Pomimo wielu lat starań Krosno nadal nie jest miastem przyjaznym dla rowerzysty. Powstały liczne tzw. ścieżki rowerowe, chociaż lepiej pewnie pasuje określenie „śmieszki”. W praktyce służą jako chodniki lub miejsca parkingowe, a rowerzyści, często z własnej woli, je omijają.
Czemu ma służyć ścieżka rowerowa?
Na początek musimy sobie odpowiedzieć na jedno, proste, ale jednocześnie bardzo ważne pytanie. Czemu ma służyć ścieżka czy trasa rowerowa? Jeżeli tylko wykazaniu w statystyce ilości km „ścieżek i tras rowerowych” to Krosno na tym polu odnosi nieustające sukcesy. Jeżeli jednak ścieżki mają służyć rowerzystom do bezpiecznego, w zasadzie bezkolizyjnego poruszania się po Mieście z prędkością około 20 do 30 km na godzinę to już jest o wiele gorzej. Ja jestem zwolennikiem tej drugiej wersji.
Moim zdaniem ścieżki rowerowe są przeznaczone dla rowerzystów, a nie dla statystyki. Dlatego ścieżka rowerowa musi spełniać określone warunki. Jej nawierzchnia musi być gładka, pozbawiona „fal”, „uskoków”, „muld”. Sytuacje kolizyjne (przejęcia dla pieszych, konieczność przejazdu przez jezdnie) muszą być zredukowane do minimum.
Slalomy
Część „śmieszek rowerowych” w Krośnie to slalomy. Pomiędzy latarniami czy znakami drogowymi. Znakomitym przykładem jest tzw. ścieżka rowerowa przy ul. Legionów.
Slalom. Ul. Legionów
Jednak i na innych znajdują się znaki i słupy. Np. wzdłuż ul. Czajkowskiego jest szeroki pas czerwonej kostki, który wygląda na ścieżkę rowerową, jednak nie jest oznakowany. Nieoficjalnie wiem, że ma to być „ścieżka”, nie wiem jednak czy już wliczana jest w statystykę „kilometrów zbudowanych ścieżek”. Na razie służy jako parking dla samochodów, a jej nawierzchnia już jest zniszczona.
Fale, wyjazdy, uskoki
Kolejny problem to rozwiązanie wjazdu na same ścieżki oraz wyjazdów z posesji. W Krośnie nagminne są tzw. „fale”, czyli obniżenia w miejscach gdzie ścieżka przebiega przez wyjazd z posesji. Jeżeli rowerzysta będzie się poruszał z przewidywaną prędkością około 30 km/godzinę, to będzie to prowadzić do „choroby morskiej”.
„Fale” i nieprawidłowo oznakowane wyjazdy z posesji. Ul. Krakowska
Kolejną kwestią jest samo oznakowanie wyjazdów. Jeżeli maja inny kolor, to sugeruje, że na takim podjeździe można parkować, oraz, ze samochód ma pierwszeństwo przed rowerzystą. W efekcie może to powodować, że ścieżka będzie nieprzejezdna lub niebezpieczna. Pod tym względem kilka przykładów dobrze zrobionych wyjazdów mamy na ul. Witosa w Krośnie, gdzie sąsiadują niestety z przykładami negatywnymi.
„Uskok”. Ul. Legionów.
Wjazdy na ścieżki powinny umożliwiać płynną jazdę. „Uskoki” są czymś niedopuszczalnym. Nie wszyscy jeżdżą wyczynowo na BMX czy rowerach górskich. Scieżka musi być przyjazna także dla dzieci, osób starszych czy amatorów poruszających się na zwykłych rowerach lub „kolarkach”, których oponki nie są przystosowane do pokonywania krawężników.
Przystanki
Ogromną trudność projektantom tzw. „ścieżek rowerowych” w Krośnie sprawiają przystanki autobusowe.
Przystanek, czy może „kryty parking dla rowerów”? Ul. Boh. Westerplatte.
Trasy dla rowerów prowadzone są w miejscach gdzie pasażerowie wsiadają, wysiadają, albo po prostu czekają na autobus. To powoduje ryzyko nieprzyjemnego zderzenia i zmusza rowerzystów do zwolnienia. Takie błędy popełniono w całym mieście, nawet przy najnowszych ścieżkach wzdłuż ul. Tysiaclecia. Tymczasem ścieżki rowerowe powinny być prowadzone za przystankami, z tyłu. Takie rozwiązanie w Krośnie widziałem o tej pory tylko w jednym miejscu!
Nawierzchnia i podbudowa
W Krośnie wszelkie ścieżki rowerowe budowane są z kostki. Tłumaczy się to brakiem odpowiedniej technologii w Polsce oraz tym, że łatwiejszy będzie dostęp do podziemnej instalacji. Mimo to, zarówno w Polsce (Rzeszów, Warszawa, Kraków, Wrocław, Katowice itd.) czy na zachód od naszego pięknego kraju, nie ma problemów z budową asfaltowych ścieżek rowerowych.
Urok chodnika z kostki. Przykład z Ul. Naftowej.
Kostka układana w Krośnie niejednokrotnie zapada się, fałduje, rozjeżdża, klawiszuje. Przyczyną może być to, że układana jest bez właściwej podbudowy, albo na samej tylko grubej warstwie piachu. Kilkuletnie chodniki są już czasem w fatalnym stanie, to samo może czekać „ścieżki” .
Niepokojące objawy na tzw. „ścieżce rowerowej”. Ul. Legionów.
Rozmawiałem o tym z Pawłem Krzanowskim, który uważa, że problem nie leży w samej kostce. Według niego jest taka możliwość, że niekiedy podbudowa nie jest robiona zgodnie z projektem, Miejski Zarząd Dróg mógłby dopilnować wykonania tych robót.
Podbudowa w postaci warstwy piachu widoczna podczas wstawiania nowych słupków. Skrzyżowanie ul. Krakowskiej i Łukasiewicza.
Jedyna w Krośnie asfaltowa ścieżka rowerowa (odcinek wzdłuż ul. Krakowskiej) jest pomimo swoich lat w całkiem dobrym stanie. Jedyne uszkodzenia – niewielkie wgniecenia, spowodowały parkujące na niej samochody.
Skutki parkowania na „ścieżce”. Ul. Krakowska.
Czy naprawdę nie dało się zaprojektować inaczej?
Na koniec zdjęcie czegoś, co uważam za dowód na to, że tzw. „ścieżki rowerowe” powstają w Krośnie w bardzo chaotyczny, nieprzemyślany sposób.
Naprawdę ktoś to przemyślał?










Brak komentarzy
A po tym nowym bulwarze to można w końcu jeździć rowerem cz nie?
gdzie tam rowerem po bulwarze pojedziesz skoro jest tam baaaaaardzo wąsko…
Śmigam na rowerku, ale po tym bym się nie odważył. Aż tyle nie piję :))
Teraz to powinno być coś o ścieżkach dla narciarzy 🙂