Apatia na Rynku? Jak to w ogóle możliwe?!?

„Rynek reaktywacja”, 9 lipca w Krośnie rozmawiano po raz kolejny o „apatii na Rynku” i sposobach przełamania tego stanu rzeczy. Po wpompowaniu kilkudziesięciu milionów złotych w „ożywanie Rynku” prezydent Krosna wziął udział w dyskusji o tym jak ożywić Rynek. W dyskusji z tymi samymi osobami (głównie klakierami), z którymi ożywia Rynek już od 18 lat… 

„Ale jakie miliony?”, możesz zapytać. No te, o których portal Krosno24, biorący udział w dyskusji o reaktywowaniu Rynku, generalnie nie informował. Zatem częśc mieszkańców mogła przegapić, że w ożywanie Rynku władowaliśmy już lekko licząc ponad 40 mln złotych. Zdaniem prezydenta ten sposób wydania pieniędzy to „strzał w 10”, a jednak skutek jest taki, że trzeba się zastanowić co zrobić z „apatią”.

Żabka w CeDeSie.

Ja wiem, że nie bardzo było na kogo głosować w poprzednich wyborach, ale ta postawa zdecydowanie pokazuje, że z samorządem poszło coś bardzo nie tak.

Skad te wyliczone miliony? Przypominam, że ożywić Rynek i wypromowac Krosno miało Centrum Dziedzictwa Szkła (miało się też samo utrzymać). Inwestycja w CDS to ponad 20 mln złotych (zgodnie z informacją ze strony o Funduszach Europejskich). Oczywiście to było z dofinansowaniem unijnym, jednak popatrzmy na całościowe kwoty, nie tylko na to co wyłożyła gmina. Kolejne miliony poszły jako „dokapitalizowanie spółki”.

2012 rok. „Nowa inwestycja ożywi Rynek”.

Pierwszy już w pierwszym roku działaności, a w kolejnych latach tak mniej wiecej 1,3 mln złotych. Dodatkowo pół miliona na adaptację tarasu, który w sumie nie jest używany i lokalu gastronomicznego, gdzie przewineło się kilka knajp, ale żadna na dłużej. W miedzyczasie 7 mln gmina wydała na spłacenie kredytu spółki. To sa wszystko koszty dodatkowe, których miało nie być. Bo spółka CDS zgodnie z biznesplanem miała utrzymac się sama i sama spłacić kredyt. To jest wpompowanie w „ożywanie Rynku” ponad 40 milionów (!!!) złotych w czasie 8 lat. Do tego dodajmy prawie 300 tysięcy na niefunkcjonalną, za to „najwiekszą makietę dla niewidomych”, czy bezprzetargowo wydawane dziesiatki tysięcy na zlecaną zaprzyjaźnionemu socjologowi akcję „Serce Miasta”.

Powód do dumy. Makieta tak wielka, że aż niefunkcjonalna.

Możemy też doliczyć setki tysięcy na kolejne edycje „wjazdu Króla”, które wszak też mogłyby promować Rynek… gdyby nie to, że zaczęto robić imprezy związane z królami nie pasujacymi do epoki, z której pochodzą zabytki na krośnieńskim Starym Mieście… no kto bogatemu zabroni? Był potencjał, ale się rozmył… A „Świe(t)lne Miasto”? Impreza na cześć zapalenia lampy naftowej przez znamienitego krośnieńskiego samorządowca – Ignacego Łukasiewicza? Pamietacie taką imprezę? Ja pamietam, ale jakoś tak została wygaszona… To wszystko były pieniadze pompowane w ożywanie Rynku. Gdy wszystko sobie dodamy (a nie licze tu wcześniejszych twardych inwestycji w tzw. „rewitalizację” i rozpadajaćy się bruk) i uśrednimy na ostatnie 8 lat (czas istnienia ozywiajacego Rynek CDS-u), to wyjdzie, że średnio poszło ponad 5 milionów, może nawet bliżej 6 milionów rocznie na „ożywianie Rynku”. Nadążacie? Gdyby to równo rozłożyć, to byłoby średnio ponad 400 tysiecy MIESIĘCZNIE załadowane przez 8 lat w „przywracanie życia na Rynku”. Efekt końcowy? „Apatia”. Przecież to jest niewyobrażalna klęska urzedu kierowanego przez Piotra Przytockiego. I zero refleksji nad tym „co poszło nie tak”. Tylko kolejne pomysły, np. na wydanie kolejnych milonów na …odbudowę ratusza.

Regularne zamienianie Rynku (i okolic) w plac budowy, to sposób na wywoływanie apatii w tej części miasta, a nie rozwiązanie problemu.

Nie żeby zamienianie Rynku  w plac budowy zabijało już turystykę i biznes w przeszłości… „zróbmy ponownie plac budowy i zobaczmy co się stanie”… bo oczywiście jak prezydent będzie miał swoje biuro na placu zabytkowego Rynku, to będzie dla Rynku lepiej niż gdy urzęduje jakieś 200 m dalej, przy Placu Konstytucji 3 Maja. Mega różnica, prawda?

Z tych wszystkich kwot oczywiscie najbardziej kosztowny jest sam CDS. To lwia część wydatków na promocję i ożywanie tej częsci miasta. Zarazem wydatek najmniej skuteczny, bo Karpackie Klimaty, Wjazd Króla, Świet(l)ne Miasto czy „Serce Miasta”, to rzeczy, które zasadniczo działały (chociaż oczywiście mozna mieć wiele uwag). Ale i tak prezydent uważa, że krytycy tego jego „strzału w 10” mają „jakiś problem”. I to jest osoba dyskutująca z prezesem CDS o tym, jak przeciwdziałać „apatii na Rynku”…

Jeszczcze wrócę do tej inwestycji w bruk, kórej nie doliczałem do kwot na „ożywanie”. Już podczas remontów, te 10 lat temu, przedsiębiorcy zgłaszali problemy. Wtedy, w jednym z wywiadów pytałem prezydenta czy rozważa np. jakieś ulgi, preferencyjne czynsze, na czas rozkopania Rynku, żeby pomóc przetrwać. Prezydent odpowiedział, że przecież cała ta inwestycja jest dla dobra przedsiębiorców, zeby poprawić ich warunki. Efekt jest taki, że większość firm z tamtego okresu po prostu upadła. Zostały zniszczne tym ciągłym rozkopywaniem Rynku i okolic. Wtedy pomysł jakichkolwiek preferencji dla biznesu w Rynku był zły, w efekcie przez 10 lat około połowa lokali w Rynku i okolicach jest pusta. Raz ten jest pusty, raz tamten, niektóre są puste od bardzo dawna….a teraz, po 10 latach, w ramach „Rynek – reaktywacja” proponowany jest „program dopłat do najmu pustych lokali”. Gratuluje, super, brawo!

 

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • Yeri 1 sierpnia 2020 Odpowiedz

    Nabudować tyle galerii, żeby same galerie zaczęły miec problemy w wynajęciem powierzchni, bo jest ich zwyczajnie zbyt dużo, co tu o normalnych lokalach na Rynku (czy innych miejscach) mówić. Podkręcić podatki od nieruchomości wysoko w opór. Wybudować za ogromne pieniądze CDS i dopłacać do niego co rusz, chociaz miał się utrzymywać sam. Utrzymywać Rynek w stanie permanentnego rozkopania. A na koniec sie połapać, że cos nie tak sie na Rynku dzieje, kiedy połowa lokali stoi pusta i zarasta pajęczynami. Szkoda gadać.
    Tą makietę to nawet jestem w stanie wybaczyć, może nie dla niewidomych, ale całkiem ładna, chociaż zaskakujaco kosztowna. Ale cała reszta…
    I teraz, po wieloletnim programie „Rynek- dewastacja” nastąpił czas na „Rynek-reanimacja”. Tyle, że bez właściwej diagnozy nie wyleczy się choroby. A nawet gdyby ktos z władz przejrzał na oczy to co tu zrobić? Galerii sie przecież nie zburzy. CDS-u się nie zlikwiduje. Podatki by można obniżyć, ale już widzę jak to zrobią. Zamiast tego jakies dopłaty do lokali na Rynku (a co z tymi pustymi poza Rynkiem?). Szkoda gadać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook