Obrona (nie)konieczna

Grupa podpitych agresywnych osób pod Twoim płotem grozi Ci spaleniem domu i śmiercią. Pierwszy z nich wchodzi na Twój teren. Niestety to za mało, żebyś mógł się bronić. Tak przynajmniej wynika z interpretacji krośnieńskich sędziów.

obrona koniecznaPodsumowanie tematu na Demotywatory.pl

O sprawie dowiedziałem się niedawno. Wydarzyła się w jednej z podkrośnieńskich miejscowości. Grupa podchmielonych i agresywnych osób podeszła pod dom człowieka, z którym już uprzednio mieli „na pieńku”. Zaczęli grozić mu śmiercią i spaleniem domu. Ogrodzenie zostało uszkodzone, prawdopodobnie przez nich. Gdy pierwszy z agresorów wtargnął na posesję i zaczął szarpać się z właścicielem, ten uderzył go sztachetą. Sąd uznał właściciela winnym przekroczenia granic obrony koniecznej i ukarał za zrobienie zbyt dużej krzywdy napastnikowi. Apelacja nie przyniosła efektu, wyrok podtrzymano. Spróbuję dowiedzieć się więcej i nagłośnić tę sprawę. Przypominam jednak:

Art. 25. § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.

Proszę zwrócić uwagę: „Nie popełnia przestępstwa” i „jakiekolwiek dobro”! Zacytuję jeszcze Art. 193. „Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.

Napastnik wdarł się na ogrodzony teren, na dodatek kierował groźby pod adresem domowników. Fakt odpierania bezpośredniego ataku na dobro prawem chronione jest niepodważalny. Jak można uznać, że przekroczono granice obrony koniecznej? Ba, jak można było ukarać jeżeli (tu cytuję dalsza część Art. 25 KK)

§ 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

§ 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.

To, że oskarżony bał się nie ulega najmniejszej wątpliwości. Chyba każdy by się bał gdy o zmroku jakaś agresywna grupa grozi mu śmiercią. Takie właśnie były „okoliczności zamachu”, czego (o ile wiem) Sąd nie kwestionuje!

Najwyraźniej według krośnieńskich sędziów nie mamy prawa się bronić. Czy może to już tak wygląda w całej Polsce po ogłoszeniu, że „monopol na przemoc ma państwo”? Art. 25 Kodeksu Karnego staje się martwym prawem, które zostanie wykreślone przy najbliższej okazji?

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 6 listopada 2013 Odpowiedz

    Obrazek mnie rozjechał :0
    Ciekawie by było dostać uzasadnienie wyroku, może Sąd uznał, że broniący się nie czuł zagrożenia, stąd taki wyrok?
    A te podpite chłopaki mają szczęście, że nie mieszkają w USA, tam mieszkaniec domu miałby strzelbę a nie sztachetę, a ich Sądy przychylają się do racji broniącego swojego terenu.

  • Piotr 23 marca 2014 Odpowiedz Author

    @Yeri, tak właśnie. Sąd uznał, ze napastnicy tylko chcieli nastraszyć i ten mężczyzna niepotrzebnie uderzył. Ot takie rozstrzygniecie wątpliwości na niekorzyść oskarżonego (bo niby skąd pewność, ze „tylko nastraszyć”). Ponadto Sędzia stwierdził, że wezwana była już policja, więc oskarżony (ten co się bronił) nie musiał podejmować działań.
    Ostatecznie mężczyzna został skazany na zapłacenie poszkodowanemu napastnikowi 500 złotych i ma w „papierach”, że jest karany (co utrudnia znalezienie pracy). Tymczasem sprawa zniszczenia ogrodzenia i nocnego najścia na dom została umorzona przez policję …ze względu na niewykrycie sprawcy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook