Polska 2020: Poszukiwacze zaginionego rozsądku

Zauważyliście już, że w naszym polskim życiu politycznym AD 2020 absurd goni absurd? Na głupie posunięcia władz opozycja odpowiada jeszcze większą głupotą? Albo, ze ludzie popadają w jakieś totalne skrajności, radykalizują się na swoich barykadach. Przestają myśleć, wchodzą w tryb plemiennej wojny, w której druga strona nie ma racji, bo jest drugą stroną. Tak, tak, pewne symptomy były już wcześniej… ale teraz to nabrzmiało do granic, a osoby preferujące rozsądek zdają się ginącym gatunkiem.

Tekst może długi, ale opisuję kilka przypadków, by wskazać, że plemienne spory opanowały już każdą dziedzinę życia. Myślenie, jako czynność wymagająca zbyt dużego wysiłku, zastąpione zostało podziałem „proPiS/antyPiS”. Możesz poczytać „na raty”, każdy przypadek oddzielony śródtytułem.

„Byli kandydaci, ale to tak, jakby nie było. I co Pan nam zrobi?”

Zacznijmy jednak od tematu, w którym panuje specyficzny consensus. Mamy np. jakąś wariacką sytuację z wyborami, które się nie odbyły. Sprawę próbuje się rozwiązać uchwałą PKW, chociaż nie jest to źródło prawa, a przy tym stanowi obrazę logiki. PKW zrównała w swojej interpretacji sytuację braku kandydatów z sytuacją braku lokali wyborczych. „Jak nie ma lokali to jest to samo, jakby nie było kandydatów, wiec stosujemy przepis o braku kandydatów, chociaż było ich sporo i nawet odbyli debatę kilka dni temu”. Bzdura. ale akceptowana przez wszystkich. PiS-owi pozwala wyjść obronna ręką z sytuacji, gdy nie udało się przeprowadzić wyborów. Czyli spoko. Platformie daje to szansę na wymianę kandydata i odzyskanie roli lidera opozycji. Zatem spoko. Wszystkim pozostałym kandydatom opozycji daje szansę poprawy wyniku, bo im dłużej trwa sytuacja kryzysowa, tym bardziej można liczyć na dołowanie wyniku kandydata PiS i wzrost własnego. Poza tym w karkołomny sposób ustalono, że nie muszą zbierać podpisów. Czyli spoko. Wszyscy akceptują totalny burdel prawny, bo jest „spoko” z punktu widzenia ich interesu. Gdzie jest miejsce na jakiś rozsądek? Można też po prostu posłuchać elektrycznych Gitar Wszyscy zgadzają się ze sobą. A będzie nadal tak jak jest. I co ja robię tu (u-u, co ty tutaj robisz) Są takie rzeczy że nikt nie zaprzeczy. Po co tu się głowić?”

Niezawodna „Sekcja gimnastyczna” z FB

W tym wszystkim mamy oczywiście kłótnię nie na temat o sposób i termin wyborów. Wspominałem już o tym tutaj: Kto pierwszy, ten lepszy!  Mam na myśli to, że Platforma zabrnęła w straszenie wirusem na kopertach oraz w godne idioty zarzuty o „kopertach śmierci”, a teraz po prostu zmienia kandydata i …będzie zbierać podpisy. Używane przez Platformę argumenty i brak konsekwencji sprawiają, że bardzo łatwo jest już nie tyle odeprzeć zarzuty, co ośmieszyć całą formację. Niestety równocześnie jest to formacja ciesząca się sympatią wielu dziennikarzy i mediów, zatem nadal pompowana jest jako główna opozycja. Dla równowagi opcja rządąca wyjeżdża z zarzutem, że z powodu zmianyy kandydata „zmarnują się karty”. Tak… to na pewno wina Platformy, że nie potrafiliście przeprowadzić wyborów, a karty były drukowane w niewiadomo jakim trybie… Gdzie jakiś rozsądek? Gdzie coś pośrodku? Gdzie miejsce dla ludzi, którzy merytorycznie wykażą luki w pomysłach pocztowych wyborów, bez robienia z siebie błazna? Nie ma na to miejsca… Jeżeli komuś spróbuję wytłumaczyć jakie wady ma to rozwiązanie, to trafiam na ogół na głuchy beton, który odpowiada,  że na pewno „jestem z Platformy i jakoś mi nie przeszkadza zbieranie podpisów, a boje się wirusa na kopercie”. I nie da się wytłumaczyć, że jest inaczej, bo Grodzki, Lis i Kidawa przecież powiedzieli… Masz inne zdanie, to znaczy, że jesteś z innego plemienia, a skoro tak, to nie możesz mieć racji …bo nie. „Ty ruski pachołku, niemiecki sprzedawczyku”.

Dobra, a co powiemy, gdy Policja naprawdę będzie brutalna?

I to samo z protestami przedsiębiorców… Jestem całym sercem z polską „klasą średnią”, z ludźmi, którzy pomimo kolejnych rządów pracują na dobrobyt swój i kraju. Dobrze widzę, co się dzieje. Widzę, że zakres i sposób wprowadzania ograniczeń związanych z COVID-19 jest zabójczy dla przedsiębiorczości, a wnioski o pomoc w ramach „tarczy” są masowo odrzucane. Zresztą zaproponowane rozwiązania wcale nie są takie wspaniałe, jak mówią w TVP. W efekcie są protesty, których zasadność popieram. Są tez przepychanki z policją, a nawet użycie gazu i zatrzymania. do tego dochodzi nagonka, że to jacyś zadymiarze, żulernia i nie wiadomo co. Sympatycy partii rządzącej przyklaskują pacyfikacji, bowiem prywaciarz to nierób i wróg….ale żeby od razu porównywać policję do ZOMO? Zarzucać jakąś nadzwyczajna brutalność? Naprawdę? ZOMO pacyfikowało tak, że były dziesiątki rannych od kul, a nawet ofiary śmiertelne. Parę lat temu była nawet głośna sprawa, jak jakaś nierozgarnięta lasia użyła zdjęcia mężczyzny zastrzelonego przez ZOMO do reklamy wódki, „bo się niuni spodobało, że tak koledzy go niosą”. Wydawało mi się, że sprawa była na tyle głośna, że ludzie raczej sobie przypomnieli, w jaki sposób wyglądała brutalność ZOMO. Ale chyba nie do końca… bo oto obecne działania Policji opisywane są jako niezwykle brutalne i porównywane do akcji zomowców. Ja raczej widzę, że PiS bardzo boi się obrazków z brutalnością policji. Wiedzą, że nadużywanie siły i przyzwolenie na brutalność, było jednym z błędów poprzedników. Wiedzą, że są oskarżani o zamordyzm i autentycznie nie chcą obrazków, które by to potwierdzały. W efekcie wysyłają policjantów bez kasków, bez tarcz, a środki przymusu stosowane są w ograniczonym zakresie. Brutalność jest głównie w komentarzach, nagłówkach i tytułach filmików. Ba! Ktoś mi podesłał filmik, w którym jako miniaturkę ustawiono zdjęcie z brutalnej policyjnej pacyfikacji …w Chinach. W ogóle ta „policja PiS” to jakiś wstyd i znacznie poniżej standardów europejskich. Jeszcze z Unii nas wywalą, za nieprzestrzeganie norm brutalności. Poszukajcie sobie nagrań, np. z Hiszpanii: zrzucanie ludzi ze schodów, pranie po twarzy, wydzieranie i ciągniecie po ziemi za włosy. Albo taka Francja. Ciekawy był filmik jak Policja stłoczyła protestujących w jakimś sklepie, albo magazynie. Ścisnęli ich jak sardynki w puszcze. Kto się stawiał, dostawał „w ryj”, a na koniec.. zasunęli roletę. Dobre są tez nagrania jak ktoś dokumentuje brutalność  i w tym momencie sam dostaje policyjną pałką. To Francja. Pod tagami ” brutal police Germany” też znajdziecie ciekawe akcje. Tymczasem w Polsce jak w lesie… Z tym zdjęciem poniżej to nie żart…

To zdjęcie znalazłem w Internecie z całkiem poważnym podpisem: „Tak policja traktuje uczestników protestów. Posuwają się coraz dalej i jeśli im pozwolimy to wciąż będą” …i zastanawiam się, czy następnym posunięciem będzie przyniesienie kanapek?

Zresztą po co daleko szukać? Gdy u nas rządziła opcja postępowa, tolerancyjna i proeuropejska, to i pacyfikacje były na słusznym, europejskim poziomie. Jedno zdarzenie przytoczę. Jak policjanci rzucili się na ludzi wracających do autokaru po Marszu Niepodległości. To już nie pacyfikacja demonstrantów, a ludzi wracających do domu. Od razu użyto gazu, na nagraniu uwieczniono jak człowiek jest kopany po głowie. Zwyrol z policji nie przestaje kopać w głowę, nawet gdy ofiara leży na ziemi, bezbronna i obezwładniona przez innego policjanta. W tym czasie kolejny funkcjonariusz uniemożliwia dalsze nagrywanie. Władza była zadowolona. Pomimo, że tego typu nagrania były powszechne w Internecie, to i tak premier Tusk dziękował Policji za wzorowe działanie. Co dalej z tą historią? Sądy były wtedy wolne, ale wyrok zapadł bardzo szybko. Bez zapoznania z nagraniami, jedynie na podstawie fałszywych zeznań policjantów ofiarę brutalnej interwencji skazano za napaść na funkcjonariusza. Dopiero po apelacji i dalszym procesie, udało się uzyskać uniewinnienie dla ofiary i zwolnienie zwyrola z pracy. Bo było nagranie. A ilu osobom zniszczono życiorysy przez fałszywe zeznania? Nie wiemy. Ale nie da się ukryć, że władza była zadowolona z tej policyjnej brutalności na przyzwoitym, europejskim poziomie. Nigdzie nie znalazłem słów potępienia dla takiej brutalności policji ze strony ówczesnego premiera czy innych wysoko postawionych polityków. Może ktoś pomoże? Poratuje linkiem? Albo żeby jakoś krytycznie wypowiedzieli się o brutalności policji francuskiej czy hiszpańskiej? Albo coś z tamtych czasów z mediów, jakiś materiał TVP albo TVN, że było brutalnie, nieprofesjonalnie i rząd za to odpowiada? Nie, nie jak Biedroń się skarżył, ze go policjanci pobijali. Jakiś redakcyjny materiał, z wolnych mediów, że rzad to rząd Tuska odpowiada za brutalność policji i choćby za pobicie Biedronia i znęcanie nad zatrzymanym aktywistą?
No właśnie, czy jeszcze jest jakieś miejsce na rozsądek? Czy można popierać przedsiębiorców, a równocześnie nie błaźnić się zarzutami pod adresem policji? Czy można krytykować fakt użycia siły, ale bez przesadnych metafor? Czy wolno równocześnie przypomnieć, że na tle zarówno poprzednich rządów, jak i naszych europejskich partnerów, to jeszcze wcale nie są brutalne działania? Można? Czy możemy tylko zostać „tępym lemingiem, który nie pamięta jak było za PO i broni bandytów, którzy kopnęli policjantkę” i równocześnie „moherem, który tęskni za komuną i popiera masakrowanie pokojowych protestów w stylu ZOMO”. To jak, zostało coś miejsca na rozsądek? Na coś „pośrodku”,  czy już nie za bardzo…?

Screenshot z teledysku Kazika. Czyżby na środku krośnieński akcent?

„Twój ból jest lepszy niż mój”

 

Wojna zwaśnionych plemion sięgnęła też świata muzycznego. Jeden z moich ulubionych artystów, Kazik Staszewski, nagrał mocny kawałek, taki „protest song” (kliknij jeśli jakimś cudem nie słyszałeś) o zamkniętych cmentarzach i robieniu wyjątków dla prezesa PiS. Zresztą zamknięcie cmentarzy to był kompletny absurd, a w Krośnie to już w ogóle parodia (kliknij, żeby zobaczyć jak Przytocki się tłumaczy). Piosenka przebojem wbiła się na pierwsze miejsce Listy Przebojów radiowej „Trójki”…i notowanie zniknęło. Oburzające. Mnie też oburzyło, czemu dałem wyraz na moim fb. Bo to naprawdę niegodne, by tak cenzorować listę przebojów… Tylko czy jeszcze jest miejsce na rozsądek? W konsekwencji zdarzenia Pan Marek Niedźwiecki, twórca programu, odszedł z radia. Samą sytuację ludzie związani z kulturą zaczęli porównywać, a jakże, do PRL, twierdząc nawet, że w „wydarzyła się historia, która nawet w najgorszych czasach PRL byłaby nie do pomyślenia„. Serio? W najgorszych czasach PRL to autor „protest songu” mógł liczyć na „zniknięcie” i kulę w łeb po brutalnych torturach. Może teraz ktoś by odnalazł jego ciało, ukryte gdzieś obok szamba. A może by nie znalazł. W takich już „trochę mniej najgorszych czasach” to mógłby dawać kameralne koncerty, potajemnie w mieszkaniach. Groziłoby mu internowanie, może więzienie, może pałowanie. Gdyby „dawanie nauczki poszło źle”, to by taki poeta umarł, a winę zrzucono by zapewne na załogę karetki, bo przecież nie na milicję. Właśnie w tamtych czasach, gdy tysiące ludzi prewencyjnie uwięziono bez wyroku, kilka miesięcy po brutalnej pacyfikacji Kopalni „Wujek”, gdzie wspomniane wyżej ZOMO strzelało do ludzi i to z wielokrotnym skutkiem śmiertelnym, Pan Marek Niedźwiecki przyszedł pracować do radia. Innych wyrzucali z publicznych mdiów, albo sami odchodzili, a on tam poszedł pracować. Ktos powie, że to było „radio rozrywkowe”. Tak. „Trójka” została reaktywowana przez władzę, na wiosnę, w stanie wojennym, dokładnie na takiej samej zasadzie, jak Niemcy postawili karuzelę przy murze Getta, opisaną w wierszu Miłosza:
„W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki.
Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia”
Niestety o ile nauczanie historii dociera jeszcze do II Wojny Światowej, to tej najnowszej historii już się w szkołach nie uczy. Zawsze braknie czasu. Dobra, koniec dygresji. Niedźwiecki pracował przy tej wersji „karuzeli” dalej, gdy w tym samym mieście milicjanci skatowali na śmierć młodego poetę. W tamtych czasach jak ktoś odchodził z radia, to właściwie kończył karierę. Było radio publiczne, albo żadne. Jak ktoś odchodził z mediów państwowych to mógł np. kopać rowy, albo jeździć jako kierowca ciężarówki, ale już nie miał widoków na to by być dziennikarzem, albo prezenterem. Oczywiście pod warunkiem, że nie zrobił nic, za co byłby aresztowany, pobity lub „zniknięty”. Młody Marek nie walczył z dyktaturą, może po prostu się nie interesował co się dzieje? Zajął się rozrywką, nie angażował się w sprawy państwa, może poza epizodem współpracy z służbami PRL. Przez całą karierę zajmował się muzyką, rozrywką, bardzo konsekwentnie. Można przyjąć, że po prostu chciał realizować muzyczne pasje, reszta go nie interesowała, nawet gdy nie mógł grać wszystkiego, bo była prewencyjna cenzura. Jeżeli robił to dobrze, to czy można mieć mu to za złe? Przecież to oczywiste, że w ’82 nie mógł puścić „Murów” czy „Raportu z oblęzonego miasta”. Nie taka jest rola ornamentatora, prawda? Gdy w 2014 roku Paweł Kukiz nagrał parę kawałków mających charakter „protest song”, ówczesna dyrektor Programu 3 Polskiego Radia zabroniła puszczania jakiegokolwiek utworu Kukiza. Ale co tam, jak komuś nie przeszkadzała cenzura w latach 80-tych, to dlaczego miałby się oburzyć na cenzurę w 2014? Dopiero w 2020 coś pękło. Na stare lata obudziła się dusza buntownika, w czasie, gdy w sumie nic za to nie grozi. Ma prawo. Tylko błagam, nie udawajmy, że „jest gorzej niż w PRL”… W każdym razie sprawa wymaga wyjaśnienia, szczególnie, że Dyrektor Programu 3 Polskiego Radia Tomasz Kowalczewski zarzuca publicznie Niedźwieckiemu „manipulację wynikami głosowania”.  To są poważne zarzuty. Mamy zatem przynajmniej dwie skrajne wersje. Pierwsza: Pan Tomasz Kowalczewski przestraszył się piosenki Kazika, ocenzurował listę, narobił szamba, a teraz broni się fałszywie oskarżając innych. Trochę dziwne, ż esię rozlało dopiero przy piosence o Kaczyńskim, skoro proceder miał trwać dłużej. Druga wersja: Pan Niedźwiecki manipulował wynikami głosowania, możliwe, że nie pierwszy raz, a teraz stroi się w piórka bojownika o prawdę i sprawiedliwość. Ponieważ Pan Marek ma raczej życiorys człowieka interesu, a nie idealisty, to bym tej wersji tak od razu nie wrzucał do kosza. To trzeba wyjaśnić. Uważam, że musimy żądać ustalenia faktów w sposób bezsporny, bo ktoś narobił szkód. Trzeba ustalić kto i przykładnie ukarać. Zakładanie z góry, jaka jest prawda, bez zbadania sprawy, opieranie się wyłącznie na tym, kto z jakiego jest „plemienia”, nie jest zbyt rozsądne. Nieprawdaż?  Tylko czy jest jeszcze jakieś miejsce na rozsądek? Mogę lubić Kazika, mogę zgadzać się z przesłaniem jego nowego kawałka, mogę oburzać się na „zniknięcie” listy przebojów, a równocześnie wolno mi dostrzec cos dziwnego w postawie Niedźwieckiego? Czy już nie wolno? Jest jeszcze coś pośrodku, czy tylko pałające nienawiścią dwa plemiona?

Jeśli już nie ma miejsca na rozsądek, to będzie tylko rosła nienawiść. Kto wie, może już wyrosła poza skalę. tak, to możliwe, nienawiść może być poza skalą. Wtedy rozsądek na pewno nie wróci, za to otwiera się droga do przemocy. I niestety podglądając co dzieje się na „grupach opozycyjnych”, to ten etap jest marzeniem niejednej osoby. To jak? Co dalej?

 

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • pytacz 21 maja 2020 Odpowiedz

    Wszystkiego nie da się czytać w połowie tych bzdur mózg się lasuje. Wg. Pana jak zawsze zdrowy rozsądek to jest obrzucić błotem PO i usprawiedliwić PiS (a twierdzi Pan, że tylko Pan się nie daje wmanewrować w POPiS). No jednego nie można Panu zarzucić jest Pan konsekwentny w popieraniu jedynych prawych i sprawiedliwych. Panie Piotrze rozumie (i chyba Pan też) cel tych wszystkich porównań do komuny. Czasem może jest zbyt ostro ale czy nie ma w tym jakiejś prawdy ? Na początku nawet w komunie było „dobrze” i nikt się za wiele nikogo nie czepiał. Później było gorzej jak się ludzie zaczęli stawiać. Chce Pan doczekać znowu tych czasów ? Najlepiej teraz siedzieć i nic nie mówić ? i nie przesadzać ze słowami ? Propaganda w TVPiS jest identyczna jak za komuny. Dyktator malutki robi co chce i kiedy chce, a innym zakazuje, gospodarka siada, a oni dalej rozdają pieniądze – czyli nas zadłużają. Gdzie widzi Pan różnice?, że jeszcze kogoś nie zabili ? Teraz mieliśmy jawną cenzurę to mówi Pan, że to jeszcze nie komuna bo Kazik jeszcze żyje. A jak kogoś zabiją to co Pan napisze, że to jeszcze nie komuna bo dopiero pierwszy zginął. Panie Piotrze tu chodzi o świadomość, której moim zdaniem Panu brakuje. Z jednej strony okrzykuje się Pan tak jak Korwin, że jest Pan tylko po prawej stronie, a z drugiej strony od 5 lat broni Pan czystych socjalistów, którzy jak to Kazik powiedział różnią się od Komunistów tylko tym, że wierzą w Boga. Moje zdanie jest takie, że nie wierzą tylko opłacają Kościół, żeby im głosy robił. A z tymi słowami : „Ty ruski pachołku, niemiecki sprzedawczyku”. to już Pan jedzie identyczną propagandą jak TVPiS. Przypominam, że na tych sloganach oprócz 500 plus Pis doszedł do władzy.

  • niePiSda 21 maja 2020 Odpowiedz

    Pytania:

    1. Czy wg. Pana rozsądek to obrzucanie błotem PO i bronienie wszystkiego co robi PIS ? (bo znów to Pan robi powtarzając, że sam się Pan w tą narracje nie da wmanewrować tak jak inni)
    2. Czy to, że Pan malutki robi co chce i kiedy chce, przy czym innym zakazuje. Że występuje jawna cenzura i propaganda w mediach publicznych, niszczeje polska gospodarka, a oni nadal rozdają pieniądze. Został zniszczony trójpodział władzy, robią co chcą przepychając ustawy pisane na kolanie nie licząc się z żadnym prawem ustanowionym w Polsce. Czy to nie jest komuna ? Czy naprawdę musi dopiero ktoś umrzeć, żeby Pan przejrzał na oczy?
    3. Czy za komuny od razu pałowali i nie było niczego, czy może trochę później? Zapytaj Pan rodziców jak Pan sam nie pamięta to panu powiedzą, że w Krośnie to się w ogóle nic nie działo.

    Szkoda słów na taki PiStroll tekst. Normalna porażka.

  • admin 26 maja 2020 Odpowiedz Author

    Panie pytacz… w komentowanym tekście ejst całkiem sporo krytyki PiS, a Pan mi zarzuca … broninie PiS… ja podpowiem, jest taki tekst na moim blogu: http://piotrdyminski.pl/2020/04/02/pandemii-ciag-dalszy-zaczyna-sie-szalenstwo-wladz/
    I jeszcze taki: http://piotrdyminski.pl/2020/04/14/glupie-i-szkodliwe-rozporzadzenie/
    Proszę jeszcze tam mi zarzucić bronienie PiS i będziemy mieli komplet co do pańskiej obsesji na temat moich poglądów. Zbłaźni się Pan pod tamtymi wpisami podobnym poziomem? Czy po prostu czyta Pan wybiórczo i czepia się słówek pod z góry przyjęta tezę? Uważam, że to drugie i o ile nie zmieni Pan tony i metod, to nie będziemy dyskutować. Szkoda czasu.

    To co Pan wypisuje jest poniżej wszelkiej krytyki, stwierdzenie, że „na początku w komunie nikt się nie czepiał” dyskwalifikuje Pana jako poważnego rozmówcę. Aresztowania, wyłapywanie i mordowanie nawet żołnierzy podziemia, którzy pomagali Armii Czerwonej walczyć z Niemcami, znikanie ludzi, tortury, egzekucje potajemne lub publiczne… powszechne kłamstwa nawet co do daty mordu w Katyniu, szykanowanie, wyrzucanie z uczelni… a pytacz na to „nikt się nikogo nie czepiał”.

    Skoro tak Pan interpretuje tamte wydarzenia, to nic dziwnego, ze ma Pan problem ze zrozumieniem mojego tekstu. Pańskie zarzuty pod moim adresem są nieuczciwe i nie poparte faktami. I nie może Pan udawać, że licznych wpisów krytycznych wobec PiS Pan nie widział, bo już nie pierwszy raz Panu przytaczam linki w dyskusji. Pan to olewa i dalej swoje, dalej wylewanie kłamstw na mój temat. Uważam, że KILKA LAT tolerancji dla takiego chamstwa to aż nadto.

  • admin 26 maja 2020 Odpowiedz Author

    Pytania zadane z tezą, oparte na całkowicie fikcyjnych, fałszywych założeniach…

    1. Jakby Pan przeczytał i zrozumiał tekst, to by Pan wiedział, że nie. Zwracam uwagę, ze „obrzucanie błotem” to szkalowanie, zniesławianie, Przytaczanie faktów i zadawanie pytań nie jest obrzucaniem błotem. Może Pan np. odpowiedzieć na pytanie zadane w tekście i poratować linkiem, jak szef rządu krytycznie oceniał łamanie prawa przez Policje w latach minionych. Ja nigdy na coś takiego nie trafiłem, ale nie zakładam z góry, że nie istnieje. Jak Pan masz taki link, to poratuj, żeby nie zniesławiano.

    2. Pomijając, ze używa Pan określeń lekceważących i obraźliwych, to poruszył Pan kwestie o których także nieraz wypowiadałem się krytycznie. Proszę poczytać, sprawdzić, a nie zarzucać, ze np. ignoruję kwestie demolowania prawa, bo o tym jest nawet tu, gdzie Pan komentuje. To co robi Pan wobec mnie w pytaniu, to zniesławianie, pomawianie i obrzucanie błotem. Jak wspomniałem, przez jakiś czas można to tolerować, bo może Pan pytacz, pierwszy raz trafił na bloga, może coś nie doczytał, może nie miał czasu… ale kilka lat takiego nękania i wybiórczego czepiania się pojedynczych zdań, przy upartym i konsekwentnym ignorowaniu całej reszty, świadczy po prostu o nieuczciwych intencjach.

    3. Tak proszę Pana, za komuny mojego dziadka od razu wywieźli głąb ZSRR, bo jego oddział został zdekonspirowany gdy udzielił pomocy Armii Czerwonej w ramach „Akcji Burza”. Kilka lat ciężkiego więzienia i niemal śmierć z głodu. To akurat nie w Krośnie. Jednak i w Krośnie i okolicy było wiele podobnych historii, np. aresztowanie i torturowanie ks. Zawrzyckiego, który w czasie niemieckiej okupacji uratował niezliczone żydowskie dzieci. A ks. Zarzycki nie był jedyną ofiarą maltretowana przez UB w Krośnie.

    Skoro szkoda słów, to niech Pan więcej nie komentuje, Nie dziwi mnie, że wypisując takie brednie woli Pan pozostać anonimowy. Żegnam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook