Głupia odpowiedź o zamkniętych cmentarzach

W Krośnie zamknięto cmentarze komunalne. Zaskakująco, bo rozporządzenie Rady Ministrów akurat cmentarzy nie wymienia jako obiektów do zamknięcia. W interpretacjach rządu i wojewody też nikt nie mówi o konieczności zamknięcia cmentarza. Wszędzie w okolicy są otwarte cmentarze, byłem ostatnio np. na cmentarzu w Jedliczu. Piotr Przytocki postanowił jednak zamknąć cmentarze w Krośnie.

Tak wiem, wobec fatalnego przykładu idącego z góry, w tym np. majstrowaniu przy prawie wyborczym i tragicznych pomysłach na to jak przeprowadzić wybory, ciężko jest upominać się o przestrzeganie prawa na niższych szczeblach. Jednak z drugiej strony, od nas, od obywateli wymaga się stosowania do przepisów, Straszy się strażą miejską, karami, mandatami, sądami. To może jednak taktujmy się poważnie, żądajmy od drugiej strony, żeby też się stosowała.

Brama na łańcuchu. Jest zakaz wprowadzania psów. Nie ma jednak nic, że w przypadku jego złamania cmentarz zostanie zamknięty też dla ludzi.

Samo rozporządzenie z 31 marca wydano w sposób skandaliczny. Wprowadzone ograniczenia wyglądają na niezgodne z Konstytucją i ustawą, na której maja się opierać, ale co tam.  Najpierw omówiono je na konferencji prasowej, a w oficjalnie ogłoszone pojawiło się gdzieś około godziny 23, w środku nocy. Już następnego dnia miało obowiązywać. Zatem wiadomo, można się pomylić. Piotr Przytocki mógł się zagalopować i zamknąć cmentarze po prostu niechcący. Ja to naprawdę rozumiem. Poza tym w chwili ogłoszenia zamknięcia cmentarzy był 1 kwietnia. Zaproponowałem delikatnie, żeby prezydent wycofał się z tego nieśmiesznego żartu i otworzył cmentarze. Uzasadniłem, że przecież rozporządzenie nie nakazuje ich zamknięcia. Poinformowałem też, że konsultowałem się z biurem prawnym wojewody, który wszak czuwa nad przestrzeganiem prawa i rozporządzeń w województwie i powiedziano mi, że pierwsze słyszą by rozporządzenie miało być stosowane do cmentarzy. Jeśli prezydent mnie nie uwierzył, to przecież ma telefon, mógł sam ich zapytać.

Nie było szybkiej reakcji, okazało się, że cmentarz dalej zamknięty, radiowóz na parkingu przed bramą… zatem dotarło do mnie wreszcie, że to jednak nie prima aprilis, że to szaleństwo dzieje się naprawdę. W kolejnym piśmie zwróciłem uwagę, że kierowanie służb do nadzorowania kilku cmentarzy, w czasie gdy są ważniejsze sprawy (mam tu np. na myśli ludzi uciekających z kwarantanny), to zwykłe marnowanie środków. Dodałem, że niezapowiedziane zamknięcie cmentarzy „do odwołania” to uderzenie w funkcjonowanie firm znajdujących się przy bramach, i że wpłynie to na dalsze uszczuplenie budżetu miasta. …a te łańcuchy i kłódki też nie są za darmo. Wiecie, to były takie pragmatyczne, logiczne argumenty na zasadzie: „Nie musisz zamykać cmentarzy, a ich zamykanie jest w sumie szkodliwe i koszty robi, to po co? No weź otwórz”.

Poniżej publikuję pełną odpowiedź prezydenta i jego argumenty za zamknięciem cmentarzy.

 

Co do zamknięcia cmentarzy ma zakaz przemieszczania się osób poniżej 18 roku życia? Nie wiem. Zabawne jest też twierdzenie, że cmentarze są „pokryte zielenią”. Może Stary cmentarz przy Krakowskiej…ale pozostałe to raczej są pokryte betonem, szczególnie po ostatnich wycinkach. Zajmijmy się jednak resztą argumentów i podawaną podstawą prawną.
Naprawdę jest tak strasznie niebezpiecznie? Osoby przebywające na cmentarzu znajdują się od siebie o wiele dalej niż w czasie zakupów, czy w kolejce przed Biedronką. Są dalej niż pasażerowie busa siedzący na co drugim miejscu. Porządkując groby są też o wiele dalej od siebie, niż pasażer kupujący bilet od kierowcy w MKS. Dla bezpieczeństwa mieszkańców już szybciej bym zrezygnował z tych paru złotych ze sprzedaży biletów, niż wydawał kasę na łańcuchy do zamknięcia czterech nekropolii. Prezydent robi odwrotnie, gdzie tu logika i konsekwencja, gdzie dbałość o zdrowie i bezpieczeństwo?

Prezydent powołuje się… ale wyraźnie nie doczytał rozporządzenia z 31 marca 2020. Zakaz przemieszczania wprowadzony jest w § 5. Są tam uwzględnione cztery wyjątki. Nie trzy jak wymienia prezydent, a cztery. Cztery jest tą liczbą. Nie pięć, ani nie trzy…Zdecydowanie nie trzy. Ten zapomniany przez prezydenta czwarty punkt dopuszcza przemieszczanie w celu „sprawowania lub uczestniczenia w sprawowaniu kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych”. Tak więc wizyta na cmentarzu w celu porządkowania grobów, zapalenia zniczy, modlitwa na cmentarzu itp. jest czynnością dopuszczalną w dobie panującej pandemii. Dopuszcza to rozporządzenie, które nie wymienia cmentarzy, jako trenów do zamknięcia. Niestety, zamknięta brama niewątpliwie utrudnia przemieszczanie się w celu sprawowania np. Wiosennych Dziadów (w tradycji słowiańskiej święta zaduszne są nawet kilka razy do roku). Odwiedziny na cmentarzu mogą być istotne dla naszego samopoczucia i psychiki, zatem tego punktu o „sprawach dnia codziennego” bym tak z góry nie skreślał.

Tak się złożyło, że w ostatnim czasie często odwidziałem cmentarz komunalny przy ul. Wyszyńskiego i nie zaobserwowałem żadnych nieprawidłowości wymienionych przez prezydenta Piotra Przytockiego w piśmie. Tzn: żadnych rowerzystów, rolkarzy, czy spacerowiczów z psami. Ani jednego! Z nieprawidłowości widziałem tam tylko nielegalne składowanie śmieci, które były podpalane. Zakaz wstępu na cmentarz powoduje pozostawienie pełnego dostępu do tego terenu wyłącznie dla osób które jeszcze w lutym dopuszczały się i tolerowały nieprawidłowości. Teraz nie będzie tam świadków, ani żadnej możliwości obywatelskiej kontroli. Może o to właśnie chodzi? Jeżeli prezydent ma wiedzę, o tym że zarządca cmentarza, który jeszcze niedawno składował śmieci niezgodnie z przepisami, i który nie potrafił zgłosić faktu ich wielokrotnego podpalania, nie potrafi też upilnować porządku na cmentarzach w innych sprawach, to może lepiej zmienić zarządcę, a nie ograniczać prawa obywateli poprzez wybiórcze stosowanie przepisów. Chcesz pewnie teraz wiedzieć niby jakie to prawa ogranicza prezydent? Ano nie byle jakie. Przytocki swoim zakazem uderza w prawa konstytucyjne określone w Art 53 konstytucji RP. Zgodnie z tym artykułem wolność religii obejmuje wolność uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. Tak właśnie. Jedynie w drodze ustawy (!), rozumiecie państwo? W celu ochrony zdrowia i życia można zakazać uczestniczenia w praktyce religijnej tak jak chce Przytocki, ale USTAWĄ. A tu mamy tylko „zakaz prezydenta”, na podstawie rozporządzenia, które takiej podstawy nie daje. Dbanie o groby i pamięć przodków, modlitwa zaduszna itp. z całą pewnością są praktykami religijnymi, których obecnie nie ogranicza żadna ustawa, ani tym bardziej rozporządzenie. Oczywiście dostęp nie powinien dotyczyć tylko katolików, dla których czas wielkanocny, jest tradycyjnym czasem odwiedzania grobów bliskich. Konstytucja przecież zabrania wymuszania ujawniania wyznania oraz wprowadza zakaz dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu. Zatem nie wolno pytać o wyznanie, ani nikomu zabraniać wstępu, tylko dlatego, że jest ateistą, albo jego religia wyklucza kult zmarłych. Mogą wejść wszyscy, byle zachowali odległość 2 metrów miedzy pieszymi, jak nakazuje § 17 wspomnianego rozporządzenia z 31 marca. Innych ograniczeń nie ma.

I wiecie co? Fajnie, że prezydent osobiście się podpisał pod tymi bzdurami. Zazwyczaj przy kompletnych głupotach robionych przez Urząd, radni z rządzącego klubu udają mocno ograniczonych i tłumaczą: „oj, to prezydent o wszystkim przecież nie wie, to urzędnik/naczelnik/sekretarz/strażnik/sprzątaczka za to odpowiada, a prezydent na pewno nic nie wiedział. Jakby wiedział, to by nie pozwolił”. Nie trafia do nich, że skargę i tak składa się na prezydenta, bo to prezydent odpowiada za prawidłowe działanie Urzędu. Ma zapewnić takie procedury, system wynagradzania, wyciągania konsekwencji i takie szkolenia dla pracowników, żeby to wszystko działało. Do tego został zatrudniony i za to MY mu płacimy. To jest nasz pracownik, a nie władca. Szanowni Państwo Radni, już możecie robić telekonferencje i uzgadniać sobie, jak usprawiedliwiać, że prezydent nie doczytał rozporządzenia i zapewne korzysta z „wiedzy z internetu”. Żeby było „zabawniej”, to 2 kwietnia złożyłem skargę w związku z zachowaniem pracowników Urzędu Miasta, którzy działali niezgodnie z prawem, a przy tym w niemiły sposób odnosili się do mieszkańców pouczając ich „wiedzą z Internetu”. Widać mają przykład z góry… żenada.

Wspomniane rozporządzenie jest oczywiście niemądre, prowadzi do absurdów, których Bareja by się nie spodziewał. Tylko czy to powód, żeby stosować je fanatycznie i nadgorliwie? Uważam, że wprost przeciwnie. Powinno być stosowane w minimalnym zakresie, z uwzględnieniem wszelkich możliwych wyjątków, by ułatwić życie mieszkańcom.  I uważam, że Prezydent Miasta nie posiada uprawnień do wykreślania jakiegokolwiek punktu rozporządzenia Rady Ministrów. Czy ktoś chce z tym polemizować?

Ciekawostka na koniec: w nowej wersji niesławnego rozporządzenia już nie ma zakazu przemieszczania się osób przed 18 rokiem życia bez opieki. Teraz jest mowa o osobach „małoletnich”. Co to zmienia? Niewiele. Ale teraz bez opieki mogą np. wychodzić kobiety, które niedawno zawarły małżeństwo przed 18-tką.

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • admin 14 kwietnia 2020 Odpowiedz Author

    Nowa wersja rozporządzenia (ta z 10 kwietnia) wprowadza ograniczenie że podczas czynności religijnych, na danym terenie nie może się znajdować więcej niż 5 uczestników. Nadal nie ma mowy o całkowitym zamknięciu, które w moim przekonaniu jest mocno niezgodne z art. 53 Konstytucji.

    PD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook