Czy jesteś gotowy na plagę zombie?

Gdzie ukryć się w razie ataku zombie? Gdzie szukać pomocy, a jakich miejsc unikać? Jak bronić się przed żywymi trupami? Jak przetrwać i jak przygotować się na zombie apokalipsę? Na te i inne pytania odpowiada Max Brooks w rewelacyjnym podręczniku przetrwania:  „Zombie Survival”.

zysk_zombie-survival-wydanie-iiOkładka polskiego II wydania książki. Wydawca Zysk i s-ka.

Temat ataku zombie ostatnio często pojawia się w kulturze masowej. Przykładowo w 2007 roku mieliśmy genialny hiszpański horror „Rec”, a niedawno premierę miał „World War Z” zrealizowany na podstawie książki Maxa Brooksa. Jeżeli temat Cię interesuje, to warto sięgnąć po „Zombie Survival” – poradnik, którego autorem jest ten sam Max Brooks.

Tak, ta książka naprawdę napisana jest jak poradnik. To nie powieść, ale wciąga nie gorzej. Brooks przedstawia zagrożenie zombizmem jako całkiem realne (zachowuje przy tym niezmiernie śmieszną powagę) oraz sposoby obrony i przetrwania takich okoliczności. Z podręcznika możemy się  dowiedzieć gdzie ukryć się w razie ataku zombie, gdzie szukać pomocy, a jakich miejsc unikać, jak bronić się przed żywymi trupami,  jak przetrwać i jak przygotować się na zombi apokalipsę, która oczywiście jest nieuchronna. Myślisz, że w razie ataku zombie szukanie pomocy na komendzie policji lub w szpitalu to dobry pomysł? Błąd. Z poradnika „Zombie survival” dowiesz się dlaczego.

Po lekturze tej książki będziesz też wiedział jak najskuteczniej wyeliminować zombie, jak ukryć się przed żywymi trupami, czy w jaki sposób zabezpieczyć przed nimi swoją kryjówkę. Zresztą ogólne zalecenia autora, np. żeby uprawiać sport, uczyć się technik walki czy pierwszej pomocy mogą być przydatne nawet jeżeli pandemia zombizmu nigdy nie nastąpi 😉

Ogromną zaletą tej książki jest humor, czytając ją śmiałem się na głos niemal przy każdej stronie. „Zombie survival” to nie tylko znakomita rozrywka i umilacz wolnego czasu. „Praktyczne” porady z tego podręcznika mogą zaadoptować i z powodzeniem wykorzystać prowadzący oraz gracze RPG w wielu systemach.

Polecam! Ta książka może uratować życie!
🙂

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 6 grudnia 2013 Odpowiedz

    Książka świetna, niestety ma swoje wady z mojego punktu widzenia- jest adresowana do mieszkańców USA, gdzie można posiadać legalnie broń palną. I tak, idąc za radą autora i sprawiając sobie taką broń u nas łamiemy prawo, bo nikt nam w Polsce stosownego zezwolenia nie da, a w efekcie zanim nastąpi zombie apokalipsa możemy pójść do więzienia za nielegalne posiadanie broni (jeśli ją oczywiście zdołamy kupić). A jeśli inwazja zombie nastąpi gdy będziemy odbywać karę w więzieniu, to już po nas, więzienie to fatalne miejsce na początku epidemii zombizmu.
    Takich problemów dla nas, a nieznanych w USA, jest więcej, chociaż ostatnio da się już kupić u nas pady do football’u amerykańskiego, co w momencie pierwszego wydania książki było praktycznie niewykonalne.
    Ale warto książkę przeczytać i trochę dostosować zalecenia do naszych realiów. Mój patent to duży młot do rozbijania skał i opona od tira. Codzienny trening polega na uderzaniu młotem w tą oponę. W razie czego uporamy się z zombie, a w pakiecie zwiększamy też wytrzymałość potrzebną choćby do ucieczki- ćwiczenie w dużej ilości powtórzeń jest zabójcze.
    Jak ktoś ma własne wypracowane patenty to wrzucać 😉

  • Piotr 6 grudnia 2013 Odpowiedz Author

    Prawda, że z dostępem do broni palnej u nas krucho. Jednak z podręcznika wynika (mały spojler), że jednak ważniejsza jest broń biała. Broń palna to za dużo hałasu 🙂

  • Yeri 7 grudnia 2013 Odpowiedz

    Tu bym polemizował.
    Jakim cudem biała ma być ważniejsza? Z palnej można bezpiecznie usunąć zombie, nie męcząc się i nie narażając na zakażenie.Możemy też dość łatwo zlikwidować większą ilość zombie. Narobimy huku, który może zwabić ich więcej. Ale nie musi. Można taż użyć np tłumika.
    Używając broni białej mamy trudniej, narażamy się na zarażenie (a wtedy po nas), pamiętajmy, że nie musi nas ugryźć lub zadrapać, żeby zarazić, wystarczy się ochlapać np jego krwią i mieć świeże zadrapanie i już. Do tego broń biała po kontakcie z zombie jest pokryta wirusem zombie, podobnie jak nasze ubranie, ręce, itp po walce bronią białą. Na filmach nie ma tego problemu, ale w realnym świecie jest. I po każdym starciu kąpiel, wymiana ciuchów na nowe i dezynfekcja/wymiana broni? Ciężkie w normalnych warunkach, w czasie epidemii zombie całkowicie nierealne. Do tego mniejsza ilość zombie jaką jesteśmy w stanie wyeliminować. A też nas mogą usłyszeć inne. A nawet jak nie usłyszą to co z tego, skoro jesteśmy już zainfekowani- ergo martwi?
    Nie lekceważę oczywiście znaczenia broni białej- ale w razie inwazji czułbym się lepiej mając np rewolwer i zapas naboi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook