Art. 14

Nasza Rada Miasta działa bardzo intuicyjnie. Radni nie tracą czasu na zapoznawane się z Ustawa o samorządzie gminnym, kodeksem postępowania administracyjnego czy Ustawą o dostępie do informacji publicznej. Oni mają przekonanie, że działają zgodnie z prawem, bo są radnymi. W razie czego: „niech kto inny interpretuje czy to było zgodne z prawem„. Po ostatnich wyczynach większości radnych jestem ciekaw ich interpretacji Art. 14 k.p.a.

Radny Paweł Krzanowski zwrócił się do Wojewody ze skargą na Przewodniczącego Rady, Stanisława Słysia, który nie udzielił odpowiedzi na zadane pisemnie pytanie. Wojewoda zwróciła się do Rady Miasta o wyjaśnienia. Projekt odpowiedzi przedstawiono na lutowej sesji Rady Miasta. Jednym z autorów był S. Słyś.

woleto julianKról Julian w woleto.pl. Tak bardzo podobny do wielu samorządowców…

„Panu radnemu P.Krzanowskiemu została udzielona odpowiedź w formie ustnej na posiedzeniu Prezydium Rady Miasta Krosna, którego Pan radny jest członkiem. Ze względu na wagę postawionego pytania i zapisy zawarte w Statucie Miasta Krosna w § 64, Rada Miasta Krosna uznaje odpowiedź udzieloną ustnie za wystarczająco tożsamą z odpowiedzią w formie pisemnej” – brzmiała odpowiedź dotycząca skargi radnego Krzanowskiego. Sam zainteresowany był tym zaskoczony – W punkcie 6 pisze się, że radnemu Pawłowi Krzanowskiemu udzielono odpowiedzi ustnej. Ja zacytuję: „co się Pan wygłupia?” – mówił radny Paweł Krzanowski cytując „ustną odpowiedź” jaką otrzymał na zadane na piśmie pytanie. Radny Kazimierz Mazur dodał, że jeżeli rada przeforsuje taką odpowiedź, to niech Przewodniczący przekaże ją Wojewodzie również w formie ustnej. Rada przegłosowała odpowiedź głosami klubowych kolegów i koleżanek Stanisława Słysia (wstrzymała się tylko Anna Dubiel) przy wsparciu radnej Balon, która jedynie sympatyzuje z Klubem Samorządowym. Radna Daria Balon bierze udział w spotkaniach Klubu i głosuje tak jak Klub, aczkolwiek zaprzecza wszelkim sugestiom, że do Klubu Samorządowego należy.

Wracając do tematu. Radni „uznali odpowiedź ustną za tożsama z pisemną”, jednak jak to ma się do Kodeksu Postępowania Administracyjnego? Zacytuję Art 14 kpa:

Art. 14. § 1.  Sprawy należy załatwiać w formie pisemnej lub w formie dokumentu elektronicznego w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz. U. z 2013 r. poz. 235), doręczanego środkami komunikacji elektronicznej.
§ 2. Sprawy mogą być załatwiane ustnie, gdy przemawia za tym interes strony, a przepis prawny nie stoi temu na przeszkodzie. Treść oraz istotne motywy takiego załatwienia powinny być utrwalone w aktach w formie protokołu lub podpisanej przez stronę adnotacji.

Czyli sprawę jednak należało załatwić pisemnie. Ustna odpowiedź byłaby uzasadniona tylko, gdyby było to w interesie radnego Pawła Krzanowskiego. Tak czy inaczej powinien powstać protokół lub adnotacja z załatwienia sprawy, podpisane przez stronę czyli Pawła Krzanowskiego. Takiej adnotacji nie ma, zatem jak można uznać, że sprawę załatwiono ustnie? Czy radnych okłamano, a oni powtórzyli to wojewodzie? Czy może radni po prostu nie mieli świadomości jak te sprawy reguluje kpa?
O tym jak wspomniane prawo interpretuje Stanisław Słyś wiemy. Na sesji powiedział w temacie udzielonej odpowiedzi: – Ja po raz wtóry mówię, że odpowiedź udzielona ustnie jest przeze mnie traktowana (też zgodnie z prawem) traktowana równie ważnie jak wypowiedź udzielona w formie pisemnej tym bardziej, że dotyczy przestrzegania Statutu.Zastanawiam się tylko, czy naprawdę większość radnych podziela to stanowisko? Czy naprawdę kpa obowiązuje tylko pod warunkiem, że Rada miasta nie postanowi inaczej? Cóż, w innej sprawie na tej samej sesji Przewodniczący powiedział: – Rada jak chce to może podejmować i niech kto inny interpretuje czy to było zgodne z prawem.
Naprawdę gratuluję podejścia. Parafrazując: „będziemy robić tak jak nam się wydaje, a kto inny niech się martwi”. Szokująca nieznajomość prawa u samorządzących się radnych staje się przyczyną absurdalnych sytuacji i zupełnie niepotrzebnych przepychanek, jak wtedy gdy panu Słysiowi wydawało się, że wstęp na sesje i komisje Rady regulowany jest w zupełnie inny sposób: Radni na tajnych obradach.

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook