Prezydent Krosna i MKS: „Nie było informacji, bo postanowiliśmy Was nie informować”

Ostatnio w Krośnie jest głośno o MKS. Nawet na ostatniej sesji poruszono kwestię dość kuriozalnych ogłoszeń umieszczonych na przystankach, na których poinformowano, że rozkład jazdy w każdej chwili może być niekatualny, więc sprawdzajcie sobie Internet.

.

W czym rzecz? Jakiś czas temu złożyłem skargę do Rady Miasta na to, że generalnie w czasie pandemii sposób informowania mieszkańców Krosna o zmianach w niedziałaniu Urzędu i podległych mu instytucji był słaby. Jednym z punktów był zarzut, że przez DWA MIESIĄCE nie umieszczono na przystankach informacji o zmiane rozkładu jazdy. Nie, że coś nagle się stało i akurat autobus nie podjechał. Tylko o to, że przez DWA MIESIĄCE nie udało się ogłosić na przystankach, że coś jednak jest inaczej niż w rozkładzie.

Tylko MKS sie pod tym podbił. Prezydent i Rada Miasta nie przyznają się, że aprobują taki sposób traktowania pasażera. Przypominam, że od marca przez dwa miesiace MKS nie dał rady ogłosić zmian rozkładu na przystankach…

Odpowiedź na tę skargę była kuriozalna i napiszę o tym dłuższy tekst. Do większości zarzutów w skardze Rada się nie odniosła, jednak poruszyła „kwestię przystankową”. Streszczajac, odpowiedziano że skarga jest bezzasadna, bo „podjęto taką decyzję, żeby nie informować pasażerów na przystankach”.  Jesze raz, dosadnie.

Obywatel: „Wysoka Rado, skałdam skargę, bo na przystankach nie poinformowano, że zmieniły się rozkłady jazdy. Przez dwa miesiące nie uzupełniono tego choćby o karteczkę”.
Wysoka Rada: „Obywatelu, nie masz racji, bo podjęto taką decyzję, że nie będziemy informować pasażerów o zmianach rozkładów jazdy”.

Po prostu, była taka decyzja, że info będzie tylko w Internecie i dlatego skarga na brak informacji na przystanku nie ma podstaw. No czego tu można nie rozumieć? W maju karteczkę już wywiesili, bo widocznie potrzebna, ale w marcu i kwietniu nie była potrzebna?

Zmieńmy perspektywę, nie patrzmy z punktu widzenia urzednika, który musi zorganizować wywieszenie ogłoszeń na 200 przystankach. Popatrzmy na człowieka. Ktoś ma bilet miesięczny, idzie sobie jak zawsze na autobus. Czeka,a  autobusu nie ma. Spóźnia się? Czeka dalej… autobusu nie ma. Pasażer zaczyna dzwonić, sprawdzac Internet… autobusu nie ma i nie bedzie. Na przystanku nie było informacji. Pasażer jest w d****e, bo np. właśnie spóźnił się do pracy. I jest w d***e nie tylko tego dnia. Ma miesięczny na autobusy, które nie jeżdżą! No ale urząd zaoszczędził na objechaniu przystanków i umieszczeniu informacji…

Zmiany połączeń autobusowych to jedna kwestia, uważam, że cięcia były za duże, zbyt chaotyczne. Fakty pokazują, że mam rację, bo po pierwszych radykalnych ruchach MKS część kursów przywrócił. Czyli te pierwsze ruchy były błędne i sami to zobaczyli. Niemniej Rada Miasta uważa, że to było spoko i nie ma nic do zarzucenia.

Druga kwestia to ten brak informacji na przystankach. I tu też Prezydent i Rada Miasta uważają, że jest OK. Poprosiłem więc, żeby to podpisali się pod tym na przystankach. Że rozkład moze ulec zmianie, a oni tego nie ogłoszą na przystanku oraz, że takie działanie akceptuje prezydent i Rada Miasta. Uzasadniłem, że to może przeciwdziałąć niepotrzebnym skargom, jak mieszkańcy zobaczą listę radnych, którzy to rozwiazanie akceptują, to nie będą już pisać skarg, bo zobaczą, że to bez sensu.

W odpowiedzi na mój wniosek faktycznie takie kuriozalne, wyglądające na nieśmieszny żart, ogłoszenie umieszczono na przystankach. Dodali tylko, że zmiana może być „z przyczyn niezależnych”. Ale przecież cięcia kursów były zmianą całkowicie zależną od przewoźnika! To nie powódź zalała zajezdnie, to nie w karambolu stracili nagle 3 autobusy. Żadne rozporządzenie nie nakazywało wstrzymać kursów z dnia na dzień. To sama spółka podjęła decyzję by ograniczyć liczbę kursów. Ktoś podjął tę decyzję, więc też ktoś mógł rozwiesić informacje. A już na pewno mógł to zrobić PRZEZ DWA MIESIĄCE.

No i oczywiście nasi samorządowcy bardzo się wstydza przed mieszkańcami tego, że akceptuja takiew metody. W ogłoszeniu nie ma mowy, że to działanie zaaprobowane przez Piotra PRzytockiego i praktycznie cała Radę Miasta. Jeżeli uważacie, że tak jest dobrze, że tak można traktowac ludzi, to dlaczego wstydzicie się pod tym podpisac? No w czym macie problem?

Żeby było zabawniej, to na ostatniej, nadzwyczajnej sesji, o zamieszczone ogłoszenie zapytał jeden z radnych. W odpoweidzi naczelnik Krzysztof Smerecki powiedział, że zmiana rozkładów z powodu pandemii to byłby za duży koszt, dlatego umieścili jedynie informację, że autobusy jeżdża w trybie wakacyjnym. Mam ochotę zakląć. Informację o „trybie wakacyjnym” umieszczono W POŁOWIE MAJA. Zamiany znaczne rozkładu jazdy nastąpiły W POŁOWIE MARCA. Przez dwa miesiace na przystankach nie było żadnej informacji o zmianie rozkładu. I tego dotyczyła skarga. I tej sytuacji dotyczył złożony wniosek. A Pan Naczelnik udaje głupiego i opowiada o ogłoszeniach z maja… To ten sam Naczelnik, który udaje, że nie widzi wypalonych plam z pozostałościami śmieci na cmentarzu…

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook