To jest sprawa całego Miasta

„Sprawa Hejnara” czy sprawa Krosna?Dość regularnie spotykam się z opiniami, że sprawa feralnej sesji z „Puchatka” jak i same oskarżenia i proces przeciwko przedsiębiorcy jest kwestią jednego człowieka, sprawą marginalną, nie dotyczącą Miasta czy Samorządu jako całości.  Zdecydowanie nie zgadzam się z tymi opiniami. Sprawa dotyczy całego Miasta z nastepujących powodów:

1. Przecież chodzi o trasę drogi obwodowej dla Krosna, a nie dla działki jakiegoś jednego Hejnara.

2. Koszty odszkodowania i pokonania trudnego terenu poniesie Krosno, a nie poszczególni Radni z własnej kieszeni (nie przedstawiono kosztorysów, że „będzie taniej”, a wiele wskazuje, że będzie to droższy wariant – konieczność budowy „otwartego tunelu”).

3. Urzędnicy, których zadaniem jest praca na rzecz Miasta i jego Mieszkańców zostali wprzęgnięci w walkę przeciwko mieszkańcowi i tworzonemu przez niego zakładowi pracy.  Jeżeli to było możliwe przeciwko Hejnarowi, to dlaczego Ty czytelniku nie możesz być następny?

4. Walka z Hejnarem, zdobywanie dowodów itp. odbywała się na koszt Miasta i jego Mieszkańców. Kosztami przegranej sprawy został obciążony Skarb Państwa.

5. Podczas sesji przewodniczący Rady zignorował fakt, iż pojawiły się informacje o tym, że radnych wprowadzono w błąd. Odmówiono odpowiedzi na zadane pytania, uniemożliwiono wyjaśnienie sprawy przed głosowaniem.  Dlaczego to miałoby się nie powtórzyć w innych sprawach?  Czy w ten sposób ma postępować Rada Miasta?

Większość mediów o tym milczy. Wobec mnie  i Mateusza też próbowano nacisków, żeby o tej sprawie nie pisać. Jeżeli zbagatelizować to co stało się w „sprawie Hejnara”, to za rok może być podobna „sprawa Kowalskiego”, a za półtora roku „skandal z Nowakiem”.

W przypadku Hejnara prokuratura dopiero za drugim razem, po odwołaniu zajęła się sprawą, ale zarzuty tak zmieniono, że w końcu nie było motywu! Niektórzy mówią o jakimś „wyłudzaniu wyższego odszkodowania”, ale to zasługuje na miano pomówienia bo nawet nie było poruszane w sądzie. Taki zarzut byłoby zbyt niedorzeczny. Hejnar dowiedział się o zmianie planu drogi w 2008 roku, a rzekome fałszerstwo z tym związane miało mieć miejsce najpóźniej w 2006. To co to jest? „Proces o czary” w XXI wieku? W każdym razie komuś chyba bardzo zależało, żeby zmienić trasę drogi i żeby tak załatwić Hejnara, żeby nie trzeba było wypłacić mu odszkodowania bo w innym wypadku całe uzasadnienie o niższych kosztach może być „nica warte”.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • katia 12 grudnia 2010 Odpowiedz

    Niby człowiek młody, niby wykształcony, a demagog.
    W dodatku fałszywy.
    P.S.
    Czy Twój „bohater” buduje nadal tą piekarnię… na Twojej stronie?

  • Piotr Dyminski 12 grudnia 2010 Odpowiedz

    Właściwie co Pani ma na myśli?

  • Piotr Dymiński 25 stycznia 2011 Odpowiedz

    Szanowni urzędnicy, godzina 13:31 to naprawdę za wcześnie, żeby na blogu było coś z rozprawy z której wyszedłem po godzinie 12. Jeżeli jednak czujecie, że na blogu wkrótce pokaże się coś o sprawie Hejnara to przeczucie was nie myli…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook