Nie, to nie jest wpis o marihuanie, chodzi o taką zwykłą trawę, a nie o narkotyk. Może nie do końca zwykłą, bo „z rolki”. Ta pomyłka nie kosztowała nawet 1000 zł, jednak na tym przykładzie jak na dłoni widać, że coś jest nie tak z naszymi miejskimi decydentami.
Krosno, pomnik Ignacego Łukasiewicza. Kilka lat temu w tym miejscu był całkiem prawdziwy trawnik. Widać go np. na zdjęciach, jakie zrobiłem w 2010 roku podczas górniczych uroczystości.

Następnie w ramach rewitalizacji plac pokryto brukiem. O ironio, rewitalizacja oznacza dosłownie „przywracanie życia”.
Powyżej fotografia z zasobów urzędu. W głębi po lewej widać jeszcze drzewa, które już usunięto w ramach dalszego „przywracania życia”.
I teraz uwaga, w kwietniu 2017, w tym samym miejscu, gdzie kamień zastąpił prawdziwy trawnik położono… trawnik z rolki. Jeden z portali propagandowych, wprost rozpływał się z zachwytu nad tym jak to przywraca się zieleń do centrum miasta. Początkowo to wyglądało nawet ładnie:

Dzięki sponsorom i pracy społecznej urzędników, koszt położenia tego trawnika spadł do około 850 zł. Trwałość takiego wynalazku to …około 2 tygodnie. Przypominam, to wydatek na tymczasową (!) trawę położoną w miejscu, gdzie zabrukowano prawdziwy trawnik!
Tymczasowa prowizorka pod koniec swojej żywotności zaczęła straszyć. Poniżej kilka zdjęć z końca kwietnia, gdy kwiatki uschły, gdy trawa zaczęła umierać i gdy odsłonięto czarną, podartą, łopoczącą na wietrze folię, przenosząc trawnik metr po metrze w inne miejsca.




Taka tam wizytówka w centrum miasta. Na dodatek „Zielone Krosno” wyliczyło, że za te 850 zł można było zakupić 70 (!) sadzonek i zwyczajnie uzupełnić drzewa w mieście. Ale nie, zamiast mamy jakąś szpecąca prowizorkę.
Brak komentarzy
Ale to nie rozumiem, co dwa tygodnie mają kłaść nową trawę z rolki czy jak? I co z zimą, w zimie będzie ta folia leżała, czy kostkę z powrotem położą??
Kostka cały czas leży 🙂 Pod trawą. Położenie jej na 2 tygodnie (!) jest jednorazowe, chociaż coś przebąkują o różnych akcjach w różnych częściach miasta… możliwe, że też z trawą. Folie ściągają razem z trawą. Wczoraj zdjęli fragment trawy i zostawili paskudną plamę folii. Dzisiaj ściągnęli więcej trawy, a wieczorem widziałem, że usunęli też duży fragment folii. Tylko trochę kostka brudna pod spodem została. W tym tempie usuwanie trawnika (który jest w coraz gorszym stanie) zajmie jeszcze parę dni. Później tylko wyczyścić bruk i po eksperymencie za 850 zł nie będzie śladu.
Ale to po co to było?
W ramach „wiosna dla Krosna”, czy jakoś tak, żeby mieszkańcy docenili zieleń w otoczeniu 😀 Czy jakoś tak…
haha, masakra, już rozumiem co dokładnie miałeś na myśli pisząc o tych sadzonkach drzew za tą kwotę.
No wiecie, ja znam takich co swego czasu podpieprzyli Łukasiewiczowi lampę i wsadzili w zamian flaszkę, to dopiero profanacja! 😛
To hooligany jakieś Panie, Urząd powinien te 850 pln zainwestować w Straż Miejską, monitoring, czy coś takiego :p
I już jej podobno nie ma. Zaraz sprawdzę, bo będę w okolicy 😀