Noś płetwy! Nawet przy pogodzie!

Monotlenek diwodoru, mordercza substancja powodująca dramatyczne zmiany w płucach, zabija kilkaset osób rocznie w Polsce. U osób, które udało sie uratować obserwowane są trwałe zmiany, między innymi w mózgu. Smierć z powodu dostania się monotlenku diwodowru do płuc jest naprawdę przerażająca… ofiara nie może mówić, ani oddychać… 

Brzmi groźnie, nie? A jeżeli dodadam, że to paskudztwo potrafi lecieć na nas wprost z nieba!? Jako deszcz. Bo to po prostu woda. Część opadów deszczu ma dramatyczny, ostry przebieg, to nie żarty! Ulicami dosłownie płyną rzeki! Najbardziej wskazne byłoby noszenie w takiej sytuacji akwalungu, ale spokojnie, eksperci zapewniają, że nieraz wystarczą same płetwy.

Krosno, 2010 rok, po intensywnych opadach.

Zatem gdy pada deszcz, wszyscy powinni nosić płetwy pod groźbą mandatu, bo dzięki płetwom wzrastają szanse na utrzymanie się na powierzczni. Mamy już kolejne restrykcje przygotowane. Ponieaż ludzie głupio sie tłumaczą, że nie mają płetw, bo jak wychodzili z domu, to nie padało, rząd wprowadzi nowe rozporządzenie. Od teraz płetwy należy nosić przy każdej pogodzie!

Absurd, prawda? Totalne bzdury…Owszem, utonięcie, to straszan śmierć, ale to nie uzasadnia absurdalnych działań podczas deszczu.  Podobny poziom absurdu mamy przy częsci obostrzeń w ramach walki z COVID.

O nakazie noszenia maseczek na otwartej przestrzeni już wspominałem. To jest kompletne wariactwo, ale do tego dochodzą teraz jeszcze „interpretacje”, że np. wyjątek o zwolnieniu z obowiązku noszenia maseczek dla osób uprawiajacych sport, dotyczy wyłacznie sportu wyczynowego. Nie ma tego w rozporządzeniu, ale podobno Policja tak ma to interpretować. Państwo Prawa, te sprawy… Ponadto, nie wiem czy celowo, czy przez przeoczenie, w rozporządzeniu nie ma wyjątku dla jedzenia i picia. To znaczy, że jeżeli kupisz zapiekankę w budce, albo kawę w „Płazie”, to nie mozesz legalnie ich spożyć, bo raczej nie da się jeśc z maseczką zasłaniajaca usta. Niby nie lockdown, ale i tak cios w niejeden biznes. Czy to w jakikolwiek sposób zatrzymuje transmisję wirusa? Będąc samemu na ulicy nie zjesz hot-doga, no jak to przeszkadza covidowi? Ktoś umie wyjaśnić? Nie wiem, czy ktokolwiek przy tym pomyślał np. o cukrzykach? Czasem przegryzienie czegoś w otwartej przestrzeni jest dla nich niezbędne, a jednak rozporządzenie nie daje żadnego wyjątku na cukrzycę. Trzeba liczyć, że w razie czego, Sąd uniewinni ze wzgledu na stan wyższej konieczności, albo z powodu samego braku podstaw prawnych dla takiego nakazu maseczkowania. Niestety nie brakuje ludzi, którzy ślepo powtarzają, że „trzeba przestrzegać wszystkich obostrzeń”, a przy tym mają się za istoty inteligentne. Nie szczędzą przy tym wyzwisk i agresji wobec osób, które z jakiś powodów nie mogą nosić maseczki, lub sprawia im to problemy. Czasem chyba nawet nie wiedzą, że są chamscy i prymitywni. Np. „Ja nie mam problemu z noszeniem maseczki, to dlaczego Ty masz mieć?” Niby nic… ale każdy jest inny. Jeden np. podniesiie 100 kg, a dla drugiego to problem. Każdy jest inny, to, że Ty robisz coś z łatwością, czy bez problemów, nie znaczy, że inni mają tak samo. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jaki mogą mieć problem.

Wygląda jak zakaz wstępu dla zamaskowanych, ale napis głosi coś odwrotnego… I ludzie to na SERIO wieszają przy wejsciach do sklepów i instytucji… W ogóle patrzycie jak to wyglada? Używacie czasem mózgu?

„Fajne” ogłoszenie dał też Urząd Miasta Krosna na swojej stronie internetowej. „Nie obsługują osób z objawami chorobowymi”. Nawet nie podali o jakie choroby chodzi… Ja np. noszę okulary, co jest widocznym objawem choroby oczu. Może akurat przy tej chorobie wpuszczają, ale z treści ogłoszenia tego nie wiadomo. W każdym razie ktoś bez medycznych kwalifikacji będzie oceniał czy jesteś na tyle zdrowy, żeby załatwić sprawę w Urzędzie. A jeśli się pomyli? Nie wiadomo. A w jaki sposób wolno mu zatrzymać Cię przed wejściem do Urzedu? Nie wiadomo. W sumie duzo niewiadomych. Np. napisali, że możesz zasłaniać twarz kaskiem, a równocześnie wprowadzili obowiązek mierzenia temperatury na czole. Jak to połączą? Też nie wiem. Każą Ci zdjąć kask ochronny w pomieszczeniu, gdzie ktoś mógł 5 min. temu kaszleć? W ramach „przeciwdziałania COVID”? Na jakiej podstawie? Może sprawa wyjaśni się trochę jak odpowiedzą na serię pytań, którą przesłałem. W sąsiedniej gminie, w ramach walki z COVID urząd będzie pracował krócej… No zastanówmy się, jak krótsza praca urzędu zapobiega pandemii? Urząd to nie park rozrywki, ludzie nie chodzą tam dla zabawy. Idą, gdy muszą coś załatwić. Jest to dość stała liczba osób. Skumulowanie ich w krótszym czasie to … okazja dla wirusa, a nie przeszkoda! Owszem, urzędy zachęcają do załatwiania spraw przez Internet. Akurat to przerobiłem z Urzędem w Krośnie. Odmówiono mojemu tacie (65 lat, z osłabioną odpornością) przesłania elektronicznie doumentu „bo urząd nie dysponował wersją elektroniczną”. I to jest wystarczajace usprawiedliwienie według Rady Miasta, która skargę w związku z tą sytuacją uznała za bezzasadną… a w ogóle to „wie Pan, zamieszanie było, bo covid”. Przez to zamieszanie zapomnieli, że są skanery? I co z tego, ze  „covid”!? Co, skaner przenosi wirusa? Covidem usprawiedliwiają sytuację, w której osoba z obniżonż odpornością nie może dostać dokumentu elektronicznie, tylko powinna sobie przyjść, postać w kolejce, mieć kontakt z urzednikiem i zapoznać się z dokumentem w papierowej wersji, gdzie moze byc wirus? Ktoś śmie mi w odpowiedzi na skargę napisać, że sytuacja wynikała z „przeciwdziałania covid”? Przecież taka odpowiedź nie obraża tylko mnie, to jest jawne bluźnierstwo przeciw logice i inteligencji.

„Dzień Nauczyciela” w urzędzie gminy. COVID to lubi?

 

Tymczasem to nie koniec wspaniałych pomysłów na ograniczenie pandemii. Wracają „godziny dla seniora!” Rząd twierdzi, że to rozwiazanie „się sprawdziło”. Ciekaw jestem jakimi kryteriami oceniono to „sprawdzenie”. Nie wiem, nikt nie mówi. Po prostu poprzednio się NIE SPRAWDZIŁY. Spowodowały poważne problemy, choćby przez zablokowanie sklepów, do których seniorzy zwykle nie chodzą, np. do budowlanych. Kolega miał z tego powodu nieprzyjemną akcję: awaria w kuchni, poszła uszczelka, a w sklepie „godziny dla seniorów” „Nie kupi Pan uszczelki, ale Pana babcia może kupić”… brawo rządzie, ochrona seniorów i przeciwdziałanie pandemii… Pewnie dlatego teraz „godziny dla seniorów” nie będą obowiazywały np. w sklepach budowlanych. Szanowny rządzie, wyciągacie jednak jakieś wnioski i ograniczacie głupoty…tylko nie mówcie przy tym, że „wracacie do rozwiązania”, albo, że „ono się sprawdziło”. Nadal to jest słabe i będzie powodowało KUMULACJĘ ludzi w sklepach przed 10 i około 12 godziny. Powtarzam, robicie KUMULACJĘ, a COVID to lubi. Skąd wiemy o tych kumulacjach? Ano tak to działało na wiosnę, a skoro rząd chce do tego wrócić…

Kolejne „restrykcje” na razie są w sferze marzeń. Np. knajpy tylko do 21, a alkohol w monopolowym tylko do 19. Bo jak będzie tylko do 19, to ktoś pozbawiony wyobraźni myśli, że będzie mniej spotkań towarzyskich… Ja już nawet tego nie komentuję… Zresztą co to znaczy „w monopolowych”? A ogólnospożywczy, w którym jest lodówka z piwem, będzie mógł sprzedawać do 23? Proszę, nie udawajcie, że za tymi pomysłami stoi jakiekolwiek IQ.

Z jednej strony mamy obostrzenia, które w wielu wypadkach są zwyczajnie irracjonalne. Służby i obywateli zmusza się do kompletnie bezsensownych czynności, które nie chronią przed wirusem, a nieraz wręcz podnoszą ryzyko! Równocześnie władze wszelkich szczebli mają serdecznie gdzieś wszelkie zalecenia. W miejscach publicznych, albo w Urzędach robią spotkania, konferencje, bez maseczek, nagrania i zdjecia sa powszechnie dostepne, zaraz obok komunikatu: „obywatelu, rób te wszystkie głupie rzeczy, które Ci każemy robić”. Czy mamy prawo dziwić się, że ludzie widząc coś takiego przestają wierzyć w zagrożenie?

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook