Rządzący Klub Samorządowy po raz kolejny nawet nie dopuścił pod obrady wniosku innego Klubu. Tymczasem w przypadku niepowodzenia władzy w jednym z głosowań, powtórzono procedurę. Na dzisiejszej sesji Klub PO chciał wprowadzić dodatkowy punkt pod obrady. Chodziło w zasadzie o drobiazg, ustanowienie Pomnika Przyrody. Rządzący Klub Samorządowy nawet nie dopuścił projektu pod obrady. Inaczej to by wyglądało, gdyby wprowadzić punkt do porządku obrad, a później odrzucić projekt, popierając swoje stanowisko jakimś merytorycznym argumentem. Ale nie. W ogóle nie wprowadzono go pod obrady.
Tymczasem gdy w jednym z głosowań Rada Miasta nie przyjęła prezydenckiego projektu, punkt wprowadzono ponownie pod obrady (oczywiście głosami Klubu Samorządowego).
Cóż, demokracja po krośnieńsku.
Brak komentarzy
Hah, dobra metoda, jak odzuca to znowu pod glosowanie i tak do skutku, az sie znudzi odrzucanie:)
Ale co komu pomnik przyrody szkodzi, ze nawet glosowania nie chcieli?
BTW, co mialo stac sie tym pomnikiem, chodzi o jakies drzewo?
Yeri,
Samorządowcy z pasją wycinają od lat wszystko co zielone w Krośnie. Może temu. Naprawdę, aż strach się w zieleń ubrać, bo piłą potrakrują…
Baobabie, strzeż się!!! 😀
Spoko Szpiegu, nie tacy próbowali baobaby ścinać, a to draństwo nadal się plewi, krzaczki mają gorzej;)