Temat Jednomandatowych Okręgów Wyborczych stał się nagle jednym z głównych tematów debaty publicznej. Wszystko dzięki włączeniu się w Ruch JOW Pawła Kukiza, dzięki akcji zmieleni.pl i znakomitemu wynikowi w wyborach. Pojawia się już „ruch nie dla JOW” i o nim opowiem Wam krótki kawał.

W Ruchu na Rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych działam od kilkunastu lat. Do tego pomysłu nie trzeba mnie przekonywać. Z drugiej strony nie są w stanie zniechęcić mnie płytkie akcje lewicy. Przeciwnie, wywołują u mnie szczery śmiech. Szczególnie gdy słyszę te zarzuty o „niedemokratycznym systemie”.
Jakie to urocze. Lewica, która tworzyła system takich krajów jak PRL, ZSRR, NRD i Mongolia będzie nas pouczać, że systemy oparte na JOW w Wielkiej Brytanii Kanadzie i USA, a także w różnych wariantach we Francji czy Japonii są niedemokratyczne. Czekam na następne kawały.
Brak komentarzy
W Niemczech też JOW w pewnym sensie występują, tam jest system mieszany, część z JOW, część z list.
Kawał demokratycznego świata używa tego systemu w różnych wariantach.
Orientujecie się może jak długo funkcjonują JOW w Wielkiej Brytanii? Bo czytając artykuł biograficzny o Margaret Thatcher natknąłem się na stwierdzenie, że możliwośc sformowania rządu i korzystny układ w Parlamencie zawdzięczała większościowej ordynacji wyborczej, która dała jej tą możliwość mimo słabego wyniku w wyborach w gruncie rzeczy.