Kolejny ranking. Nie spodziewałeś się, gdzie żyje się najlepiej!

Krosno ponownie znalazło się wysoko w rankingu „Polityki”. Tym razem jesteśmy w czołówce pod względem „jakości życia” w Polsce! To znaczy może nie w takiej całkiem ścisłej czołówce, ale na 13 miejscu. No i nie w całej Polsce, a w kategorii 66 miast na prawach powiatu. Nadal wysoko, bo wyprzedzamy niejedno większe miasto, np: Katowice, Kielce, Szczecin czy Łódź. Pod uwagę wzięto całe mnóstwo czynników określających jakość życia, a sam ranking przygotowano we współpracy z naukowcami AGH. Po dokładniejszym sprawdzeniu można odnieść wrażenie, że dobrane kryteria sztucznie sprzyjają naszemu wynikowi.

Powiedzmy sobie jasno, zrobienie takiego rankingu to niesamowicie trudne zadanie. Wybrać wskaźniki do oceny i na ich podstawie przydzielić punkty, tak by miał oto ręce i nogi graniczy z niemożliwością. Na koniec uzyskujemy wynik, według którego, lepiej żyje się w Krakowie, niż w Siemianowicach Śląskich. Dacie wiarę? Wpadlibyście na to, gdyby nie ranking miast Polityki? Tyle kombinowania i liczenia, żeby odkryć coś takiego!

Samorząd
Krosno w tym zestawieniu znajduje się bliżej czołówki, niedaleko za „top 10”. Są ludzie, którzy próbują tym wynikiem argumentować i przekonywać „jakie to władze Krosna są super”. No nie są. Jeżeli we wspomnianym rankingu ustawimy wyłącznie kategorię „samorząd”, to Krosno spadnie gwałtownie na 40 miejsce. W przypadku tej kategorii wybrano dość sensowne kryteria dotyczące wskaźników finansowych i ilości obowiązujących planów zagospodarowania przestrzennego. Tylko jeden wskaźnik w kategorii „samorząd” można uznać za niedorzeczny. Mianowicie twórcy rankingu dawali punkty za „parytet”. Miasto jest tym wyżej punktowane, im bliżej jest do podziału 50% / 50% kobiet i mężczyzn w Radzie Miasta. Jak można za coś takiego dawać punkty w rankingu JAKOŚCI ŻYCIA MIESZKAŃCÓW? Czy od tego, że radni są mężczyznami lub kobietami żyje się lepiej? Czy może raczej znaczenie ma ich merytoryczne przygotowanie i podejmowane decyzje? Decyzje, które przekładają się na inne wskaźniki: plany zagospodarowania, finanse, bezpieczeństwo, rynek pracy i tak dalej. Efekty decyzji radnych i ich wpływ na życie mieszkańców można lepiej lub gorzej mierzyć, ale dawać punkty za to, że połowa jest kobietami, a połowa mężczyznami, świadczy o jakimś wypaczeniu u twórców rankingu. Tak, czy inaczej, w kategorii „Samorząd” Krosno jest bliżej ogona. Chętnie zobaczyłbym jednak kategorię Samorząd, ale bez „punktów za parytet”. Niestety autorzy nie przewidzieli takiej opcji.

UM Krosna i betonowy plac w miejscu dawnego zadrzewionego skweru. W kategorii „środowisko” ponosimy klęskę.Fot. UMK

Czas wolny
Kategoria „czas wolny”, to jeden z tych parametrów, które ciągną wynik Krosna do góry. I to bardzo.Teraz upewnij się, że dobrze siedzisz. Po rankingowych przeliczeniach wychodzi, że warunki do spędzania czasu wolnego w Krośnie są lepsze nie tylko niż w Rzeszowie, ale i lepsze niż w Zamościu, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Warszawie i Krakowie. W ogóle Krosno, to zaraz po Sopocie, najlepsze miejsce do spędzania wolnego czasu w Polsce. Najlepsze według rankingu Polityki. Myślę, że to już powinno dać Ci czytelniku do myślenia na temat jakości rankingu i być może w tym miejscu zrezygnujesz z dalszego czytania…Jeżeli jednak jesteś ciekaw, co wchodzi w skład tej kategorii, to czytaj dalej. Mamy tam przykładowo poziom wydatków na „kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego”. W sumie zrozumiałe, chociaż te środki mogą być wydawane różnie. Ot jakiś czas temu prezydent Krosna z tej puli wyremontował pomnik Armii Czerwonej. Jak to wpływa na jakość spędzania wolnego czasu przez mieszkańców? Raczej nieszczególnie. Niemniej, co do samej zasady to kryterium trzeba uznać za słuszne. W tej samej kategorii mamy jeszcze „ścieżki rowerowe”. To co w Krośnie nazywane jest „ścieżką rowerową”, niestety najczęściej może służyć takim rankingom, a nie rowerzystom. Sposób oznakowania, umieszczenie przystanków, krawężników, wyjazdów z posesji i dróg podporządkowanych tworzy istny horror dla cyklistów. W ogóle poruszanie się rowerem po Krośnie, to igranie ze śmiercią. Niestety każdy kilometr tego badziewia (jak na zdjęciu poniżej) w rankingu liczy się tak samo jak porządna, bezpieczna ścieżka w jakimś innym mieście.

„Śmieszka rowerowa” w Krośnie.

To nadal za mało by być liderem rankingu. Szczęśliwie Krosno dostało niemal jedną trzecią punktów w kategorii „czas wolny” ponieważ mamy liczne „muzealia w pozycjach inwentarzowych”. Nawet nie na ekspozycji, a w „inwentarzu”. W Krośnie działa Muzeum Podkarpackie (instytucja wojewódzka) dysponujące gigantyczną kolekcją lamp naftowych. Bogata jest też kolekcja związana ze szkłem. Są też inne muzea. Wspomniane Muzeum Podkarpackie ma poza ekspozycją ogromne zbiory, które nie są eksponowane, a leżą w magazynach. Dodatkowo filią Muzeum jest „Karpacka Troja” w Trzcinicy. Przypuszczam, że muzealia tego skansenu wliczone są do statystyki inwentarza muzeum w Krośnie, bo to przecież filia, prawda? Miecze z brązu odkryte w okolicy trafiły do Muzeum Podkarpackiego, a eksponowane są w Trzcinicy właśnie. W sumie daje to gigantyczną liczbę eksponatów w przeliczeniu „na mieszkańca”. I właśnie dzięki temu, że w Trzcinicy, ponad 20 km od Krosna, jest Karpacka Troja, a w magazynach Muzeum leży dużo zabytków, to w Krośnie czas wolny spędza się lepiej niż w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu. No co? Nie wierzycie rankingowi?
Mamy zabytki, jest super, ale od lat nie sposób doprosić się o toaletę publiczną w rejonie starego miasta. Jacyś zdesperowani ludzie chcieli to zrealizować w „budżecie obywatelskim”, ale projekt odpadł przed głosowaniem, bo „działka jest przeznaczona na komunikację”. Zatem przepraszam, ale w informatorach dla turystów chyba trzeba pisać, żeby się zaopatrzyli w jakieś woreczki, albo coś w tym stylu. Niedawno, na 11 listopada w Rynku był start Biegu Niepodległości. Było mnóstwo zawodników, część z nich chciała się najnormalniej wysiusiać przed biegiem. Musieli chodzić po restauracjach i kawiarniach i błagać o zlitowanie. Sanitariaty dla zawodników były tylko na mecie… Akurat byłem na kawie i widziałem tę tragiczną sytuację. 13 miejsce w Polsce pod względem jakości życia i 2 w kategorii „czas wolny”. Aha, ale nie ma gdzie załatwić podstawowych potrzeb.
W tej kategorii generalnie brakuje „kulinariów”. Oczywiście to byłoby bardzo trudne do przeliczenia, ale wiecie, jeżeli idziemy do krośnieńskiej restauracji, nie byle jakiej, takiej „och i ach”, a mąż mojej kuzynki, który jest weganinem, może tam zjeść tylko frytki, to jest raczej słabo. Zabawnie było też gdy szukaliśmy restauracji na potrzeby rocznicy ślubu moich rodziców. No nie wszystkie zaproszone osoby jedzą mięso, więc przed rezerwacją miejsca padało też pytanie o ofertę wegetariańską. W jednej restauracji niby z wysokiej półki okazało się, że jest problem. Było śmiesznie i żałośnie, bo pani powiedziała w pewnym momencie: „no, są jeszcze krewetki”. Musiałem ją uświadomić, że to jednak zwierzątka. Niestety z takich drobiazgów składa się jakość życia i jakość spędzania czasu wolnego, a ranking nijak tego nie oddaje. W zamian liczone są eksponaty muzealne „na sztuki”, nie jest istotna ich wartość artystyczna i historyczna, ani to czy są w ekspozycji czy w magazynie. Liczy się sama liczba. I za to są punkty dające ostatecznie 13 miejsce, którym chwalą się samorządowcy z Krosna. Chociaż Muzeum Podkarpackie, czy Prywatne Muzeum Pól Bitewnych, które wydatnie dokładają się do tej statystyki nie mają związku z samorządem Krosna. Po wykluczeniu kategorii „czas wolny”, Krosno spada natychmiast na 21 miejsce rankingu. Zatem wyraźnie widać co nabiło punktację. Fajnie byłoby zobaczyć kategorię „czas wolny” bez punktów za „inwentarz eksponatów”, ale takiej opcji nie mamy.

Zdrowie
To kolejna kategoria zawyżająca wynik Krosna. To między innymi dzięki „Zdrowiu” mamy aż 13 miejsce. Gdyby brać pod uwagę wyłącznie kategorię „Zdrowie” to jesteśmy na 6 miejscu! Na ten wynik składa się między innymi liczba łóżek w szpitalach i liczba lekarzy w populacji. już łapiecie o co chodzi? Mamy w Krośnie Szpital Wojewódzki. To oczywiście jest duży bonus do jakości życia. Gdy zachodzi taka potrzeba, to w kilka minut docieramy do szpitala, w którym przyjmują kardiolodzy, neurolodzy, okuliści, laryngolodzy, pediatrzy, ginekolodzy, urolodzy i tak dalej. To jest, mimo kolejek, nadal ogromna wygoda w porównaniu do sytuacji mieszkańców większości miejscowości w kraju. Zatem ta liczba łóżek i lekarzy niewątpliwie ma wpływ na jakość życia. Tyle, że to jest Szpital Wojewódzki. Nie obsługuje tylko Krosna, a kilka powiatów. Czyli do tych łóżek i lekarzy w kolejkach stoją nie tylko mieszkańcy Krosna, a znacznie większa populacja. Fakt, że w stosunkowo małym Krośnie zlokalizowany jest duży szpital dla całego regionu powoduje zaburzenie w statystyce  podbicie ogólnego wyniku w rankingu.

Ja podczas akcji na rzecz zwolnienia szpitala z podatku. Fot. Tomasz Jefimow Nowiny

I ponownie Samorząd Krosna w zasadzie nie ma tu większych zasług, może poza poręczeniem kredytu. Przez całe lata samorząd Krosna był jedynym w okolicy, który NIE wspierał zakupów sprzętu w szpitalu. W zamian krośnieńscy samorządowcy zdzierali z placówki około pół miliona podatku rocznie, korzystając, że to szpital podległy województwu. Hipokryzja na tym polu była rażąca. Z jednej strony samorządowcy lansowali się na imprezach na rzecz WOŚP, które skutkowały zebraniem ponad 100 tysięcy złotych, z czego kupowano sprzęt do szpitala, a w tym samym czasie drugą ręką nakładali podatki i zabierali szpitalowi po 500 tysięcy. Z tego powodu zainicjowałem wraz ze Stowarzyszeniem Idea Carpathia petycję i medialną kampanię, na rzecz umorzenia zaległego podatku i/lub wspierania zakupu sprzętu. Prezydent najpierw zdecydowanie odpowiedział, że „nic nie będzie umarzał, żadnych zwolnień podatkowych dla szpitala nie wprowadzi, a do zakupów sprzętu nie będzie dokładał, bo przecież miasto już kilka lat wcześniej pomogło poręczeniem”. W końcu jednak zaległość podatkową umorzył.

Edukacja
Krosno wysoką pozycję zawdzięcza też punktom „za edukację”. W tej kategorii liczą się między innymi wydatki na edukację, czy wynik egzaminu gimnazjalnego z matematyki. W obu przypadkach Krosno jest silnym zawodnikiem. Na wydatki edukacyjne składa się między innymi subwencja oświatowa, która przyznawana jest „na ucznia”. W Krośnie już ponad 70% uczniów szkół średnich to uczniowie spoza miasta, a subwencja na nich przechodzi przez budżet miasta podnosząc wynik w rankingu. Pod tym względem miasto wykorzystuje swoją szansę jaką jest brak konkurencyjnych ośrodków w otoczeniu i bardzo duży powiat, którego mieszkańcy mogą się uczyć w Krośnie. Miasta na prawach powiatu położone np. na Górnym Śląsku nie mają takich możliwości, bo tuż za ich granicą jest następne miasto i jego oferta edukacyjna. W efekcie Krosno w kategorii edukacja zajmuje 13 miejsce. Można tu dodać, że w krośnieńskich szkołach dzieje się dużo ciekawych rzeczy. Zdjęcie wykonano podczas „Szczepanikonu” w krośnieńskim „Szczepaniku” podczas mojej prelekcji.

Fot. Tomasz Czech. TerazKrosno.pl

Mieszkania
Na jakość życia wpływa tez dostępność mieszkań. W tej kategorii twórcy rankingu wrzucili jednak kilka różnych czynników np.metraż mieszkań, czy liczba mieszkań komunalnych. w tej kategorii przyznawano też punkty za mieszkania wyposażone w centralne ogrzewanie jako „% ogółu mieszkań”, otwarcie stwierdzając, że jest to parametr związany z … ochroną środowiska. Tymczasem samo „środowisko” to osobna kategoria w rankingu! Trochę to niekonsekwentne. Równocześnie jest to kategoria bardzo trudna do oceny. Z jednej strony na dostępność mieszkań pewien wpływ ma polityka samorządu. Z drugiej strony, gdy miasto jest atrakcyjne np. jako miejsce pracy, nauki, czy spędzania wolnego czasu, to ludzie będą chcieli tam mieszkać. Będą migrować do takiego ośrodka, co spowoduje wzrost cen mieszkań i budowę mieszkań o mniejszym metrażu itd. Widać to w rankingu „Polityki”, gdzie miasta, które są atrakcyjne w kategorii „praca” niemal zawsze mają słabszą punktację za „mieszkania”. W efekcie w tej kategorii przodują takie ośrodki jak Tychy, Żory czy Jastrzębie Zdrój, a Kraków, Poznań czy Warszawa są w ogonie. W sumie chciałbym zobaczyć wersję rankingu bez punktów za ceny mieszkań, bo te są skutkiem popytu, czyli …wysokiej jakości życia w mieście. Tymczasem za ten wysoki popyt miasto dostaje „karne punkty”, które w ostatecznym rachunku częściowo niwelują punkty za faktyczną przewagę polegającą na tym, że dane miasto jest atrakcyjnym miejscem do życia. Prawdopodobnie ten czynnik nie demoluje bardzo rankingu, bo całkowite wyłączenie kategorii „mieszkania” powoduje tylko niewielkie przesunięcia. Po wyłączeniu kategorii „mieszkania”, Krosno nadal zostanie na 13 miejscu rankingu. Ranking oczywiście nie uwzględnia takich kwiatków jak nowe, zagrzybione mieszkania przy ul. Sportowej. Ot liczy się, ze samorząd oddaje mieszkania i już mamy „jakość życia w rankingu”. A, że ludzie mieszkają w grzybie? Zdaniem miejskiej spółki TBS to wina „gotowania i robienia prania w mieszkaniu”. Przepraszam, ale gdzie mają to robić?

Grzyb w nowiutkim bloku na Sportowej. Bo „mieszkańcy gotują w mieszkaniu”. Fot. KrosnoCity.pl

Praca
W tej kategorii brane jest pod uwagę nie tylko bezrobocie. Twórcy rankingu doliczyli też punkty za wysokość wynagrodzeń i opiekę żłobkową nad dziećmi. W zasadzie z punktu widzenia mieszkańców to jedna z najważniejszych kategorii, bo dobra praca i zarobki pozwalają kupić mieszkanie i atrakcyjnie spędzać czas wolny. Jak już wspomniałem, rankingu widoczna jest zależność pomiędzy kategorią „praca” i „mieszkania”. Miasta wysoko punktujące za „pracę”, mają często kłopot z mieszkaniami. Za to najłatwiej o mieszkanie w miastach, gdzie trudno o pracę. Przypadek? No nie sądzę. Gdybyśmy nie brali pod uwagę kategorii „praca”, to Krosno awansowałoby w rankingu aż o dwie pozycje. Niemal do pierwszej dziesiątki. O czym to świadczy? Że w tej bardzo ważnej kategorii tracimy punkty do czołówki. Jeszcze ciekawiej robi się, gdy weźmiemy pod uwagę samą „pracę”. Wtedy nagle lądujemy na 25 miejscu, w tej samej lidze co Legnica i Wałbrzych. Jeżeli będziemy patrzyli tylko na „pracę”, to Krosno znajdzie się pomiędzy miastami, które w ogólnym rankingu są w trzeciej, czwartej czy nawet piątej dziesiątce (na 66 ocenianych)! Niestety obawiam się, że kategoria „praca” bardziej pokazuje nasze realne miejsce pod względem jakości życia, niż eksponaty muzealne z magazynów.

Środowisko
Kolejna dla mnie ważna kategoria to środowisko. W tej części rankingu oceniono między innymi zanieczyszczenie powietrza i tereny zielone. Punkty można dostać między innymi za poziom wydatków na utrzymanie zieleni. Tu proszę zauważyć, że utrzymanie rabatki z kwiatkami będzie droższe niż utrzymanie w tym samym miejscu trawnika lub łąki i drzewa. Zatem Krosno ze swoją polityką urządzenia kwietnika na każdym kawałku zieleni zyskuje dodatkowe punkty w kategorii „środowisko”, chociaż ozdobny skalniaczek raczej służy cieszeniu oka, niż bioróżnorodności czy jakości powietrza. Pomimo takich zabiegów, które teoretycznie mogły podbić punktację, nadal w rywalizacji środowiskowej jesteśmy na szarym końcu. Miejsce 43, chociaż w Onecie prezydent zapewniał, że „w Krośnie tak dużo zieleni”. W tej kategorii uwzględniono też wiek pojazdów posiadanych przez mieszkańców. Im starsze samochody, tym mniej punktów „za środowisko”. W sumie czy to na pewno ekologiczne? Gdyby wszyscy mieszkańcy co roku wymieniali auta, to miasto miałoby spory bonus do punktów „za środowisko”. Tylko czy środowisko naprawdę by skorzystało z wymieniania samochodów co roku? To taka dygresja i uwaga do twórców rankingu.

Środowisko w Krośnie. Wycinka zdrowych, dorodnych drzew, której można było uniknąć…

Komunikacja
Tutaj do jednego worka wrzucono dostęp do Internetu, komunikację miejską i sieć dróg. Niestety jesteśmy na szarym końcu. Miejsce 60. I to bez uwzględnienia dostępności komunikacyjnej z zewnątrz! Brak dróg i kolei łączącej nas ze światem to przecież też „jakość życia”. 60 miejsce to wynik tragiczny. Komunikacja miejska w Krośnie nie zapewnia dogodnych połączeń, a na dodatek jeszcze podnoszone są ceny biletów. Na niektórych trasach, szczególnie w kierunku dworca i z dworca możemy skorzystać z usług prywatnych przewoźników. Są tańsi, stanowią konkurencję. Ale i na to jest sposób! Samorząd ogranicza im prawo do korzystania z przystanków. „niech busy dowiozą pasażerów do Dworca, a dalej pojadą MKS-em” – mówi władza. Naprawdę, w mieście, które szoruje dno w rankingu w kategorii „komunikacja”, jeszcze utrudnia się życie prywatnym przewoźnikom. I to mocno się utrudnia, bo dworzec miasto oddało w dzierżawę zewnętrznej firmie, która kasuje opłaty niezgodnie z uchwałą Rady Miasta. Koszty korzystania z tzw. „dworca” przez przewoźników wzrosły o około 100%. Takie dociskanie lokalnych firm na pewno nie wzmacnia naszej pozycji w rankingu w kategorii „praca”. Wróćmy jednak do komunikacji. Paradoksalnie w dużych miastach można żyć bez samochodu. Komunikacja kursuje często, w rozsądnym czasie można dojechać do każdej dzielnicy, są dobrze oznakowane i zorganizowane węzły przesiadkowe etc. Dla odmiany w Krośnie funkcjonowanie bez samochodu to poważny problem. Chyba nawet nie muszę tłumaczyć dlaczego.

Jakość życia lvl Hard, czyli zaplecze sanitarne tzw. „dworca” w Krośnie. Fot. KrosnoCity.pl

Podsumowanie
W kategoriach naprawdę istotnych dla codziennej jakości życia szału nie ma. Z pracą jesteśmy niestety w tej słabszej lidze. Równocześnie pod względem dostępności mieszkań wcale nie jest super. Według kryteriów rankingu w kategorii „mieszkania” mamy dopiero 27 miejsce. To znaczy, że w kategoriach stanowiących podstawę egzystencji i jakości życia jesteśmy najwyżej przeciętni. Równocześnie pod względem komunikacji i środowiska sytuacja jest fatalna. Zatem skąd to 13 miejsce? Okazuje się, że nadrabiamy listą eksponatów muzealnych (prawdopodobnie doliczone są te z Trzcinicy) i liczbą łóżek w szpitalu. Łóżek, które służą nie tylko krośnianom, ale i kilkuset tysiącom mieszkańców okolicznych powiatów. Nawet pod względem bezpieczeństwa wypadamy dość przeciętnie. Statystyki w rankingu podnoszą nam parametry edukacyjne. Co z tego wynika? Dobrze kształcimy ludzi, którzy mogą wyjechać z Krosna i szukać szczęścia tam, gdzie sytuacja z pracą, mieszkaniami, czy komunikacją jest znacznie lepsza. Nasza władza jest z takiego stanu bardzo dumna, chociaż w rankingu jakość samego samorządu Krosno sklasyfikowano na 40 miejscu, przy 66 ocenianych miastach. Słabo, nieprawdaż?

PS.
Działam w Fundacji Pasjonauci. Jesteśmy jedną z wielu organizacji społecznych w Krośnie, które działają na rzecz poprawy jakości życia mieszkańców. Jednym z naszych działań jest wydawanie ostatniego tytułu prasowego w Krośnie: dwutygodnika KrosnoSfera.
Jeżeli chcesz wiedzieć więcej, lub nam pomóc, zaglądnij pod te linki:
KrosnoSfera do Twojego domu
Podpowiedz czy powinna zając się KrosnoSfera
Szybkie wsparcie KrosnoSfery

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • Yeri 8 grudnia 2019 Odpowiedz

    No ciekawe te rankingi. Jesli Krosno jest przed Katowicami, to dlaczego migracja ludności odbywa się z Krosna do Katowic, a nie odwrotnie?
    Jako mieszkaniec tych dwóch miast obiektywnie muszę stwierdzić absolutną głupote tego rankingu. Krosno ma ładniejsza okolicę (duzo, dużo ładniejszą), ma piekne zabytki , jest bezpieczniejsze i to chyba tyle przewag Krosna nad stolicą Śląska.
    Praca, zarobki, mieszkania, słuzba zdrowia, infrastruktura miejska, możliwości spędzania wolnego czasu (poza tymi zwiazanymi z przyrodą), kultura, wszystko to wygrywaja w cuglach Katowice.
    Z Katowic to się w okolice Krosna na wakacje jeździ, a i to z biedą, bo baza noclegowa żadna i reklama leży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook