Zgroza, plama na Rynku!

Zgroza, na Rynku jest plama i to niejedna. Wszystko to wina chciwych, niecierpliwych i skąpych restauratorów. Szczęśliwie urzędnicy reagują, konserwator zabytków ochroni płyty położone gdzieś około wczesnego lata 2012 roku. To, że restauratorzy są chciwi ponad wszelką przyzwoitość to oczywiste. Pomimo trwających remontów spieszyli się, żeby rozstawić ogródki. w ogóle nie chcieli zaczekać, chociaż każdy widział, ze remont trwa dłużej niż zapowiadano. Co gorsza niektórzy zbuntowali się przeciwko nowym zarządzeniom, aby ogródki wyłożyć wykładziną imitująca trawę. Zapewne ta wykładzina to jakieś nawiązanie do XVI-XVII wiecznej estetyki Rynku? Kto wie, może wtedy porośnięty był trawą… ale właściwie gdzie się tym przedsiębiorcom tak spieszy? Powinni się przyzwyczaić, że co roku sezon maja krótszy z powodu remontów. Turysta przecież tylko marzy o tym, żeby siadając na krześle ubrudzić się pyłem, lub dokonywać konsumpcji przy odgłosach pracującej zagęszczarki. Takie atrakcje tylko u nas! Dziwne, że jeszcze nie ma filmików promocyjnych ukazujących ten lokalny koloryt.

W każdym razie, szczęśliwie już w przyszłym roku, w każdym ogródku pojawi się „sztuczna trawa”, od zarządzeń konserwatora zabytków nie będzie odstępstw, zabytek, to zabytek. Przecież trzeba chronić płyty ułożone jeszcze w 2012 roku! Kto nie miał trawy, będzie musiał czyścić bruk i słusznie! Jak się nie zastosował od razu do zarządzeń, które pojawiły się w sposób zaskakujący, w ostatniej chwili, to niech cierpi!

Mnie tylko dziwi, dlaczego pomimo tych wszystkich remontów (w sezonie turystycznym) nie udało się w jakiś „systemowy” sposób zwolnic właścicieli nieruchomości z części lub całości podatku od nieruchomości i co takiego jest na Rynku w Krośnie, że właściciele płacą podatek wyższy, niż górale na Krupówkach?

 

Brak komentarzy

  • Yeri 16 października 2012 Odpowiedz

    ”W przyszłym roku już nie będzie żadnej taryfy ulgowej. Bez sztucznej trawy lub drewnianego podestu, ogródka nie będzie można otworzyć. Dojdą także inne wymogi dotyczące ogródka i jego otoczenia, np. rodzaj i ilość donic z kwiatami i krzewami.”

    Takie coś znalazłem na K24. Hehh, no nóż się otwiera w kieszeni, na jaką cholewę te wymogi dotyczące rodzajów i ilości donic?? Pewnie urzędnicy lepiej wiedzą jak ozdobić lokal, żeby klientów zwabić. Czy to może stoliki mają być zasłonięte dla ludzi spacerujących po rynku?? Jeszcze niech ustalą jakie obrusy na stołach mają być.
    Co do obniżenia podatków, ha, dobre:)
    Ciekawe, co jeszcze wymyślą, żeby wspierać przedsiębiorców?

  • Ferys 22 października 2012 Odpowiedz

    Chyba za przeproszeniem udupić. Czy taki urzędas jeden z drugim prowadził coś kiedyś w życiu jakąś firmę , sklep ?? Czy tylko nędzną wypłatę w wysokości 1500 zł bierze co miesiąc?? I taki się pionek za przeproszeniem rządzi ?? Niech tak sprzątaczkami się zajmą i ulicami. Nasze kamienice wasze ulice to sobie zakodujcie!!!

  • Yeri 22 października 2012 Odpowiedz

    Słowa „wspierać” użyłem z przekąsem Ferys:)

Skomentuj Yeri Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook