„Nie mamy pańskiego płaszcza”

Popatrzmy na dramatyczną walkę o „lexTVN” z nieco innej strony. Im bardziej niektórzy próbują przemilczeć pewien aspekt, tym bardziej mam ochotę go przypomnieć.

Jak to się dzieje, że można stacji telewizyjnej utrudnić, czy nawet uniemożliwić uzyskanie koncesji?

Podczas protestu w Krośnie wznoszono okrzyki „KONSTYTUCJA!”, a animujacy zgromadzonych red. Adrian Krzanowski zacytował nawet Art. 54 tejże.

Art. 54.

  1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
  2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.”

 

Tak właśnie zacytował. Ponieważ prasę, radio i telewizję zazwyczaj wymienia się jednym tchem, a pojęcie „wolność prasy” bywa traktowane jako równoznaczne z pojęciem „wolności mediów”, to ktos mógłby pomysleć, że z tym koncesjonowaniem, to w ogóle jest skandal niezgodny z Konstytucją. No właśnie… tak nie jest.
Artykuł 54 Konstytucji jest nieco dłuższy. dokładnie to ten drugi ustęp art 54. jest kapkę dłuższy i zawiera jeszcze jedno, ale znamienne zdanie:

„Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.” 

Twórcy Konstytucji (w tym SdRP i UP – dzisiejsza Lewica oraz UW – dzisiejsza PO/KO) przezornie zapisali tam możliwość, by władza koncesjonowała kluczowe (w tamtym czasie) media: telewizję i radio. Przy tym Konstytucja nie przewiduje żadnych „hamulców” dla władzy otwierając szereg możliwości manipulowania przy warunkach uzyskania koncesji. Można np. wprowadzić zaporowe opłaty, albo wymyślać reguły dotyczące struktury własności. Można nawet limitować liczbę. „Wygasa Ci koncesja? O jakże nam niezmiernie przykro! Nowelizacja ustawy ograniczyła liczbę i niestety nie mamy dla Ciebie wolnej koncesji… „Nie mamy pańskiego płaszcza”. W tym 54 art. Konstytucji napisano jasny komunikat: „nadawco, jak podpadniesz władzy, to władza znajdzie sposób, żeby ci koncesji nie przedłużać. Proste robaczku?” I to generalnie działało. Może częśc z Was pamięta, z jakim opóźnieniem pojawiły się nagrania z pijanym prezydentem Kwaśniewskim podczas oficjalnych obchodów w Charkowie? …i jak wszyscy bali się wprost powiedzieć, że był pijany. Za takie stwierdzenie groził wyrok za „znieważnie głowy państwa”, wydany, w wolnym sądzie. I to generalnie przy milczeniu mediów…

Art. 54 to nie jest to jedyny słaby punkt tej Konstytucji, która niestety decyduje o słabości i dezorganizacji naszego państwa. Tego jest naprawdę więcej. Ale to jest punkt, który warto teraz przypomnieć, gdy współcześni kontynuatorzy SdRP, UP i UW chcą bronić TVN24. To nawet są konkretnie ci sami ludzie. Wtedy ktoś mógł być np. pracownikiem biura Unii Wolności, przed referedum opowiadać jaka to będzie wspaniała Konstytucja, jaka nowoczesna, namawiać do poparcia, a dzisiaj może krzyczeć przez megafon i zapomnieć przeczytać ustęp do końca… no jedno zdanie do końca, to byłoby za dużo. I tak w mediach jest niestety bardzo często. Niedomówienia, półprawdy, bezrefleksyjne powtarzanie narracji władzy… rok temu dokładnie to przerobiłem, gdy jeden z portali wypisał bzdury, a w ich kontekście umieścił moje nazwisko. Niechęć do sprawdzenia faktów, jakaś dziwna alergia na sięgnięcie do żródeł, bronienie się, że „no tak nam powiedziała spółka podległa władzom”, no i odmowa sprostowania. Jedyne na co się zdobyli to edycja archiwalnego juz materiału. Czyli w sumie przyznanie się do błędu, ale tak, żeby nikt nie widział. I to jest dla mnie taki przykład jak media potrafią byc po stronie włądzy, a przeciw obywatelom. Zresztą nie jedyny. Zresztą sam w wolnym, demokratycznym kraju, kilka razy miałem do czynienia z próbami nacisków, czy wręcz zastraszania, żeby jakiś tematów nie poruszać. Nawet podawano mi za wzór inne media: „patrz! inni o tym nie piszą!” Tak wprost przekazana instrukcja…

Wróćmy jednak do TVN24… W całym tym sporze, jak ktoś chce „bronić TVN”, to może podkreślać, że dyskryminowanie kapitału z USA jest raczej niezgodne z Traktatem o stosunkach handlowych Polski i Stanami Zjednoczonymi. I to jest, wydaje się, najlepszy kierunek. Poza tym, jak jacyś Niemcy kupią TVN24 to już będzie dobrze? Jaka to repolonizacja? Jaka ochrona rynku medialnego przed obcymi wpływami? O takim Nord Stream 2 będą dalej nadawać tak samo, albo i jeszcze gorzej. Pewnie by przekonali 50% społeczeństwa, że od tej rury zależy demokracja w Polsce. I co wtedy?!

Tak naprawdę, jedyna merytoryczna kwestia dla mnie, to sprawa przestrzegania umowy z USA. Reszta dyskusji jest strasznie „plemienna”… sprowadza się do tego czy ktoś lubi TVN24, czy nie lubi… miejsca na jakieś prawo, zasady itp. nie ma. Stacja z pewnością nie jest bezstronna, ani tym bardziej „po stronie obywateli”. Jest częścią politycznego sporu i w sumie w ramach wolności słowa ma do tego prawo. Niestety dyskusja o rynku medialnym sprowadzona została do przepychanek między tymi, którzy z narracją TVN24 się zgadzają, a tymi, którzy się nie zgadzają. Jak wspomniałem, to dla mnie spór plemienny, a do żadnego z tych plemion szczęśliwie nie należę. Chciałbym, żeby było wiecej medów, żeby był większy wybór, żeby nie były pod ciągłym „straszakiem” zapisanym w Konstytucji. Władza jednak nie planuje ułatwień, bo zapewne obawia się kontroli ze strony mediów i obywateli. Istniejącym nadawcom też ten stan odpowiada. dlaczego? No pomyśl chwilę… po co im konkurencja? Jak jest niewielu nadawców, to da się np. zamilczeć np. nad akcją „Widelec 741″….a jak będzie wiecej nadawców, to jednak ktoś to puści (tak jak lokalnie było ze „sprawą Hejnara). No i po co ludzie mają coś wiedzieć? Nie wyolbrzymiajmy, że komukolwiek chodzi o szeroko rozumianą wolność (a odpowiedzialność…?) mediów, albo o ich „repolonizację”. Bo to ani to, ani to…

Komentarze

komentarzy

Facebook