Strategia dla Krosna i małe otrzeźwienie?

W trakcie opracowywania jest dokument strategiczny wyznaczający kierunki rozwoju Krosna na najbliższe lata. Samorząd solidnie podchodzi do analizy szans i zagrożeń. Niektóre wypowiedzi w czasie dyskusji były wręcz niewiarygodne. Czyżby niektórzy przejrzeli na oczy, czy może tylko przypadkiem coś mądrego powiedzieli?

W niektórych momentach dyskusji normalnie opadała mi szczęka. Niewiarygodne jak niektórzy ludzie potrafią zaskoczyć. Otóż jeden radny, który rok w rok podnosi rękę za podnoszeniem podatków powiedział, że…w Krośnie są za wysokie podatki! Dacie wiarę? Coś niesamowitego. Możliwe, że zmienił poglądy? Zobaczymy, już za kilka miesięcy radni będą ustalać stawki na 2014 rok. Zobaczymy co wtedy powie i jak zagłosuje. Zaproponuje obniżkę, a może po prostu zagłosuje przeciwko podwyżce? Czy może jednak tradycyjnie poprze zwiększenie stawek? Czas pokaże.

Niezwykła była też wypowiedź pewnego krośnieńskiego dziennikarza, a prywatnie starego kawalera. Zwrócił on uwagę na problem demograficzny, który wyłania się z przedstawionych danych ( Krosno wkrótce może stać się miastem liczącym poniżej 40 tyś. mieszkańców). Generalnie jest dość wesoło, jak my starzy kawalerowie po 30-tce (on jeszcze starszy niż ja), możemy sobie ponarzekać na demografię, ze ludzie nie zakładają rodzin w Krośnie, czy szerzej w Polsce. Szkoda, że facet nie widział problemu 10 lat temu, jak były debaty o rzekomych dobrodziejstwach wejścia do Unii Europejskiej. Gdzież wtedy był ten zatroskany o demografię? Ano po stronie zwolenników „wejścia za wszelką cenę” i tego „by młodzi mogli wyjechać do pracy za granicę” i że „skorzystamy jak np. Grecja i Hiszpania” (ciekawe, że teraz nikt tak nie mówi). Na nic zdało się przekonywanie, że „nie powinniśmy na tych warunkach”, że „wyjazd młodych ludzi, to nie rozwiązanie” czy, że „należy wprowadzić takie rozwiązania, żeby młodzi chcieli tutaj zostać”. Nic nie docierało, nie mogli pojąć, że . Nie docierało nawet przypomnienie, że przecież na „10 lat przed Polską do Unii już weszło jedno postkomunistyczne państwo i żadne dotacje nie pomogły, bezrobocie jest tam ponad 13% „. Prounijni szaleńcy i tak twierdzili, że oto w Polsce, przy o wiele mniejszych nakładach, będzie działać to, co nie działa we wschodnich Niemczech. Ot „prorozwojowe” działanie. Jedną kwestię jeszcze przypomnę, bo bezpośrednio związana z demografią. W debatach mówiłem, że wejście do Unii na przedstawionych warunkach będzie oznaczało wprowadzenie 22% VAT na artykuły i ubranka dziecięce,  że będzie uderzenie w rodziny wielodzietne i w młodych ludzi, którzy chcą założyć rodziny. Fakt, pomyliłem się trochę. Do głowy mi nie przyszło, że przy oprocentowaniu 22% ktoś może być takim kretynem, żeby podnieść na 23% i mówić (z całkiem poważną miną), że rozważa podniesienie na 24%. Serio, to się zwyczajnie nie mieści, ale się stało. Cóż, jaka ma być demografia, jeżeli w parze z coraz większymi obciążeniami idzie coraz większe wtrącanie się w to jak rodzice mają wychowywać dzieci? Nic dziwnego, że ludzie wolą zakładać rodziny za granicą i nie zamierzają wracać. Serio, podziwiam heroizm tych, którzy wychowują dzieci w Polsce.

Niestety wspomniany redaktor jeszcze nie ogarnia tematu, bo rozwiązanie problemu widziałby w …ofercie rozrywkowej 🙂 Niezła rozrywka, doprawdy.

Brak komentarzy

  • Yeri 24 lipca 2013 Odpowiedz

    Nam, starym kawalerom grozi jeszcze ten „podatek starokawalerski”, słyszałem ostatnio poważną dyskusję o nim, heh. Czyli jak się nie chce dać marchewki (obniżyć podatków i uprościć procedur wszelakich), to zawsze można kijem. Tylko potem faktycznie wszystkie polskie dzieci na wyspach się rodzą, heh, a krośnieńskie to w najlepszym wypadku w Warszawie.

    Domagam się wywiadu z tym radnym od podnoszenia/obniżenia podatków, można liczyć na coś takiego na krosnocity lub tu?

    Btw, Szpiegu, odnośnie naszej niedzielnej rozmowy, napisałbyś słowo komentarza o ciekawostce: „Natomiast w kategorii „Najlepsza gmina w dziedzinie wykorzystywania Funduszy unijnych” nasze miasto sklasyfikowane zostało na drugim miejscu.” (chodzi o Krosno oczywiście). Całość tutaj: http://www.krosnocity.pl/wiadomoci/krosno/krosno-w-czolowce-rankingu-samorzadow-rzeczpospolitej.html

  • xcv 10 września 2013 Odpowiedz

    Panie Piotrze proszę się lepiej przygotowywać do pisania felietonów. Jeżeli popatrzy Pan na demografię Polski to łatwo zauważyć, że przyrost naturalny został zahamowany wraz z upadkiem PRL a nie wejściem Polski do Unii Europejskiej.

    Jeżeli przyglądnie się Pan naszym sąsiadom którzy do UE nie weszli zobaczy Pan, że u nich spadek ludności jest większy niż w Polsce (Białoruś i Ukraina).

    A jeżeli chodzi o emigrację zarobkową to chyba dobrze że jeżeli ktoś nie ma możliwości rozwoju w Polsce to może spróbować gdzie indziej.

    No chyba że myślimy tak jak Pan, że dobrze dostawać pieniądze Z UE tak żeby nic tam wpłacać. Dobrze mieć otwarty rynek zbytu dla naszych towarów na UE ale tak żeby bronić naszego rynku. Dobrze żeby młodzi mieli możliwość rozwoju ale tylko w Polsce.

  • Piotr 11 września 2013 Odpowiedz Author

    @xvc, nie ma potrzeby dopowiadać sobie rzeczy, których nie napisałem, nie byłoby nieporozumień 😉
    Proszę zwrócić uwagę, ze młodzi Polacy wyjeżdżają za granicę i tam zakładają rodziny, tam mają dzieci, głównie w krajach, które albo nie są w Unii, albo mają najwięcej wyjątków od unijnych przepisów. Natomiast upodabnianie Polski do Unii rozpoczęło się jeszcze przed wstąpieniem. To znaczy, że nie ma ścisłej granicy „Polska wstąpiła i patrzymy jaki to ma wpływ tylko od tego momentu”. Wpływ był już wcześniej. Także podawanie przykładów państw, w których panuje etatyzm i korupcja nie dowodzi, że Unia jest dobrodziejstwem. Po prostu to pokazuje, że etatyzm i korupcja przynoszą złe owoce, nie ważne czy w Unii czy poza.
    Jeżeli chodzi o emigrację zarobkową to przede wszystkim jest źle, ze ktoś nie ma możliwości w kraju i musi wyjeżdżać. Niestety jedynym pomysłem wyznawców polskiej elity politycznej było: „niech sobie wyjadą”, zamiast tworzenia warunków rozwoju w Polsce. Skutki są widoczne, tamci nie wracają, kolejni chcą wyjeżdżać. To piętnuję, a nie to, że ktoś może wyjechać, proszę mi nie imputować, ze chciałbym kogokolwiek trzymać na siłę.
    Naprawdę nie sposób dyskutować, gdy Pan/Pani próbuje pisać to co rzekomo ja myślę. Ja wcale nie myślę, ze „dobrze dostawać pieniądze z UE”, bo po zsumowaniu koszty (głównie „wady ukryte”) tego są zbyt wysokie. Gdyby było tak jak twierdzili piewcy Unii 10 lat temu, to Polska była by już dziś bogata i miała góra 3% bezrobocia, podobnie bogate i pozbawione bezrobocia byłby Grecja czy Hiszpania. Niestety rzeczywistość jest jakby inna.

  • Piotr 11 września 2013 Odpowiedz Author

    Wkrótce opublikuję felieton o „polskim kulcie cargo”, myślę, ze zapoznanie się z nim wyjaśni lepiej co myślę o Unii i polskiej postawie wobec UE niż mała wzmianka w tekście o strategii dla Krosna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook