Czarna godzina

Dziś „zieloni” namawiają nas, aby wieczorem, na godzinę zgasić światło „dla Ziemi”. Proekologiczna kampania wciągająca kolejne miliony ma uświadomić nam jak ważne jest zapobieganie „globalnemu ociepleniu” i ratowanie klimatu przed zmianami.

Akcja ma na celu nakłonienie ludzi do zgaszenia świateł i wyłączenia urządzeń elektrycznych w domach i biurach na godzinę. Ma to nas skłonić do refleksji nad oszczędnością energii i klimatem. Skoro tak, to „porefektujmy”. Byle nie przy świecach! Jak podał serwis usatoday.com, używając przez godzinę świec, wyemitujemy więcej CO2 niż w przypadku użycia żarówek. W efekcie akcja nawet symbolicznie nie redukuje emisji dwutlenku węgla, pomimo najszczerszych chęci wielu uczestników. Zatem, o co chodzi w akcji, jeżeli nie o zmniejszenie emisji CO2? Kto ma w tym biznes?

 

Ociepleniowy biznes

Samo „globalne ocieplenie” również jest dyskusyjne. Bo jakże wytłumaczyć, ze sezon grzewczy trwa u nas dobre pół roku, zamiast się skracać? Skąd gwałtowny atak zimy w październiku 2009? „Ekolodzy” zaczynają zastępować „ocieplenie” bardziej enigmatycznym określeniem: „zmiany klimatu”, w domyśle wszystkiemu winny jest człowiek. Te regularnie powtarzane twierdzenia stają się podstawą do dopłat dla wszelkich wiatraków, paneli słonecznych czy biopaliw. Myślicie, że energia z wiatru jest „za darmo”? Myślicie, że urządzenia nie wymagają konserwacji, wymiany części? Nie zajmują (wraz z rozległą strefą ochronną) przestrzeni? Już nawet ekolodzy protestują, bo wiatraki zabijają ptaki itd. Nie wspominam już, jakim koszmarem dla ludzi odpowiedzialnych za sieć energetyczna i dostawy prądu, jest połączenie z siecią elektrowni wiatrowych, które produkują prąd nieregularnie, w zależności jak wiatr zawieje. To wszystko są ogromne koszty dla gospodarki, lub, jak kto woli, pole do robienia interesów dla „lobbystów” i skorumpowanych polityków. Ostatnia prowokacja „Sunday Times” w Parlamencie Europejskim pokazuje, że łatwo o takich. Nawet mają swój „cennik”: Skandal w PE . To zupełny przypadek, że trzej przyłapani panowie należą do „postępowych partii” forsujących, na co dzień „odnawialne źródła energii”?

 

Klimat niezmienny?

Niestety badania paleoklimatyczne potwierdzają, że klimat na Ziemi zmieniał się wielokrotnie, bez udziału człowieka. Raz było cieplej, raz zimniej, nawet do tego stopnia, że znaczna część globu pokryta była lodowcem. Tymczasem cofnięcie lądolodu raczej nie następowało na skutek działalności neandertalczyka rozpalającego ognisko.

 

Cykle Milankovicia

Ciekawą teorię nt. przyczyn zmian klimatu przedstawił serbski geofizyk i astrofizyk, Milutin Milanković. Co ma do tego astrofizyka? Ano położenie Ziemi w Układzie Słonecznym ma trudny do przecenienia wpływ na klimat. Milanković przedstawił teorię trzech cykli dotyczących zmiany orbity Ziemi. Cykle nakładając się na siebie prowadzą do kolejnych zmian klimatu – zlodowaceń. Wedle jego teorii znajdujemy się właśnie w fazie prowadzącej do ochłodzenia i kolejnej epoki lodowcowej. Słyszeliście o tym w szkole? Wątpię. Temat jest znany od lat, Milankovic pracował w pierwszej połowie ubiegłego wieku, a mocne uzasadnienie jego teorii przedstawiono w 1976 roku. Ile czasu na lekcjach geografii poświecono temu zagadnieniu w Twojej szkole? Pewnie nawet o tym nie wspomniano. Za to ile godzin lekcyjnych i pozalekcyjnych przeznaczono na „globalne ocieplenie” i „walkę ze zmianami klimatu”?

 

Polecam przykładowy materiał filmowy z PE:

 

watch?v=N1bgCa0Mc3Y&feature=related

 

 

watch?v=TXnqmon_Z5E&NR=1

 

 

 

Brak komentarzy

  • Yeri 5 kwietnia 2011 Odpowiedz

    No właśnie.

    Ja bym tam dodał od siebie, że w szkole się o takich rzeczach kiedyś uczyło, ale mało kto o tym pamięta, a ”zieloni” najmniej.

    A pamiętać należy, że okres zlodowaceń się nie skończył. Żyjemy w czwartorzędzie w momencie ocieplenia po czwartym zlodowaceniu i kwestią czasu jest kolejne, piąte.

    Przerwy pomiędzy zlodowaceniami trwały po kilkadziesiąt tysięcy lat i w ich trakcie rozkwitało bujne życie, które było tłamszone przez nacierający lądolód i zmiany klimatyczne na tysiące lat.

    I tak sobie żyjemy, ostatnie zlodowacenie (wurm) skończyło się ponad 20 tysięcy lat temu i za jakiś czas nadejdzie kolejne (z naszego osobniczego punktu widzenia nieprędko,niemniej zmiany ciągle zachodzą).

    O ekologię należy dbać, ale-na litość!- z głową! I zamiast nonsensownego gaszenia świateł proponuję przypilnować takich ”drobiazgów” jak utylizacja baterii, zużytego oleju samochodowego, składowanie odpadów komunalnych itp.

    Pozdroowy dla myślących ekologów i autora.

  • Piotr 10 maja 2011 Odpowiedz Author

    Proszę, „globalne zlodowacenie” przebiło się z Wrocławia na główną stronę Interii: http://polskalokalna.pl/wiadomosci/dolnoslaskie/wroclaw/news/zima-bedzie-trwala-caly-rok,1635380,3324

  • wojj76 20 maja 2011 Odpowiedz

    Globalne OCIPIENIE jest moim zdaniem kolejnym „mem’em” [1] majacym na celu realizacje swojej polityki przez panstwa, ktore zainwestowaly w 'czysta’ energie, np. Francja, kosztem panstw, ktorych energetyka jest oparta o np. wegiel jak Polska. Europa emituje max 15% CO2 wiec po jaka cholere takie duze restrykcje?

    [1] http://www.cscs.umich.edu/~crshalizi/formerly-hyper-weird/memetics.html

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook