Komedia Sci-Fi fińskiego reżysera nie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem krytyków. Sięgając po „Iron Sky” nie miałem zatem wysokich oczekiwań i zostałem pozytywnie zaskoczony. Zaczynam myśleć, że krytykom nie spodobało się, że można zrobić niezły film poza Hollywood, przy pomocy blisko 2500 internautów.
Timo Vuorensola, fiński reżyser był zarazem współautorem scenariusza „Iron Sky”, komedii opartej na szalonym założeniu rodem z najbardziej kosmicznych teorii spiskowych. O tym, że Niemcy w czasie II Wojny Światowej opracowywali nowoczesne rodzaje broni wiemy wszyscy. Zbudowali nawet odrzutowce, a także rakiety V2. Jedna ze spiskowych teorii mówi o tym, że opracowali również zaawansowany napęd „latających spodków”. Te znane tylko z opowieści maszyny określane jako V7 powstały jednak zbyt późno by uczestniczyć w wojnie. Co się z nimi stało? Amerykanie ukryli je w swojej sekretnej Strefie 51? To jedna z wersji tej fantastycznej opowieści. Twórcy „Iron Sky” poszli dalej, w ich fabule naziści użyli tych spodków by uciec na ciemną stronę księżyca w 1945. W 2018 roku wracają…

Film powstawał przy pomocy i wsparciu prawie 2500 internatów z całego świata. Pracę nad „Iron Sky” promował między innymi ten trailer.
W efekcie powstała całkiem niezła komedia parodiująca propagandę, nie tylko tą totalitarną, ale i tą towarzyszącą wyborom we współczesnych demokracjach. W „Iron Sky” mamy też świetną satyrę na świat marketingu i dzisiejszą politykę międzynarodową. W tym pojawia się wątek przyszłego prawdopodobnego konfliktu o nowe źródło energii… Dość, jak napiszę więcej to będzie już spoiler.
„Iron Sky” pełen jest odniesień do znanych motywów filmowych. Zarówno z dzieł SF jak np. „Star Trek”, „Star Wars”, „Marsjanie atakują”, ale mamy też parodię często przerabianej sceny z „Upadku” czy znakomicie wykorzystany motyw „Dyktatora” Charliego Chaplina.
Szczegółów nie zdradzam, a na pewno nie powiem więcej niż kinowy trailer filmu. Po prostu nie chcę uprzedzać licznych gagów i zwrotów akcji.
Brak komentarzy
Ja tam czekam na film o Nazistach z Kosmosu którzy wylądowali w Niemczech i opętali mieszkańców, zapewne wszczepiając im się w kręgosłupy jak Deamici w pierwszej części gry Bloodrayne. A potem dogadali się z Polakami i stworzyli obozy zagłady 😛
Nota bene, serial Nasze Matki, Nazi ojcowie dostał nagrodę Emmy.
Oskar Dirlewanger lubi to.
Ty mosz recht.