Łukaszenka już to potrafi!

Chcemy uczyć demokracji kraje „Arabskiej Rewolucji”? Chcemy „demokratyzować” Białoruś? Ale czego jeszcze możemy ich nauczyć, gdy oni już znają polskie „procedury demokracji”!


W Tunezji co prawda pobito zagranicznych dziennikarzy:
demokratyzacja w Tunezji

Za to w Polsce pobito autora prowokacji wobec TVP:

Demokratyczne procedury w Polsce

Najzabawniejsze przy tej prowokacji jest to, że najwyraźniej zdaniem „odpolitycznionej” TVP, nie byłoby problemu, gdyby ten chłopak faktycznie był z polecenia kogoś z kancelarii prezydenta!

Wolność słowa rozwija się. W ostatnich dniach zamknięto stronkę antykomor.pl. Wiadomo: drwienie z Kaczyńskiego jest OK, bo to „kaczor”, „kartofel”, „kurdupel” itd. Z Komorowskiego nie wolno, bo to Prezydent RP. Każdy głupi przecież dostrzega różnicę!

I tak dalej…

Demokracja święci swój triumf nawet na naszym, lokalnym podwórku. Podczas wyborów do Rady Dzielnicy Suchodół zamknięto możliwość zgłaszania kandydatów, pomimo, że wielu osobom obiecywano, iż zostaną dopuszczone do głosu i tu cytat: „każdy będzie mógł zgłosić kandydata”.

No proszę, a na osiedlu Traugutta na to nie wpadli. Przecież wystarczyło zamknąć listę po zgłoszeniu kandydatury przewodniczącego Walaszczyka i byłby problem z głowy. A tak to głosowano 4 razy bez skutku!

A tak poważnie, to nie wyobrażam sobie następnych zebrań wyborczych w dzielnicach i osiedlach (w tym roku jeszcze dwa!), jeżeli wyniki z Suchodołu zostaną zaakceptowane, a ewentualne skargi odrzucone. Prawdopodobnie „demokrację” na salę wprowadzałaby Straż Miejska (lub inne służby) przy pomocy pałek i gazu.

Uznanie wyników wyborów z Suchodołu będzie przecież jasnym sygnałem, że kulturalne czekanie na swoją kolej nie ma sensu. Za to należy głośno krzyczeć i domagać się dopuszczenia do głosu przed innymi. I teraz wpuśćmy na salę powiedzmy ze 120 takich osób! I to na osiedlach, gdzie dobrze wiadomo, że wybory będą wzbudzać emocje.

Brak komentarzy

  • Mash 24 maja 2011 Odpowiedz

    Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Zarówno za Kaczyńskiego, jak i teraz, za Komorowskiego, obowiązuje cały czas art 135 KK „Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”. Obowiązują również inne przepisy, mówiące o znieważeniu konstytucyjnych organów państwa. Przestępstwa te są ścigane Z URZĘDU, dlatego nie dziwi mnie to, co się dzieje teraz, bo takie jest prawo, a jeśli chcemy być poważnym państwem, to samo państwo powinno prawa przestrzegać. Inną sprawą jest to, że te przepisy są zbyt ostre; ale nikomu jakoś nie chciało się ich zmienić, usunąć. Gdy PiSowi były potrzebne, to cały tabun policji stołecznej szukał Huberta H. i jakoś nie słyszałem protestów z ich strony. „Takie jest prawo”, mówili. I mieli rację. Tylko dlaczego teraz jest taka wielka afera?

    Zresztą, czym innym moim zdaniem jest „Kaczor”, „kurdupel”, itp, jakoś nie pamiętam zresztą, żeby były to hasła rzucane publicznie (w ogóle moja pamięć nie przypomina mi tego „przemysłu pogardy”, że zacytuję Zarembę, o ile zdarzało się komuś przegiąć w krytyce prezydenta, o tyle częściej pamiętam małostkowość, nabzdyczenie jego i jego środowiska); a czym innym jest strzelanie do „Komora” na stronie internetowej. Znaj proporcje, mocium Panie.

    Co do Guzikówki – rozumiem, że póki nie wybiorą PiSowskiego Józefowicza, to będzie niedobrze, tak? Nie byłem na spotkaniu, ale słysząc głosy o tym, że „powinny być sprawdzane niektórym dowody osobiste”, zaczynam mieć wątpliwości, czy wszystko tam było ok. I to nie ze strony Walaszczyka.

  • Piotr 24 maja 2011 Odpowiedz Author

    Ze sprawy pana Huberta H. opozycja zgodnie drwiła. Nic dziwnego, że teraz ktoś drwi ze sprawy antykomora. W kwestii strzelania mieliśmy przecież publicznie rzucane hasło „dożynanie watahy”, było wzywanie do „polowania na kaczki”, była wielce żartobliwa wypowiedź posła PO, o tym, że „trzeba zastrzelić i wypatroszyć Kaczyńskiego”, przypominam też sobie wznoszenie okrzyków „Giertych do wora, a wór do jeziora” na publicznych demonstracjach.

    Co do Guzikówki to zwyczajnie okazało się, że statut jest wadliwy. Kogo wybiorą to ich sprawa, pytanie kiedy to się uda na tych zasadach?

    Sprawdzanie dowodów osobistych w myśl obecnego statutu nic by nie dało, bo statut nie wspomina o miejscu ZAMELDOWANIA, tylko o miejscu ZAMIESZKANIA. Co jest kolejną nieścisłością i może powodować problemy. Wybory na Guzikówce się przeciągały i nastąpiła mała rotacja wyborców, kilkadziesiąt osób wyszło, na ich miejsce przyszli inni. Zwolennicy Walaszczyka się przerazili i zaczęli rzucać oskarżenia o manipulacje. Sam Walaszczyk złapał za mikrofon (bez zezwolenia, ani udzielenia głosu) i zaczął wzywać do przerwania zebrania obawiając się, ze druga strona ściągnie więcej ludzi. Wynik ostatniej tury pokazał, że niewiele się zmieniło. Nadal główni kandydaci mieli podobną liczbę głosów, obaj ponad 30 czyli myślę, że po obu stronach była podobna rotacja wyborców.

    Art na KrosnoCity jest wyłącznie o skandalu w związku z prowadzonymi wyborami. Nie ma sensu tam wiecej dokładać.

    Hejnara nie ma w radzie bo nie startował. Odmówił kandydowania twierdząc, że radny miejski nie powinien być jednocześnie radnym dzielnicy. W podobny sposób w innych dzielnicach / osiedlach kandydowania odmówili: Opoń, Hanusek, Krzanowski i Dudycz.

  • wojj76 25 maja 2011 Odpowiedz

    Zacznijmy od tego, ze 'demokracja w krajach arabskich’ to oksymoron.

    W Polsce zdziczenie obyczajow zostalo wyciagniete na wyzszy poziom przez PO (Niesiolowski, Palikot i spolka), ale nie zapomniajmy o paleniu kukiel Bolka przez PiS.

    Wart Pac Palaca. Ale faktycznie to co teraz PO robi to juz przekracza wszelkie granice.

  • Mash 28 maja 2011 Odpowiedz

    Tego typu hasła poniżej przyzwoitego poziomu można znaleźć z każdej strony; krzyki o łamaniu wolności słowa, cenzurze, totalitarnych metodach, a z drugiej strony o znieważaniu konstytucyjnych organów państwa również się pojawiają, różnica jest tylko taka, że raz rządzi jedna strona – wtedy ta czuje się znieważona, a druga będąc w opozycji nagle odkrywa w sobie obrońcę podstawowego katalogu praw człowieka, a raz druga, wtedy mamy sytuację odwrotną. Tak jak już pisałem – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    Zauważyłem, o czym jest artykuł na krosnocity; ubolewam jednak, że porusza tylko ten problem.

    Nie jestem przeciwnikiem politycznym Samorządowców, więc nie muszę im przywalić przy każdej nadarzającej się okazji, dlatego problem wyborów w Suchodole widzę trochę szerzej – Przytocki nie jest prawnikiem. Nie jest nim również Kubit, Słyś, Krzanowski, Opoń. Nie rozumiem bierności Gernanda, nie rozumiem też, dlaczego na tego typu spotkaniach nie można poprosić „ekspertów” (czytaj: prawników, jest przecież w UM Pani Bałaga, czy ktokolwiek inny), znających statuty, znających prawo, którzy w tego typu spornych kwestiach mogliby się wypowiedzieć. Nikt nie jest Alfą i Omegą, nikt nie jest nieomylny; jak już pisałem – nie jestem przeciwnikiem politycznym radnych z SK, dlatego nie muszę im zarzucać stosowania białoruskich metod, mogę po prostu przyjąć, że popełnili błąd. Teraz, zgodnie z literą prawa, Przytocki powinien rozstrzygnąć protesty wyborcze i zarządzić ponowne przeprowadzenie wyborów.

  • Piotr 28 maja 2011 Odpowiedz Author

    Na razie radni „Samorządowi” nie dopuszczają myśli, że mogli popełnić błąd. Do tej pory trzymają się zdania, że „trzeba było głosować zamknięcie listy”. Na przypomnienie, ze jeden kandydat został zgłoszony po wniosku maja odpowiedź: „na szczęście ten nie przeszedł”. To jest żenujące, bo przecież ci ludzie siedzą w samorządzie od kilku, kilkunastu, albo nawet ponad 20 lat.
    To już wypada się orientować w statutach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook