Wybory 2019: Nr 5 Koalicja Obywatelska

Numer 5 przypadł Koalicji Obywatelskiej zbudowanej wokół PO. Swoją drogą to ironia losu, że gdy pokażemy palcami znak zwycięstwa „V” kojarzony z „Solidarnością”, to dzisiaj może to być odebrane dla za poparcie dla jednej z dwóch postsolidarnościowych formacji. Dwa palce to 2 czyli PiS, albo V, czyli rzymskie pięć. Nie ma jednak miedzy nimi żadnej solidarności, tylko totalna wrogość.

Platformę Obywatelską popierałem od samego początku. Formacja rozsądna gospodarczo, z sympatycznym liderem, bez szaleństw światopoglądowych w żadną stronę. Naprawdę super. Jak dzisiaj biorę do ręki program PO, to mogę się nadal praktycznie pod wszystkim podpisać! Pod warunkiem, że to program z 2001 roku, albo chociaż z 2005. Po blisko 20 latach (ależ ten czas leci!) mamy już zupełnie różną Platformę. Różnice są fundamentalne, np. w 2005 PO głosiła, że nie da się naprawić kraju bez zmiany Konstytucji…

Naprawdę dużo się pozmieniało w naszej politycznej piaskownicy. „Bandy” PiS i PO były przez jakiś czas kolegami. Później trochę się pokłócili, trochę „powymieniali kadrami”, a teraz szczerze się nienawidzą. Rety, ja pamiętam, jak Jarosław Gowin z PO punktował PiS na spotkaniu w Krośnie…

Niestety, z wielkim żalem musze stwierdzić, że Platforma z czasów swoich rządów, to zupełnie inna partia, niż ta, którą można było popierać jeszcze powiedzmy do 2005 roku. Rządząc przez 8 lat. Platforma okazała się zaprzeczeniem swojego programu, zaprzeczeniem swoich obietnic i deklaracji, a nawet zaprzeczeniem przysięgi publicznie złożonej przez premiera. I nie chodzi tu o słynne „przez ostanie 8 lat”, tylko o naprawdę solidny, bo 8-letni, test wiarygodności. Na tę wiarygodność wpływają też lokalni działacze PO czy KOD. Kilka lat temu w Krośnie była głośna sprawa piekarza, którego oskarżano stawiając fałszywe zarzuty. Te oskarżenia i „materiały dowodowe” trafiały do prokuratury ze strony samorządowców związanych z PO. Jeden po tym wszystkim nawet wypadł z polityki i oby nie wrócił. Martwi mnie jak dzisiaj o demokracji i prawach człowieka wypowiadają się i wrzeszczą ludzie z PO / KOD, którzy w tej sprawie stali po stronie oskarżenia, albo milczeli, albo co gorsza, przekręcali fakty na temat tej sprawy. No przykre. Naprawdę trudno mi traktować Platformę jako „obrońców praw obywatelskich” gdy przypomnę sobie takie lokalne sprawy, albo te głośniejsze, ogólnopolskie. Takie jak liczne naruszenia prawa do informacji publicznej, wyrywanie laptopa dziennikarzowi, pałowanie przez Policję spokojnych ludzi z polską flagą, czy efekt prowokacji „sędziego na telefon” i stawianie zarzutów osobie, która ujawniła skandaliczne zachowanie sędziego. Boje się, że nie chodzi o prawa obywatelskie, tylko o władzę. Obawiam się, że zmiana władzy zostanie ogłoszona jako triumf demokracji i praw człowieka, a te nadal będą „w poważaniu”.

Platforma podobno przeprasza za błędy. Mówi, że wyciągnęła wnioski, że „to już się więcej nie powtórzy”. Przysłowiowa „żona alkoholika” pewnie by uwierzyła. U większości wyborców jeszcze pamięć się nie zatarła, więc szanse na wygraną Platforma ma żadne. I nie pomoże tu obrażanie wyborców PiS, nie pomoże w ogóle obrażanie Polaków przez celebrytów sympatyzujących z opozycją. To są podręcznikowe przykłady: „jak przegrać wybory”.

Logotyp Koalicji Obywatelskiej

Z pozytywnych rzeczy naprawdę na „plus” trzeba zaliczyć graficzne opracowanie nazwy „Koalicja Obywatelska” polegające na wyróżnieniu kolorem liter: „JA OBYWATEL”.

Popatrzmy też dalej: Platforma nie będzie w stanie stworzyć sensownej koalicji „antyPiS” w Sejmie. Prawdopodobnie jedyny sposób na to, żeby PiS nie miał samodzielnej większości, to wejście zarówno Konfederacji, jak i PSL do Sejmu. Przy czym wejście SLD bierzemy za pewnik. Właśnie w ostatnich dniach politycy PO zaczynają głośno mówić o możliwej współpracy z posłami wybranymi z listy Konfederacji. To ma być zaplecze „rządu ratunkowego”. Trochę sobie tego nie wyobrażam, bo zarówno w płaszczyźnie światopoglądowej jak i gospodarczej nie sposób połączyć konfederacji, PO, PSL i SLD (szczególnie z RAZEM na pokładzie). Po prostu na krańcach takiego układu politycznego kompletnie brakuje wspólnych punktów. Wolnorynkowcy z Konfederacji mogą współpracować z PO, ale w warstwie światopoglądowej będzie zgrzyt, a jak do tego dorzucić Wiosnę i SLD to katastrofa. Co gorsza działa to w drugą stronę, wolnorynkowe rozwiązania będą nie do przyjęcia dla RAZEM (bo samo SLD to jeszcze może zaakceptować). Koalicja „antyPiS” mogłaby mieć większość tylko w konfiguracji PO+SLD+PSL… pod warunkiem, ze z tego PSL nie wejdzie za wielu „od Kukiza”. I oczywiście z założeniem, że Konfederacja jest pod progiem. O ile dawna PO, ta z 2005 byłaby niezdolna do koalicji z SLD, to obecnej to już raczej nie będzie przeszkadzać. Tyle, że na taką sytuację się nie zanosi. Trzeba tu pamiętać, że sondaże zazwyczaj podawały zaniżony wynik PiS, a lewica na ogół była przeszacowana. Ot przypomnijmy sobie sondaże i wyniki w ostatnich wyborach do Europarlamentu! Jeżeli sytuacja się powtórzy, tzn. Lewica będzie słabsza, a PiS silniejszy, to opozycja zostanie w mniejszości.

Wybory do Sejmu są dla Platformy przegrane. Co innego z Senatem. Tu jest ciekawa sytuacja, chociaż nie dotyczy bezpośrednio naszego okręgu. W skali całej Polski połączenie i koncentracja sił „anty PiS” daje wysokie prawdopodobieństwo na sukces w wyborach w ramach Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. To może być pierwszy raz, gdy Polacy zobaczą wyraźny „efekt JOW”: partie zawiązujące porozumienia przed wyborami, szukające kandydatów, którzy je łączą. A na koniec możemy zobaczyć, że wynik wyborów do Senatu będzie skrajnie różny od wyniku do Sejmu. Warunkiem jest, żeby wyborcy zauważyli, że są też wybory do Senatu. To trudne, bo jednak dominuje tematyka sejmowa, sejmowe banery, spoty i ulotki.

Jaki będzie skutek wygranej Koalicji Obywatelskiej? Niby Senat nie ma dużych kompetencji… ale zazwyczaj partie mające większość w Sejmie miały ją też w Senacie. Jeżeli PiS wygra wybory do Sejmu, a PO wraz z sojusznikami wybory do Senatu, to będziemy świadkami jak Senat może zablokować Sejm.

Jak wspomniałem w jednym z niedawnych felietonów, część opozycji już gra wprost na to, że Senat jest ostatnią szansą. To jest logiczna, konsekwentna taktyka. O ile w naszym okręgu wygrana PiS do Senatu jest raczej niezagrożona, to w skali kraju partia Kaczyńskiego może stracić większość. Niestety nie widzę z bliska jak wyglądają kampanie senackie w innych częściach kraju, więc jest mi to trudno ocenić. W przekazie medialnym nie widzę jednak skutecznej odpowiedzi PiS na połączone siły opozycji w wyborach senackich, więc taktyka Platformy ma duże szanse powodzenia. Wyniki poznamy szybko, bo w Jednomandatowych Okręgach szybciej można policzyć kto zdobył mandat.

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook