Tusk. Hipokryta jakich mało

Po wypowiedziach jawnie kwestionujących zasady demokracji, grożbie wprowadzenia „rządów silnej ręki” (retoryka dyktatorska…), po groźbie takiego prześladowania przeciwników, że „lepszy dla nich sznur i gałąź”, bo inaczej to „ślad po nich nie zostanie”, Pan Donald Tusk pozwolił sobie na Węgrzech na wypowiedzi pełne hipokryzji.

Donald Tusk znalazł sobie „Orbana do bicia”. Nazywa go „najbardziej proputinowskim politykiem Europy”. Grzmi, że jak to źle, że politycy „nawet teraz” sa gotowi współpracowac z Putinem… Właściwie aż szkoda cytować. Tym bardziej, że zarówno po 2008, jak i po 2014 nie jeździł na żadne wiece do NAPRAWDĘ proputinowskich krajów, żeby tam wspierać opozycję.

Niestety, najbardziej szkodliwą, proputinowską politykę prowadzili przyjaciele Tuska z Niemiec. Dzisiaj są tam niewielkie sympromy otrzeźwienia, ale nadal niemiecka pomoc dla Ukrainy to farsa. Np. przestarzałe rakiety groźne dla użytkownika. Do tego Niemcy cały czas są niechętne dotkliwym sankcjom wobec Rosji. Niestety, przez kilka lat swoich rządów również Donald Tusk prowadził PROPUTINIWSKĄ politykę. Zapewniał Polaków, że Putinowi można ufać, że można z Rosją robić interesy jak z każdym. Do wyjątkowego, proputinowskiego skandalu, doszło w 2009 roku. Zaproszono Putina na obchody 70 rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. Rok po wojnie w Gruzji, Putin wystąpił w Polsce prezentując się jako przedstawiciel koalicji antyhitlerowskiej. W rocznice wybuchu wojny, rozpoczetej przez sowiecką Rosję i Niemcy! We wrześniu 1939 Rosja była sojusznikiem Niemiec i agresorem. Uroczystości były zaledwie rok po wojnie, w której Rosja sprała mniejszego sąsiada! Tymczasem Putin publicznie relatywizował fakty, wybielał Stalina. Swoją drogą, w tym samym  czasie „Gazeta Wyborcza” opublikowała ordynarną putinowską propagandę w postaci „listu do Polaków”.

Rok 2009, czyli niedługo po wojnie w Gruzji. Rosja właśnie sprała mniejszego sąsiada. Zdjęcie z obchodów 70 rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. Putin w swoim wystąpieniu relatywizował udział sowietów w rozpoczęciu IIWŚ. Kaczyński ostrzegał, by nie ustepować imperializmowi. Rok później Kaczyński nie żył, a przez kolejne lata Świat ustępował imperializmowi. Merkel realizowania nowy „pakt” niemiecko-rosyjski prowadzący do wojny, a rząd Tuska przekonywał, że Rosja jest spoko. W 2022 Putin napadł Ukrainę. Ponownie relatywizuje i przekonuje, że ta wojna to wcale nie wina Rosji.

Najbardziej proputinowskie państwo Europy
Niemieccy przyjaciele Tuska do ostatniej chwili prowadzili proputinowską politykę budowy i uruchomienia Nord Stream 2. To działanie trwało DWIE DEKADY. Nawet ponad 20 lat układania się z Putinem i zwiększania zależności Europy od rosyjskiego gazu. Dwie dekady układania się z Putinem i organizacji ciągłości dostaw do Niemiec, nawet gdyby Ukraina lub Polska były bezposrednio zaatakowane militarnie przez Rosję. To wszystko działo się też po wojnie w Gruzji. To było około 5 lat rządów Tuska pomiędzy atakiem na Gruzję, a 2014 rokiem. Wtedy Pan Premier Donald Tusk prowadził politykę przyjaźni z Rosją i Niemcami. Gdy oni budowali gazociąg umożliwiajacy atak na Ukrainę. Dopiero po 2014 roku i pierwszym ataku Rosji, nastapiło małe otrzeźwienie. Jednak Donald Tusk pełniąc jedną z ważniejszych funkcji w Europie, nie zdołał powstrzymać niemieckich przyjaciół przed budową kolejnej rury, która miała umożliwić eskalację wojny i kolejny atak. Pozwolił Niemcom na swobodną realizację proputinowskiej polityki. Sam za to najwyżej wtrącał się i angażował przeciw politycznym rywalom w Polsce. W tym oskarżając o „prorosyskość”. Niebywałe. Niemcy mu pod nosem finansują Putina i umożliwiają swobodę manewru przeciw Ukrainie, a Tusk tego nie umie zatrzymać. Uzależenienie od rosyjskiego gazu rośnie, z powodu polityki NIEMIEC, a nie PiSu, czy Orbana. Już teraz Niemcy się trochę płapali i nawet chcą sądzić swojego byłego kanclerza za zbrodnie przeciw ludzkości, bo facet cały ten proces zaczął. Teraz doskonale widać, że polityka Niemiec, to było konsekwentne spiskowanie przeciw Pokojowi. Trwało to 20 lat, także gdy Tusk cieszył się z „najlepszych od wieków relacji z Niemcami i Rosją”. A oni w tym czasie przygotowali dzisiejszą wojnę… To było jasne, że NS2 nie jest po to, żeby sprzedać więcej gazu. Przede wszystkim chodziło o możliwość przesłania takiej samej ilości gazu do Niemiec, nawet w przypadku zablokowania przesyłu przez Ukrainę z powodu wojny… Rozumiecie już? Przez dwie dekady konsekwnentnie budowano zabezpieczenie interesów rosyjsko-niemieckich na czas wojny z Ukrainą! To było jasne, czytelne, wielu komentatorów, polityków, ekspertów o tym mówiło. To działo się na oczach premiera Tuska. I on i jego parta w tym czasie gadali o przyjaźni z Niemcami i Rosją oraz wyzywali wszelkich krytyków wojennych planów Putina od „rusofobów” i sugerowali „pomylenie tabletek”.

Wygłaszanie teraz przemów, przeciw Orbanowi, to jest zwykłe odwracanie uwagi, od naprawdę najbardziej proputinowskich polityków. Od Schrödera, czy od tej kumpeli Tuska, Angeli Merkel, a w końcu od samego Tuska. Wyście Ukrainie zgotowali ten los. Każdy, kto choć trochę ogarnia geopolitykę wiedział, że to, co robią Niemcy prowadzi do wojny. Już po 2008 roku nie mogło być wątpliwości, że Putin jest bandytą. Po 2014 to było dla każdego jasne i oczywiste Donaldzie. Ale Twoja kumpela Angela, dalej brnęła w te rury dla Putina! I Nie powstrzymałeś jej, tylko robiłeś sobie śmieszki, że „jedni Cię nazywają agentem niemieckim, a drudzy rosyjskim i że to się wyklucza przecież hehe. Nie mogą się zdecydować hehe”. Nie Donaldzie, dziś nawet najwiekszy idiota zauważy, że to się nie wykluczało. Niemcy i Rosja realizowały wspólny projekt, który doprowadził właśnie do wojny. Zatem nie było żadnego problemu, żeby ktoś był na raz agentem ruskim i niemieckim. A teraz znalazłeś sobie Orbana do bicia, kogoś kto kompletnie nie miał wpływu na te wydarzenia i grzmisz i pouczasz. Równocześnie bratasz się z neofaszystami, a w Polsce grozisz rządami „silnej ręki” i realizujesz antydemokratyczne działania… Tu dodam ciekawostkę, w 2015 roku, czyli już po pierwszej rosyjskiej agresji na Ukrainę i po zajęciu Krymu, Rafał Trzaskowski z Platformy Obywatelskiej (antydemokrata, kliknij, żeby przeczytać więcej), mówił od Nord Stream, że to „porozumienie prywatnych firm”. Mówił to samo, co rzecznik Kremla.

I kto tu jest proputinowski Tusku?

Z ostatniej chwili: Komisja Europejska szykuje „kosmetyczne sankcje” na Rosję. Jak podaje PAP dotychczasowe kary nałożone na Rosję mają być wręcz złagodzone. To głównie efekt działań Niemiec, które obawiają się zbyt bolesnych skutków dla ich własnej gospodarki. Niemiec, gdzie w ostatnich dekadach trudno byłoby znaleźć jakiąć antyputinowską partie, żeby wesprzeć ją na wiecu wyborczym. Uzależnienie od ruskiego gazu to efekt antyatmowego działania „Zielonych”. Projekt Nord Strem to konsekwentna polityka dwóch największych partii. Zaczeła SPD (w koalicji z „Zielonymi”), kontynuowała CDU (także po inwazji na Krym!), a końcówkę dopełniła ponownie SPD. Wołodymyr Zełenski nie ma wątpliwości, co do tego kto jest proputinowski i kto po stronie Europy odpowiada za doprowadzenie do katastrofy humanitarnej. Zaprosił byłą kanclerz Niemiec Angelę Merkel i byłego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego, do Buczy, miasta, gdzie odkryto świadectwa rosyjskiego bestialstwa. Zaprosił ich, żeby zobaczyli skutki swojej polityki. Tusk też powinien tam pojechać i zobaczyć „Rosję nie taką jak dawniej”. Niestety wolał pojechać robić sobie zdjęcia z węgierskimi neofaszystami.

 

 

Komentarze

komentarzy

Facebook