„Szóstka” Schetyny

Licytacji ciąg dalszy. Kto nastepny? „Siódemka Morawieckiego”? Dobra, trochę powazniej, znamy juz założenia programowe PO. Pozostaje tylko poprosić wyborców Platformy, zeby łaskawie wreszcie przestali mówić, że „głosują na PO, bo PiS to tylko rozdawnictwo i kupowanie głosów”. Przestańcie, ok? Nie róbcie z siebie pośmiewiska.

Już sama nazwa pokazuje, ze po prostu chodzi o licytację z Kaczyńskim. Jarek mówi „piątka”, Grześ przebija na „sześć”. W przedszkolu w ten sposób szybko przechodzilismy do milionów, ale później udało się wyrosnąć. Tymczasem ta licytacja może kosztować o wiele więcej niż miliony.

 Zadowolony Grzegorz Schetyna

Dobra, do konkretów.
Na początek idzie „odnowa demokracji”. Jednym zamachem, jak miotłą Schetyna obiecuje wymieść wszystko, co uważa za bezprawne działania PiS. Brzmi to dośc leninowsko, a przy tym nie budzi zaufania. Wszak to PO pierwsza dokonała próby bezprawnego obsadzenia w TK dodatkowych „swoich” sedziów. Taki akt prawny masowego rażenia, jaki zapowiada Schetyna, może być łatwo użyty do bezprawnych działań PO. Jako, że do Schetyny nie mam za grosz zaufania, to po prostu mam obawy. W pierwszym punkcie następuje też licytacja z „Wiosną” Biedronia i punkt, którego nie miało być w kampanii, a jest. I to w pierwszym punkcie.

W drugim punkcie już idzie licytacja na rozdawnictwo, czyli obietnica jakiś specjalnych premii do płac. Wygląda to na nic innego jak próbe kupowania głosów za pieniądze podatników. Czyli z jednej strony obeażanie ludzi, że „dali się kupić za +500”, a z drugiej próba kupienia tych samych ludzi jakąśenigmatyczną „premią”. Pozostaje tylko poprosić wyborców Platformy, zeby łaskawie wreszcie przestali mówić, że „głosują na PO, bo PiS to tylko rozdawnictwo i kupowanie głosów”. Proszę, nie róbcie z siebie idiotów.

Trzeci punkt to trochę życzeniowe myslenie o słuzbie zdrowia. „Ustawą skrócić kolejki”? Widać w tym okrutna płytkość i jechanie na medialnych doniesieniach. Ot: media nagłaśniają, że długo się czeka na SOR, to schetyna obiecuje, że będzie się czekało krótko. W jaki sposób? Na każdym kroku w słuzbie zdrowia brakuje „czynnika ludzkiego”, mamy z amało wykfalifikowanych specjalistów, lekarzy i tak dalej. Tego się nie zmieni od ręki ustawowym nakazem skrócenia czasu oczekiwania. Natomiast wydając pieniadze z budżetu na premie „za niskie zarobki” raczej nie będziemy mieli na konkurencyjne stawki dla lekarzy, tak, żeby nie jechali na zachód.

W czwartym punkcie ponownie licytacja. Krytykowana „13 emerytura” nagle staje się fajnym punktem programu i ma być wypłacana co roku. Ci sami ludzie, którzy za „13” krytykowali Kaczyńskiego, teraz mówią: „Brawo Schetyna, merytoryczny program”. Właściwie brak jest kulturralnych słów na określenie poziomu takiego wyborcy, ale trudno. Dalej w tym punkcie jest mowa o darmowych taksówkach i naprawach dla seniorów. Zapytałem nawet wśród znajomych „skąd Schetyna weźmie tylu wolontariuszy do darmowego pomagania seniorom”. Uświadomiono mnie, że to pewnie państwo będzie za te usługi płacić. W sumie Schetyna mówi, że to ma być darmowe, a jak się komuś płaci, to już nie jest darmowe. Czyli następny punkt licytacji na wydawanie pieniędzy z budżetu. Tylko teraz jeszcze sobie wyobraźcie cały system rozliczania i finansowania tych usług oraz towarzyszący mu aparat nadzoru chroniący przed nadużyciami…

W piątym punkcie podwyżki dla nauczycieli, czyli kolejny punkt licytacji na zwiększanie wydatków.

W szóstym punkcie ponownie licytacja z Biedroniem o to, kto wyeliminuje węgiel. Podobnie jak u Biedronia nie bardzo wiemy co w zamian. Chociaż ostatnio Biedroń wchodzi w koalicę z Zandbergiem, a ten jest za energią atomową. To moze o to chodzi, w sumie PO też chciała elektrowni atomowej, ale przez pare lat nie znaleźli nawet lokalizacji, chociaż zarząd spółki brał niemałe pieniądze.

Podsumowując można powiedzieć, że Schetyna zwyczajnie zlał i w sumie obraził resztki wolnorynkowego elektoratu PO. Z partii liberalnej gospodarczo nie zostało już nic. Schetyna najwyraźniej uznał, że ta częśc elektoratu i tak będzie głosować na niego z przyzwyczajenia, albo z powodu wpisu w wikipedii gdzie PO jest określona jako paria wolnorynkowa. Poszedł całkowicie w licytacje na obietnice z lewicą pobozną i bezbożną. Tracąc sojuszników z Koalicji Europejskiej traci „efekt zjednoczenia”, w licytacji dla wielu grup wyborców jest po prostu niewiarygodny. Jego szczęście, że Kaczyński nie wykorzystał dobrze luki jaką Platforma zostawiła porzucając wolnorynkową retoryke. Obniżenie podatku dochodowego o 1 punkt procentowy i przypominanie zasług Zyty Gilowskiej sprzed kilkunastu lat to trochę mało. PiS owszem, uderzył we własciwy punkt, ale moim zdaniem za słabo, żeby uzyskać efekt wyborczy. Elektorat „wolnorynkowy” został na lodzie. Jest głośny w Internecie, krytykuje rozdawnictwo PiS, ale okazuje się nieskuteczny wyborczo, całkowicie bezwartościowy dla partii politycznych. Główne bloki w nadchodzących wyborach będą zabiegać o głosy elektoratu roszczeniowego, oczekujacxego dopłat, premi, dodatków, „darmowych” autobusów i taksówek i temu podobnych wynalazków.
Co ciekawe zarówno wśród przeciwników, jak i zwolenników PO jest duża zgoda co do jednego: to obietnice wyborcze nie do spełnienia, tylko do robienia wyniku wyborczego.

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook