Krosno: betonowy plac to „poprawa estetyki zieleni”

W krośnieńskim Raporcie o stanie miasta za 2020 rok podano, że obszar zieleni miejskiej to zaledwie 2%. To najgorszy wynik wśród miast na prawach powiatu w Polsce. Prowadzone nasadzenia czy działania takie jak miejska pasieka lub pole słoneczników mogą cieszyć, ale nie rozwiązują problemu. Tymczasem w centrum miasta za działania na rzecz zieleni uznaje się tworzenie betonowego placu…

Obszar zieleni miejskiej najwyraźniej pomniejsza się, bo jeszcze kilka lat temu podawano dane o 4%. Co się stało od tamtej pory? Tu i tam zbudowano parking, zabudowano teren w Turaszówce obok basenu, a na Placu Monte Cassino z całych planów uatrakcyjnienia i zrobienia terenu rekreacynego zbudowano tylko blok (kosztem jednego z ostatnich skrawków zieleni w centrum). Podobnie w ścisłym śródmieściu, w miejscu, które prosiło się o zielony skwer, wkomponowano kamienicę. Pierwotnie miał to być hotel, czyli realizowanie „misji wprowadzania turystów do śródmieścia”, ale będzie budynek mieszkalny. Jego mieszkańcy będą zapewne mieli samochody, czyli mamy wprowadzanie ruchu kołowego do śródmieścia, które i tak juz się dusi.

Pasieka nad Wisłokiem. Świetna inicjatywa!

Wspomniałem o fajnych inicjatywach, z nimi jest jednak problem, bo często (prawie zawsze?) są to rzeczy na obrzeżach. Nawet zastępcze nasadzenia odbywają się w dużej części w sąsiedztwie cmentarza komunalnego. To moż epoprawić statystykę, ale tymczasem zieleń jest rugowana z naszych ulic, ze śródmieścia, spod bloków. Czyli tracimy zieleń w tych miejscach, w których jest najbardziej potrzebna np. podczas obecnej fali upałów.

Sposoby rewitalizacji polegajace na kładzeniu betonu i kamienia nie pomagają. Szokujące, że plac przed Etnocentrum w raporcie o stanie miasta przedstawiono jako przykład „poprawy estetyki zieleni miejskiej”. Przecież to kpina, podobnie jak rozwijanie jakiś czas temu trawy z rolki w ramach „przyzwracania zieleni” (kliknij, żeby sobie przypomnieć)

„Estetyczna zieleń w Krośnie”

Jeżeli władze uważają coś takiego za poprawę sytuacji zieleni, to już wiemy skąd spadek do 2% terenów zieleni miejskiej. Przypominam szumne zapowiedzi… przed Etonocentrum miała być replika chaty i ogródek. Jest kamienny plac, schowek na szczotki, którego jedna ze ścian to monolit z betonu (zapewne z floklorem naszego regionu doskonale kojarzy się betonowa ściana)… no i faktycznie jakis mały kawałek ogródka, jednak dobrze ukryty za betonowym wałem… Jest estetycznie nieprawdaż? Zieleni za bardzo nie widać, ale wiadomo, zieleń, to jakieś liście, robaki… nic estetycznego, fuj. Betonoza jest estetyczna…

A to nie koniec, w imię „lex deweloper” przygotowywana jest kolejna inwestrycja, osiedle bloków w miejscu, w którym ważny plan zagospodarowania przewiduje między innymi …zieleń miejską. W planach osiedla jest zapewnienie powierzchni biologicznie aktywnie poprzez …tarasy nad parkingami. Super… ale to nie jest powierzchnia, która przyjmie np. wodę z opadów, a okolica już jest podtapiana przy ulewnych deszczach. Dodanie betonu może tylko pogorszyc sprawę. Ostateczne decyzje nie zapadły, ale komunalna spółka już rozstrzygnęła przetarg na zaprojektowanie ciełociągu uwzględniajacego „projektowane osiedle”.

Popularny sposób zabezpieczania krośnieńskich drzew przed toksynami wnikającymi w glebę.

Ta zieleń, którą jeszcze mamy, też nie zawsze jest w dobrym stanie. W wielu miejscach (np. ul. Lewakowskiego, ul. Tkacka) istniejące drzewa są „zabrukowane”, a na Grodzkiej, na niedawno zrewitalizowanym odcinku, już umierają.

Drzewko w „zrewitalizowanej części” Krosna…

A w planach jest jeszcze okrojenie parku jordanowskiego i przecięcie zieleni na bulwarach, w związku z budową drogi (przy okazji padnie też sporo zieleni na pozyskanych pod ten cel prywatnych działkach). Na szczęście są specjalne autobusy za miasto. Można pojechać i złapać oddech…

Komentarze

komentarzy

Facebook