Zwierzchnicy ks. Bonieckiego zakazali mu wypowiedzi dla mediów (!) poza „Tygodnikiem Powszechnym”. Wywołało to falę troski, głownie ze strony ateistów, żeby nie rzec antyklerykałów. Ten fenomen obserwuje ostatnio na Facebooku.
Oto ludzie, którzy na co dzień wklejają niewybredne dowcipy o księżach i Kościele, są teraz najbardziej zatroskani. Ci sami, którzy niemal dzień w dzień twierdzili, ze Kościół to „biznes”, „czarna mafia”, „watykańska agentura” i w ogóle po prostu taka „firma” żerująca na ludziach.
Wszystko to bardzo zabawnie wygląda, bo nagle najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy dumnie nie korzystają z usług tej „firmy”.
Innym ciekawym zjawiskiem był wpis posła Platformy Obywatelskiej, który wręcz zaczął powoływać się na Konstytucje, twierdząc, ze „księdzu ograniczono jego konstytucyjne prawa” do swobody wypowiedzi. Niezłe prawda? Bo np. u nas w Krośnie urzędnicy nie mogą się wypowiadać do mediów bez upoważnienia rzeczniczki lub prezydenta. Jeszcze nie wpadłem na to by zarzucać komukolwiek z tego powodu „łamanie Konstytucji” 😀 W sumie to przykre, że ktoś kto ma stanowić prawo, a posłem jest nie po raz pierwszy ma takie pojęcie o Konstytucji.
Brak komentarzy
Tez jestem zatroskany o los ks Bonieckiego, choć ani ateistą nie jestem ani takim pislamistą jak mój umiłowany redaktor Piotr tutaj piszący. Boniecki to fajny gość, teraz czekam na ruch redemptorystów i knebel dla Rydzyka.
To samo „zatroskanie” PO i mediów miałoby miejsce, gdyby np. Ziobro dostał się teraz pod skrzydła PO 😉 Nagle przestałby być „mordercą bł.Blidy” a został „ściętym przez krwawego tyrana reformatorem” 😀