„Znak równości”

Wygląda, że „Obywatel D.C.”, znany producent „wolnościowych” memów mnie zablokował na facebooku. Wystarczyło nie wyrażać entuzjazmu dla jego mema i krytycznie odnieść się do wyzwisk, jakie kierował pod adresem komentujących? Najwyraźniej tak. Dostałem tylko powiadomienie, że „wspomniał o mnie”, ale w jaki sposób? Tego już nie wiem, bo treści są dla mnie niedostepne. Natychmiast dał mi „bana”. Tak działa wolnościowy krzykacz w internecie…

Poszło o niefortunnie postawiony znak równości, pomiędzy interwencjami policyjnymi, jedna z czasów PO, a druga z czasów PiS. Obywatel D.C. zestawiając interwencje ostro twierdził, że działania policji w obu przypadkach niczym się nie różnią. Mnie oczywiście cieszy, że ludzie zauważają wreszcie, że policja nieraz jest nadmiernie brutalna. Tej brutalności trzeba zdecydowanie rpzeciwdziałać. To dobrze, że ktoś zauważa, że brutalność nie jest związana wyłacznie z rządami PiS. Mamy znacznie głębszy problem, możliwe że odziedziczony jeszcze wraz ze zwyczajami Milicji Obywatelskiej, wszak to jej struktury zostały przemianowane na policję i to ludzie wywodzący się z MO szkolili kolejnych policjantów. A może po prostu już tak jest? Przecież nagrania policyjnych interwencji z Niemiec, Francji, czy Hiszpanii skalą przemocy mogą spokojnie rywalizować z tymi z Białorusi. Może czasem za dużo włądzy wpada w nieodpowiednie miejsce i jest to problem policji na całym Świecie?

Takie zestawienie… 

Obywatel D.C. w swoim memie zestawił akurat interwncje, które kompletnie nie zasługują na znak równości. Spotkało sie to z komentarzami, w tym z mojej strony. Jak zareagował „Obywatel”? Kolejnym wpisem z wyzwiskami pod adresem komentatorów… Zaczął bluzgać, że ludzie „piszą teksty z dupy” i „każdy broni swojego policjanta”. Zwróćiłem uwagę, że żadnego policjanta nie broniłem, a moje zdanie uważam za merytorycznie uzasadnione. Poprosiłem go też o obniżenie poziomu agresji.

Co zestawił D.C.? Słynną interwencję z Warszawy w 2011 roku, gdzie człowieka skopano po głowie i niemniej słynną, gdzie policjant (policjantka) uderza pałką, rzuca na ziemię i przygniata kobietę w Głogowie w 2021. Czy doprawdy nie ma różnicy?
Po pierwsze jest duża róznica w rekacji mediów. W 2011 informacja rozeszła się gdzieś „drugim obiegiem” w Internecie. Oficjalny przekaz był o „podziękowaniach premiera za profesjonalizm Policji”. W 2021 informacja jest w głównych serwisach, zatroskanych nadmierną brutalnością.

W 2011 najgorsze było jednak nie to, co pokazał D.C, a pozostała część nagrania oraz to co wydarzyło się chwilę później. O ile w Głogowie Policja interweniowała wobec osób uczestniczących w proteście, w tym wobec osoby wyzywajacej i szarpiacej się z policjantami, to w sytuacji z 2011 mielismy do czynienia z atakiem na osoby idące chodnikiem do autokaru. To nie było zgromadzenie, protest, odmawianie wykonania poleceń, odmiawianie rozejścia się. To był atak na osoby na chodniku. Najwyraźniej to była ŁAPANKA. Atakowanie i łapanie przypadkowych osób dla podniesienia statystyk? Z tego samego dnia dostepne są też inne nagrania dokumentujące ataki policjantów na spokojnie stojące / idące osoby. To pobicie z mema Obywatela D.C. nie było zatem odosobnione, a raczej było częścią „systemowego działania”. Mężczyzna, ofiara policjantów został zaatakowany najpierw gazem, a następnie skopany po głowie. To słynne zdjęcie, ale nie pokazujace sedna problemu. Funkcjonariusz nie ma munduru, a ofiara zasłania głowę. Nie wyglada to na zdjeciu jak interwencja policyjna, co wiecej moze być uznane za jakiś moment uchwycony podczas ulicznej bójki, bo jeszcze na tym etapie ofiara się dośc skutecznie zasłania. Dopiero później do akcji dołącza oznakowany funkcjonariusz. Ofiara zostaje OBEZWŁADNIONA, leży na ziemi, a nieumndurowany policjant NADAL KOPIE PO GŁOWIE. W interwencji z Głogowa nie mamy odpowiednika sytuacji, gdy jeden funkcjonariusz trzyma ofiarę, a drugi kopie w głowę, prawda? Na nagraniu z Warszawy żaden z policjantów nie powstrzymuje brutalnego kolegi, który kopie po głowie obezwładnionego człowieka. Przeciwnie, trzeci funkcjonariusz uniemożliwia dalsze nagrywanie sytuacji, przy bierności kolejnych dówch, którzy są obecni przy zajściu. Mamy więc dodatkowo zamach na wolność mediów! W sumie 5 policjantów! Dwóch aktywnie znęca się nad zatrzymanym, dwóch nie reaguje, jeden uniemożliwia nagrywanie (<- kliknij żeby sobie przypomnieć ten fragment interwencji). Na dokładkę ofiara została skazana w szybkim procesie na podstawie … fałszywych zeznań policjantów. Nagranie nie przebiło się do głównych mediów, przynajmniej nie od razu. Dla mnie róznica skali w zachowaniu policjantów jest ogromna. Niewielki wyrok, jaki po tej akcji dostał główny sprawca jest po prostu śmieszny. Mówimy o kopaniu człowieka w głowę, to jest działanie stanowiace ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia. Następnie fałszywe zeznania ze strony osób zaufania publicznego. To jest nieprawdopodobny skandal. Do porównania z sytuacją z Głogowa bardziej pasowałoby zatrzymanie Roberta Biedronia, też z 2011 roku. Wtedy Robert uczestniczył w blokadzie drogi, odmawiał usunięcia się i w tej szarpaninie stawiał conajmniej bierny opór (o ile faktycznie nie uderzył policjanta). Wtedy miało dojść do nieprawidłowości w zatrzymaniu i do pobicia Biedronia. W tej głośnej sprawie reagował RPO i media. Zatem jak szukamy jakiejś analogii, to może tutaj…

Przedstawiłem w komentarzu moje uwagi do „znaku równości” stawianego przez Obywatela D.C. mieniącego się wolnościowcem. Nie opdisał, nie odniósł się bezposrednio. Może dlatego, że było o wiele więcej róznych komentarzy? Jednak wkrótce odpisał hurtowo, wrzucając wszystkich komentujących do dwóch worków i sypiąc obelgami pod adresem komentatorów. Zwróciłem mu uwagę, że nikogo nie broniłem, jedynie wykazałem merytorycznie skalę różnicy między sytuacjami, w których on niesłusznie stawia znak równości. Poprosiłem też by trochę obniżył poziom agresji, bo obraża ludzi. Coś odpisał, ale nie wiem co. Zablokował mi dostęp do swojego profilu. Wielki wolonościowiec polskiego fejsbuka…

Wracając do samej sytuacji, to była ona bardzo niepokojąca, z punktu widzenia praw obywatelskich i praw człowieka. Po latach nadal nie znajduję odpowiedzi na co najmniej trzy kluczowe pytania:
1. Czy wyciągnięto konsekwencje wobec osoby, która kazała zaatakować ludzi idących chodnikiem?
2. Dlaczego sędzia skazał ofiarę pobicia, gdy była mozliwość podważenia fałszywych zeznań policjantów nagraniem?
3. Czy wyciągnieto konsekwencje wobec funkcjonariuszy składajacych fałszywe zeznania?

Sytuacja, gdy fałszywe zeznania stają się przyczyną skazania niewinnego człowieka, wbrew istniejącym materialnym dowodom, jest bardzo niebezpieczna dla obywateli. Politycy, blogerzy, dziennikarze podnoszący na sztandaracach „Prawa Człowieka” nie powinni tego zostawiać bez wyjaśnienia. No chyba, że te prawa to tylko na sztandarach…

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook