Kontrowersje wokół wydatków „na sport” ujawniły mnóstwo nieporozumień. Ujawniły też ludzi, którzy o pewnych sprawach nie mają pojęcia, albo udają, że nie mają. Ja rozumiem, że kibic jest szczęśliwy, że jego ulubiona drużyna dostaje pieniądze. Ale Prezydent Miasta nie jest prywatnym sponsorem. Obowiązują go pewne zasady.
Krosno przeznaczyło na podnoszenie sprawności mieszkańców poprzez popularyzowanie aktywności fizycznej około 3,5 mln złotych. Jednak przy podziale środków, aż 3 miliony złotych z tej puli dostały 3 profesjonalne kluby, oparte na zawodnikach sprowadzanych z innych miast lub zza granicy.
Dlaczego tak się dzieje? Przyjęte kryteria oceny wniosków w żaden sposób nie przyczyniają się do preferowania projektów skierowanych do mieszkańców i faktycznie zachęcających do aktywności fizycznej. Żadne z kryteriów nawet nie wymaga, by działem objęci byli faktyczni mieszkańcy! Natomiast jedno z kryteriów daje dodatkowe punkty za „klasę rozgrywkową”. To powoduje, że w praktyce sport zawodowy wygrywa automatycznie. Bo po prostu jest w wyższej klasie rozgrywkowej.
Na pewno taki sposób przyznawana dotacji służy „kupowaniu” sympatii kibiców, ale niewiele ma wspólnego z rozwojem aktywności fizycznej mieszkańców.
Czy kryteria można zmienić? można. ale temu sprzeciwiła się większość radnych, w tym o wyniku głosowania przesądziły głosy trzech radnych związanych z …trzema klubami, które otrzymują niemal całą kwotę przeznaczoną na dotację.
Argumenty za takim podziałem…
W dyskusji internetowej odezwało się wiele głosów „za” takim podziałem środków. Argumenty są generalnie dwa.
- Przecież te kluby mają wysokie wyniki sportowe, to powinny dostać.
- Te kluby promują Krosno, to powinny dostać.
…są totalnym nieporozumieniem.
Tyle, że żaden z tych argumentów nie wpisuje się w cel uchwały, która jest podstawą do przyznawania dotacji.
Celem jest poprawa warunków uprawiania sportu na terenie Miasta, w tym popularyzacji uprawiania sportu dla podnoszenia sprawności fizycznej i promocji sportu i aktywnego stylu życia wśród mieszkańców Krosna.
Dotacja NIE JEST nagrodą za wyniki sportowe.
Dotacja NIE jest przeznaczona na promocję miasta.
Stara wersja uchwały owszem, przewidywała „promocję miasta”, ale był to zapis niezgodny z prawem i jako taki został usunięty w 2024 roku. Tymczasem Prezydent i Kluby najwyraźniej nie odnotowały tego faktu. Podobnie kibicie podkreślający w internetowych dyskusjach, że „przecież promują Krosno”. To nie ma znaczenia, czy promują, bo to nie są środki na promocję.
Celowość wydatków publicznych to fundamentalna zasada finansów, nakazująca przeznaczanie środków budżetowych wyłącznie na ściśle określone, zgodne z prawem zadania w wysokościach zaplanowanych w budżecie lub planach finansowych. Zgodnie z prawem celem środków wydatkowanych na podstawie Rady Miasta Krosna Nr V/86/24 z dnia 30 sierpnia 2024 jest podnoszenie sprawności poprzez rozwój aktywności fizycznej mieszkańców. A nie promocja miasta.
Skąd nieporozumienie?
Potocznie mówi się o tym, że to „dotacja na sport”. Zatem w tym rozumieniu środki przecież wydawane są „na sport”. Jeśli ktoś nie wczyta się w szczegóły, to być może mu się wydaje, że dotacja to jakaś forma nagrody, albo, że można dowolnie dobierać kryteria i uwzględniać, czy dana dyscyplina „promuje miasto”. I wprost tak niektórzy piszą: „może nie zauważyłeś, ale oni promują miasto”…
Właściwie nawet nie ma sensu wdawać się w dyskusje, czy promują, czy nie. Ani czy skojarzenia ze złym torem działają na korzyść miasta czy nie. Ani czy mieszkańcy okolicznych miejscowości od razu wsiadają w auta i po meczu wracają do domu, czy nie. To jest bez znaczenia, bo to nie są środki na promocje miasta. To są środki na działania propagujące aktywność fizyczną mieszkańców.
Zatem dyskusja jest na zupełnie oderwanych poziomach. Z kimś kto kieruje się głównie emocjami, a nie zamierza poznać takich faktów, jak brzmienie uchwały, rozmawia się bardzo trudno. Właściwie takiej osoby nie da się chyba przekonać. Trzeba jednak edukować pozostałych, uświadamiać, ze to nie są po prostu pieniądze „na sport” i kropka, wiec można dowolnie interpretować co to znaczy. Uchwała jest jednak bardziej szczegółowa.
„Rzuć stówkę„
Ciekawe argumenty padają tez z drugiej strony. Cytuję: „Jakby zadać każdemu mieszkańcowi z osobna pytanie, czy wyjąłby z portfela 100zł i chciał się dołożyć do pensji zawodowym sportowcom, to by się większość popukała w czoło. Tymczasem właśnie tyle każdy co roku dokłada”.
I coś w tym jest. Ilu mamy mieszkańców? Nie wiadomo. Ale dorosłych umieszczonych w spisie wyborców jest niecałe 34 tysiące. Więc faktycznie przekazujemy zawodowym klubom niemal po 100 zł „od każdego dorosłego mieszkańca”.