Krótka pamięć prezydenta?

Czy dobrze mieć w sejmiku radnego ze swojego terenu? Prezydent Krosna raz mówi, że to bez znaczenia skąd jest radny, a raz żałuje, że „nie ma bardziej operatywnego radnego z Krosna”. Sam Piotr Przytocki zrezygnował ze stanowiska w sejmiku.

 

– Na pewno przydałby się bardziej operatywny radny z Krosna w sejmiku, bo do tej pory jakby nie widzimy istotnych działań na rzecz Krosna w sejmiku – powiedział Piotr Przytocki na konferencji prasowej 24 czerwca. Tymczasem Piotr Przytocki przecież sam startował w wyborach do sejmiku w 2010 roku. Ba! Zdobył mandat!
Rozmawiałem wtedy o tym z prezydentem. Pytałem o sens takiego startu jeżeli zabierze głosy mieszkańców Krosna, a później zrezygnuje z sejmiku, żeby pozostać prezydentem. Przecież sejmik to miejsce ścierania się lokalnych interesów. Piotr Przytocki odpowiadał, że „nie ma znaczenia skąd jest radny” oraz, że ma „swoje metody działania”. Teraz jakby zmienia zdanie. Teraz brakuje mu radnych w sejmiku. Czyżby „metody” okazywały się nieskuteczne?
Tak przy okazji, w sejmiku jest np. Jerzy Borcz (z PO której bardzo nie lubię), który to radny zabiegał o środki dla krośnieńskiego szpitala. Z powodzeniem. Fakt, to nie były pieniądze wpływające na statystyczne słupki gminy Krosno, wiec prezydent mógł tego nie zauważyć, chociaż osobiście przecinał wstęgę na otwarciu Bloku Operacyjnego.
Prezydent ma pewnie jednak poważniejsze zmartwienia niż jakieś tam Bloki Operacyjne. Na tej samej konferencji prasowej powiedział, że swój ponowny start w wyborach uzależnia od wyników badań lekarskich. Wyjął z kieszeni i pokazał dziennikarzom kilka skierowań.

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • Yeri 4 lipca 2014 Odpowiedz

    Cóż, z odrobiną czarnego humoru – prawdopodobnie były to skierowania do neurologa z powodu kłopotów z pamięcią 😉 I wszystko jasne (z życzeniami zdrowia dla Pana Prezydenta, żeby nie było).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook