Wypowiedź Billa Clintona z ubiegłego tygodnia na temat Polski może mieć dwie przyczyny: brak elementarnej wiedzy, albo zwyczajna podłość. Zza oceanu trudno wskazać właściwą, zatem opiszę obie opcje.
Bil Clinton na wiecu wyborczym grzmiał: „Polska i Węgry – te dwa kraje, które nie byłyby wolne, gdyby nie Stany Zjednoczone i ich rola w czasie zimnej wojny – teraz zdecydowały, że demokracja to dla nich zbyt wielki problem i wolą dyktaturę na wzór putinowski”.

Mamy zatem tezę, że oto USA przyniosły wolność i demokrację bezradnej Polsce, która teraz jest niewdzięczna, odwróciła się od demokracji i USA …bo w wyborach wybrała opcję wybitnie amerykanofilską.
Dlaczego tak powiedział? Pierwsza możliwość, to brak podstawowej wiedzy. Po pierwsze Polska znalazła się pod panowaniem sowieckim, bo została zdradzona przez sojuszników w Jałcie, w tym przez prezydenta USA z partii Billa Clintona. „Zimną Wojnę” USA prowadziły nie po to, żeby uratować Polskę, tylko dlatego, ze były zmuszone bronić siebie i sojuszników. Ich plany obrony w skrajnym wypadku przewidywały zamianę Polski w radioaktywną pustynię. Obalenie komunizmu w środkowej Europie było możliwe miedzy innymi dzięki oporowi społeczeństw, w tym Polaków i Węgrów. I na koniec: PiS rządzi w Polsce bo wygrał wybory, a przy okazji jest to opcja polityczna bardzo proamerykańska, nastawiona na współpracę z USA. Czy rzekomo poważny człowiek wypowiadający się publicznie o Polsce może nie znać takich podstawowych faktów? Czy zwyczajnie kierowany jakąś nieludzką podłością je pomija by zyskać poklask tłumu ignorantów?

Byłaby to wyjątkowa podłość. Wygadywanie takich głupot w przeddzień rocznicy polskiego szturmu na Monte Cassino, czyli bohaterskiej walki „za wolność Naszą i Waszą” nie ma chyba żadnego racjonalnego uzasadnienia. …no chyba, że Clinton (partyjny następca Roosevelta!) szuka sobie pretekstu do ponownego wystawienia Polski do wiatru. Tym bardziej nikt o polskim pochodzeniu nie powinien głosować na Hilary Clinton.
Brak komentarzy
Zwykła geopolityczna kalkulacja. USA, czy to Republikanie czy Demokraci, w regionie europejskim opierają się na Niemcach, jako najsilniejszym państwie. Co zrozumiałe, wybijanie się niemieckich „kolonii” na niepodległość osłabia Niemcy, i godzi zarazem w interesy USA. Tym bardziej naiwne i idiotyczne jest głoszenie wszem i wobec przez PiSiorów jak to nasza pozycja opiera się na sojuszu z USA. USA dba o siebie, jak w sumie każde państwo powinno. W Jałcie też dbali o siebie, i tu nic się specjalnie nie zmieniło. Orban to wie i dlatego usiłuje grać również z Putinem, tak samo Czechy i Słowacja, my z automatu jesteśmy w dupie. Mamy „sojusz” z USA pod warunkiem podporządkowania się Szwabom.
Takie podpadanie polskim wyborcom w kampanii to jest głupota, a nie kalkulacja 😛
Co do układu sojuszy, to niestety zgoda @Szpiegu. Polska ceni takie wartości jak honor i lojalność, a przez to jest bardzo prostym i sterownym sojusznikiem, o którego interes w ogóle nie trzeba dbać.
Podejrzewam, że ci polscy wyborcy którzy popierają Demokratów i tak mają wyrąbane na nasz kraj.