To zwykła głupota czy celowy sabotaż? Takie pytanie nasuwa mi się za każdym razem gdy słyszę „mądrości” kolejnych ministrów i widzę przewidywalne (niestety) skutki ich działań. Od wódki rozum krótki, więc dziś krótko, bo z „promilami”.Akcyza na napoje alkoholowe została podniesiona w tym roku o 15%. Ten sabotaż przepchnięto pod hasłem „łatania budżetu”. Rząd chciał uzyskać z tego tytułu dodatkowe 700 mln złotych. I co? Jak podaje PAP w lutym 2014 wpływy z tytułu tego podatku były o 45% niższe niż w lutym 2013. Co więcej, branża ostrzega, że lepiej nie będzie. W samym lutym oznacza to o 170 mln mniej. Czy to było do przewidzenia? Oczywiście, że tak. Już przed podwyżką znaczna część alkoholu spożywanego w Polsce pochodziła z nielegalnych lub półlegalnych źródeł. Zarabiali bimbrownicy i przemytnicy. Bardzo opłacalne było też produkowanie nielegalnej „wódki” ze skażonego alkoholu przemysłowego.
Dar ZPP dla rządu. Mogłoby pomóc, gdyby to byli tylko zwykli idioci, a nie sabotażyści…
Dla każdego powinno być jasne, że podwyżka akcyzy i idąca za nią podwyżka cen sytuacji nie poprawi. Już nawet nie dlatego, że ludzie będą pili mniej. Po prostu dlatego, że przerzucą się na tańsze, ale nie opodatkowane, zamienniki. Po raz kolejny rząd dotkliwie przekonuje się o działaniu tzw. „Krzywej Laffera” czyli teorii ekonomicznej zgodnie z którą nadmierne opodatkowanie przynosi odwrotne skutki – niszczy gospodarkę i obniża wpływy. I odwrotnie, gdy podatki są zbyt wysokie, to obniżka spowoduje wzrost wpływów.
Brzmi to paradoksalnie dla kogoś kto myśli jak arkusz kalkulacyjny Excel, ale jest zgodne z życiowym doświadczeniem. Przekładając na sprawy codzienne: jeżeli sprzedawca zażąda zbyt wysokich cen to nic nie sprzeda i zbankrutuje, jeżeli jednak obniży ceny, to sprzedaż może ruszyć, a on jeszcze uratuje swój biznes.
W przypadku akcyzy alkoholowej było jasne, że znajdujemy się w punkcie leżącym za maksimum na Krzywej Laffera. Wykazał to rząd SLD w 2002 roku obniżając akcyzę o 30%. Wpływy wzrosły, co objaśnił ówczesny lewicowy i socjalistyczny minister Grzegorz Kołodko: „Obniżenie akcyzy ożywiło ten przemysł, bo idące w ślad za zmniejszeniem akcyzy obniżenie cen napojów wyskokowych wpłynęło na korzystną zmianę struktury popytu tak oto, iż opłacało się kupować alkohol pochodzący z legalnych źródeł”.
Dla odmiany pozujacy na liberalny i obiecujący obniżki podatków rząd PO podniósł akcyzę, a straty z tego tytułu będą liczone w milionach. Teraz powstaje pytanie: czy oni mogą być aż tak głupi? Jeżeli nie, to mamy do czynienia z jawnym sabotażem. Rząd odpowiedzialny za taką podwyżkę musiał mieć świadomość, że działa na szkodę budżetu oraz, że spowoduje wzrost spożycia alkoholu z niepewnych źródeł co będzie miało negatywne skutki zdrowotne.
Brak komentarzy
Nawet Kołodko wiedział to, co umyka Platformie. Ale platforma to liberalna partia tylko z nazwy, w kwestiach zwłaszcza ekonomicznych jest lewicowa bardziej niż samo SLD chyba, sprawa z akcyzą najlepszym tego przykładem. Co najlepsze, Platforma świetnie wie jakie powinna wprowadzać rozwiązania, żeby były one zgodne z zasadami liberalizmu, co udowadnia tworząc kolejne programy przed następnymi wyborami, po czym udowadnia, że kłamie i jest partią lewicową postępując dokładnie odwrotnie niż w obietnicach wyborczych było. Wspomniana akcyza dobitnym przykładem- Platforma obiecywała obniżkę podatków, a podatek akcyzowy podnosi (nie tylko ten zresztą).
Ja bym ich nie nazwał partią lewicową. Raczej po prostu partią oportunistyczną do bólu. Z perspektywy czasu SLD nie miało wcale takich złych rządów, choć nadal nie sprawi to, że na nich kiedykolwiek zagłosuję.
@Raven, niestety. Brzmi to strasznie, ale nawet rząd SLD był lepszy niż to co platformersi robią.
Lewicową nazywam ich dlatego, że realizują lewicowy program. Za oportunistyczną uważam ich również, ponieważ obiecują coś zupełnie innego, a realizują co im wygodnie, więc IMO mieszczą się w obu tych pojęciach.