Tylko 5 komitetów

„Skuteczni” okzali się nieskuteczni. W ogóle tylko pięciu komitetom udało się zarejestrować listy w całej Polsce. Następuje coraz wieksza koncentracja zwalczajacych się „obozów”. Spełniły się też moje przewidywania sprzed kilku miesięcy, w tym egzotyczny pomysł sojuszu PSL – Kukiz.

Gdzie te czasy, gdy PiS i PO miały wspólny komitet?

Zatem przejdźmy do konkretów. Wybór pozostaje coraz mniejszy. Swoje listy w skali całego kraju zarejestrowały:
Prawo i Sprawiedliwość
Koalicja Obywatelska
Lewica – KW Sojusz Lewicy Demokratycznej
Polskie Stronnictwo Ludowe, Kukiz+
Konfederacja Wolność i Niepodległość

PiS
Wygrane wybory do Europarlamentu nie uśpiły czujności liderów PiS. Idą z kolejna ofensywą medialno-projektową. Mamy obietnice utrzymania programów socjalnych, mamy „pierwszy budżet bez deficytu”. Po prawdzie jest to kosztem np. pochłonięcia reszty OFE, ale niesety mnie to nie zaskakuje. Pierwszy „skok na OFE” w wykonaniu rzadu Tuska i zaklepanie tego jako „zgodnego z Konstytucją” przez Trybunał Konstytucyjny sprawia, że wielbiciele Tuska i obrońcy Konstytucji nie bardzo maja jak to zaatakować. PiS idzie też w kampanię „straszenia Platformą”. Cóż, Platforma rządziła 8 lat dzieki straszeniu PiS-em, to w sumie dlaczego ma nie zadziałać w drugą stronę? Atakowanie choćby przez „loty Kuchcińskiego” okazauje się mało skuteczne, zresztą grzanie w wracanie do tego tematu wygląda tak, jakby to był największy zarzut do 4 lat rządów. Równoczesnie PiS podbija stawkę w liscytacji na obietnice wyborcze, a właściwie na obietnice profitów z budżetu. Chyba nikt się nie odważy powiedzieć „daję więcej”, a równoczesnie cięzko to krytykować, gdy samemu poszło się w populizm. PiS może w procentach mieć mniej głosów niż cała opozycja razem wzięta, ale po przeliczeniu na miejsca w Sejmie okaże się większoscią. Tak to działa. Z tym chciał walczyć Paweł Kukiz, o kórym kawałek niżej.

POKO

Platforma Obywatelska, Koalicja Obywatelska… zgodnie z przewidywaniem nadal szuka swojego sposobu na pokonanie PiS. Także zgodnie z przewidywaniem twór z czasów wyborów do Europarlamentu uległ rozpadowi. PSL i SLD opuściły pokład. Grzegorz Schetyna utracił atut człowieka jednoczacego „cała opozycję w jednym obozie”. Nie ma też pomysłu na rywalizację programową z PiS. Platforma po prostu ściga się z PiS na to, kto będzie miał bardziej socjalny program, kto więcej rozda z budżetu. W tym wyścigu oczywiscie przegrywa. Z jednej strony pomysły takie jak +500 są krytykowane, beneficjenci programu są obrażani, że „dali się kupić”, że to „program dla patoli” itp, a z drugiej PO obiecuje, że to zostawi. I co ma myśleć wyborca? PiS mówi, że będzie 500+ i PO mówi, że będzie 500+, to po co coś zmieniać? Po co ryzykować, że PO może kłamać? Jest to jednak ość w gardle najbardziej aktywnych zwolenników PO, bowiem często są to przedsiębiorcy, publicyści, celebryci krytykujący +500. I co mogą powiedzieć o pomysłach Platformy na +500? „Mamy nadzieję, że w tym punkcie Schetyna kłamie” ? Naprawdę to nie wygląda jak dobra recepta na wybory.

Lewica (SLD i inni)

Tym razem doszło do połączenia przed wyborami różnych sił lewicowych. Czy to da upragnione procenty? Bardzo możliwe. Trzeba jednak pamiętać, że elektoraty nie dodają się tak łatwo. W tym wypadku mamy połaczenie lewicy ideowej z „kawiorową”. Siłą „Razem” czy PPS-u była ideowość, odcięcie się od lewicy obciążonej postkomunizmem, odcięcie od teamtu „tajnych więzień CIA”, tworzenie faktycznie lewicowej oferty bez negatywnego bagażu. Teraz biorą ten bagaż. Podobnie trochę jest z Biedroniem, który mógł grać świeżym wizerunkiem, a pomimo paru niedotrzymanych w Słupsku obietnic nadal mógł wydawać się wiarygodny. Jednak teraz idzie z SLD, które wielokrotnie krytykował, sam nie dotrzymał obietnicy złożenia mandatu Europosła, a kobieta oskarżana o stosowanie mobbingu w wiosennej kampanii dostała „jedynkę” w jednym z okręgów. Biedroń obiecywał wyjaśnienie, mówił, że nie ma miejsca na takie rzeczy, wiec Pani wyjaśniła, że to nie był mobbing, tylko „niefortunne sformułowania”. Tak połączona lewica może wprowadzić posłów, tylko nie liczmy już na nową jakość. Jeżeli ktoś tam miał jakieś ideały, to właśnie je rozmienił na drobne, a jak nie miał, to maska spadła.

PSL i Kukiz

Jeżeli pamiętacie mój komentarz po wyborach do Europarlamentu (o tutaj jest), że pisałem tam całkiem serio o połączeniu sił Kukiza z PSL. I stało się. Skutek był łatwy do przewidzenia: praktycznie całkowity rozpad resztek struktur i zwolenników Kukiza. Kolejne osoby komentują, że „się skończył” lub ogłaszają publicznie, że nie mają z tym już nic wspólnego. Taktycznie rozwiązanie nie jest złe, szczególnie dla PSL. Samodzielnie nie mieliby szans na pokonanie progu, a poszerzajac elektorat o zwolenników Kukiza mogą uzyskać 5+. Z drugiej strony to Kukiz może wykorzystać PSL. Sam nie przekroczyłby progu, ale jego poszczególni kandydaci, szczególnie tam gdzie jest tylko jeden na liście (tak jak w naszym krosnieńsko-przemyskim) mają szanse zdobyć mandat, nawet gdy nie mają „jedynki”. Gdyby Kukiz zachował całe poparcie z Eurowyborów, to taka sytuacja byłaby pewna. Oczywiście nie zachował, to widać po odejsciach takich osób jak Tomasz Jaskóła z Częstochowy, człowiek, dla którego zawsze miałem duży szacunek. Dlatego to będzie bardzo ciekawe, szczególnie w naszym okręgu, bo tu na dodatek jest Przemyśl. To jedyne miejsce w Polsce, gdzie Kukiz”15 osiagnął sukces w ostatnich wyborach samorządowych. Czy PSL przekroczy próg? Czy lista zdobędzie mandat w naszym okręgu? Czy kandydat z poaprciem Kukiz’15 z ostatniego miejsca przeskoczy „jedynkę”?

Konfederacja Wolność i Niepodległość

Zgodnie z moim przewidywaniem. po Eurowyborach Konfederacja uległa rozpadowi. To co zostało ma dużo ładniejszą nazwę, chyba każdy przyzna. Właściwie szkoda, że nie napisałem o tym felietonu, ale znajomym mówiłem już kilka łądnych lat temu, że przyjdzie czas, że narodowcy będą na jednej liście z Korwinem. I w tym momencie mamy dokładnie ten scenariusz, gdy cała reszta Konfederacji odpadła. Nie musi oznaczać to dużego spadku poparcia, te elektoraty i tak nie sumowały się w całości. Co wiecej, główna konkurencja w „niszy wyborczej”, czyli np. „Skuteczni” Liroya, okazali się nieskuteczni i nie zarejestrowali ogólnopolskiego komitetu. To ich skresla całkowicie i sprawia, że wyborcy Konfederacji z eurowyborów moga zostać nadal przy szyldzie Konfederacji. Niewiele brakowało do przekroczenia progu, a formacja jest zdeterminowana, więc prawdopodobnie znowu włoża ogromny wysiłek w kampanię i kto wie, próg moze być w zasięgu. Dużo zalezy od frekwencji. Konfederacja ma ograniczoną pulę wyborców, a wysoka frekwencja działa na jej niekorzyść. Mogą mieć posłów, ale równie dobrze moga osiagnąć 4,99. Przykre, bo to ostatnia siła polityczna, która może być okreslona jako wolnorynkowa.

Szybka kampania

Kampania wyborcza będzie krótka i raczej mało merytoryczna Wyborcy praktycznie nie mają czasu na poznanie kandydatów. PiS narzucił swoje warunki wciągając opozycję w licytowanie się na obietnice. Jeżeli partia KAczyńskiego nie wygra, to będę zaskoczony.

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook