy