Do rzekomego cudu doszło w dzielnicy Polanka w Krośnie. Na figurze przedstawiającej Chrystusa niosącego krzyż zaobserwowano pojawienie się substancji, którą część świadków uznała za krew. Rzekomy „Cud” doskonale wpisuje się w tzw. „Strategię Rozwoju Turystyki Miasta” jako miasta „z cudów słynącego”.
„Strategia Rozwoju Turystyki” została przyjęta kilka lat temu, jeszcze za czasów rządzącej w mieście koalicji Klubu Samorządowego z SLD. Kosztowało to około 20 tysięcy złotych, chociaż sam autor podkreślał, że to tak naprawdę wcale nie jest strategia.
Dlaczego do tego wracam? Ponieważ przy okazji poruszono wtedy temat „turystyki pielgrzymkowej”, podróże związane z kultem religijnym są po prostu ważnym elementem ruchu turystycznego.
Krosno najwyraźniej rozwija związany z tym potencjał. Mamy już perłę sztuki sakralnej – Bazylikę Mniejszą (obecnie w remoncie). Ponad rok temu władze miasta „w imieniu wszystkich mieszkańców” złożyły ślubowanie Matce Boskiej Murkowej. Na cześć MB wprowadzono również flagę miasta zawierającą jeden pas „maryjny”.
W ostatnich dniach dużym zainteresowaniem cieszy się rzekomy cud w Polance: Czy to faktycznie cud? Prawda, że mógłby wpisać się znakomicie w wizje Krosna, jako centrum pielgrzymkowego?
Zatem, jeżeli nawet jest to mistyfikacja, to nie należy tego za bardzo ogłaszać. Wręcz przeciwnie, samorządowcy powinni podkreślać, że jest to zdarzenie cudowne. Jest już w tym pewna praktyka. Podobnie przecież zrobiono z rzekomym cudownym ocaleniem miasta przez MB Murkową. Bez znaczenia jest wiedza historyczna o tamtych wydarzeniach, zrobiono z tego cud i kropka.
Mamy też w Krośnie „Cud nad Wisłokiem” – taki mały gospodarczy cudzik. To informacja dla tych wszystkich niedowiarków, którzy pracują za minimalne stawki lub są bezrobotni, informacja dla tych, którzy dostali w ostatnim czasie umowy z agencji pracy tymczasowej, z drugiego końca Polski, zamiast z Krośnieńskich Hut Szkła, pisze też do tych niedowiarków, którzy zamiast dostać normalną umowę o pracę, zostali zmuszeni do założenia własnej działalności gospodarczej. Ta informacja brzmi następująco: Krosno jest miejscem gospodarczego cudu i prosperity, sprzyja przedsiębiorczości!
Czy wobec powyższego ktokolwiek może być zdziwiony, dlaczego właśnie tutaj, w Krośnie, nastąpił cud krwawiącej figury? Nie zdziwię się, jeżeli to wydarzenie zostanie wykorzystane marketingowo, a pomnik w Polance, obok obrazu MB, będzie głównym obiektem miłośników turystyki pielgrzymkowej. W myśl strategii (nie będącej strategią) należy ten cud wykorzystać ekonomicznie, choćby substancja na pomniku okazała się sokiem porzeczkowym. Pielgrzymi to ludzie odporni na trudy podróży, przybędą do Krosna pomimo braku dróg dojazdowych. Będą musieli gdzieś przenocować, coś zjeść, a może i przegrają majątek w kasynie, kto wie?
Brak komentarzy
bełkot
po co mieszać religię i politykę w tak głupi sposób???
Nie jesteśmy tego świadomi, ale nasz kochany kraj jest zdominowany przez dwa nurty które można porównać do piramid finansowych. Nie-muszę chyba tłumaczyć co to jest piramida finansowa. Ale jak by nie patrzył to tu i tu jesteśmy ostatnim ogniwem tej piramidy. Jesteśmy na samym dole w Kościele jak i niby mamy wpływ na to kto będzie rządził w naszym Państwie. Tu i tu nasze pieniądze utrzymują najwyżej postawionych reprezentantów tych dwóch nurtów nie wspominając już o innych gałęziach tego biznesu.
Chory jeteś człowieku, po co takie coś mieszasz z kasynem:/
Stuprocentowa racja bez obłudy
Haha, dokładnie tak 🙂
Dwain, jaką znowu religię?? Jak na razie żadnego cudu nie ma, nie róbmy średniowiecza, na razie to mamy cyrk i sezon na „cuda” nad Wisłokiem.
Tak sie sklada ze jestem z Polanki i na wlasne oczy widzialam to co widzialam. Wiec nikt mi tu nie bedzie wciskal promowania miasta!!!
Myślę, że nikt nie śmiały tak postąpić tylko dla promocji miasta… Wszystko wyjdzie o analizie
Oczywiście Weroniko, że nie taki był cel. Ten tekst to ironia na „promocje turystyki” w Krośnie i inne cuda nad Wisłokiem.
Widzieliście to ?? a całe g. widzieliście ja to widziałem i to normalnie wygląda jak krew która wypływa z rany !!
Oj Dymyński, Dymyński, szukasz dziury w całym, próbujesz stworzyć kolejną teorię spiskową, ale niestety ta twoja teoryja jest niskiego lotu. Zakładając nawet, że to nie jest cud, to po co takie pierdoły pisać? Od doszukiwania się „prawdy” w tych kwestiach są tzw. adwokaci diabła. Skończyłeś politologie to zajmij się czymś poważniejszym,
Pozdrawiam
Najpierw należy zrozumieć pojęcie strategii następnie turystyki aby w konsekwencji nie pisać takich bzdur.
Po części zgadzam się z przesadnym epatowaniem kultem religijnym i wpisywaniem w sferę publiczną, ale skoro mamy samorząd to trudno nie respektować wyników demokracji.
Może autor tego tekstu napisze, co zrobił dobrego dla Krosna, dla nowych miejsc pracy, a może sam dał pracę kilkuset osobom – poza ironicznymi i słabymi ,,artykułami” – chętnie zapoznam się z tymi osiągnięciami i pomysłami na rozwój miasta.
To ja zapłaciłem jakieś 20 tysięcy, za strategię, która nie była strategią, a opierała się na badaniach na niereprezentatywnej grupie niespełna 180 osób? To ja podpisałem i opieczętowałem „Akt Zawierzenia MB”?
Is that really all there is to it because that’d be flabbregasting.
XOLDDA sxqgjgoktlam
o8PucC wsxtwbhkjlgo
Artykuł jest słaby i przepełniony goryczą. I nawet jeśli autor ma trochę, podkreślam TROCHĘ, racji to sposób wyrazu sprawia, że odbiera się ten tekst jak marudzenie pod budką z piwem.
Może i przywiązujemy dużą wagę do religii i doszukujemy się cudów tam gdzie ich może i nie ma (swoją drogą ciekawa jestem czy autor pofatygował się do Polanki osobiście, spoko wydaje taki osąd). Sytuacja w kraju jest jaka jest, a Podkarpacie to jedno z najbiedniejszych województw i wszyscy o tym wiemy. Nie mam zielonego pojęcia po co mieszać podupadającą gospodarkę z kwestiami religii (nie wierzysz, nie zabieraj głosy i nie kpij z tych, którzy tam cud widzą).
Z drugiej strony szkoda, że autor nie zauważył, że na tle innych miast (może autor niewiele ich widział i w tym problem) przynajmniej coś próbuje robić, żeby turystów przyciągnąć. Imprezy na rynku, kwiatki w klombach i akcje promujące – może to niewiele ale od czegoś trzeba zacząć. Jak dla mnie, obiektywnie, początek jest dobry.
Ja pracy w Krośnie nie znalazłam po studiach, ale do Krosna wracam często i sentymentem. I nie wstydzę się skąd pochodzę.
Pani Agnieszko, każdy ma prawo do subiektywnego osądu. I Pani i autor, prawda ;)?
Autor osobiście pofatygował się do Polanki i widział tam pobrudzoną czymś figurę.
Gospodarkę z religią ktoś inny miesza w tym mieście. Autor tylko to opisuje. Proszę nie utożsamiać sprawcy, ze świadkiem.
Autor widział też wiele innych miast i na ich tle Krosno wcale nie wypada rewelacyjnie. Doprawdy nie wiem (i jestem ciekawy) gdzie Pani widziała te miasta bez imprez czy kwiatków?
No ja też byłem, widziałem i za cud nie uważam.Na temat mieszania religii z gospodarką niewiele wiem ale odnoszę wrażenie Piotrku, że czytelnicy mają problem z właściwą interpretacją Twojego tekstu 🙂 Pozdrawiam
No tak jak Dwoogie pisze, sporo osób ma wyrazny problem ze zrozumieniem tekstu.
Ja rozumiem, że każdy by chciał zobaczyć cud, ale nie ma co strzelać do ludzi, którzy trzezwo zwracają uwagę na fakty.
No i po sprawie, szesnastolatek z puszką sztucznej krwi zrobił dowcip-teraz można podyskutować o jakości tego dowcipu, ale parę osób powinno wg mnie przeprosić Piotrka Dymińskiego, bo zdążyli powiesić na nim psy za to, że na spokojnie i bez histerii przyjrzał się sprawie.
Yeri, nie łudź się, ja to znam z własnego podwórka, wystarczy że ktoś ośmieli się skrytykować naszego Sołtysa, zaraz dostaje kontrę „a co ty zrobiłeś dla miasta” 😛
[…] przez Mugol, 12 wrzesień 2011, o godzinie 08:45 Krosno z cudów słynące: http://piotrdyminski.pl/2011/09/12/cud-w-polance/ cud w Polance Napisane przez maro, 12 wrzesień 2011, o godzinie 07:28 Moim zdaniem cudu w Polance […]