Zabawa w demokrację

Ostatnio mieliśmy w Krośnie dwa „głosowania”. Oba dotyczyły rzeczy raczej drobnych i oba były przeprowadzone w sposób kompletnie niemoarodajny. Szczególnie to drugie, gdy głosowano na facebooku, było dość słabe. OK, przejdźmy do konkretów.

Jeżeli masz konto na fb, to mogłeś zagłosować 4 razy. Jeżeli prowadzisz jakieś „fanpage”, to jeszcze więcej…

Pierwsze dotyczyło wyboru króla, który ma przyjechać do Krosna w ramach rekonstrukcji historycznej. Cała zabawa zaczeła się kilka lat temu od upamiętnienia epickich wydarzeń z czasów „potopu”. W całym kraju panoszyli się Szwedzi, a król Jan Kazimierz wracając do Polski zatrzymał się w Krośnie. W naszym mieście ogłosił swój powrót i wezwał ludność do walki. To naprawdę wydarzenie wielkiego kalibru, na dodatek nieźle udokumentowane. Co więcej, liczne cenne zabytki naszego miasta pochodzą z epoki Jana Kazimierza, co stanowi naturalną scenografię dla rekonstrukcji historycznej. Zarazem to byłaby świetna promocja walorów historcznych naszego miasta.
Niestety zamiast kontynuować udany pomysł zrobiono głosowanie. Rok temu i teraz „wybierano”, który król ma przyjechać. Niestety przyjazdy konkurentów Jana Kazimierza nie są tak dobrze udokumentowane, nawet nie ma 100% pewności czy władcy jechali przez Krosno, nie bardzo posiadamy też zabytki z ich czasów. Wygląda to dość blado przy „powrocie króla” Jana Kazimierza. Ale niestety, robiąc głosowanie zasugerowano by wybrać kogoś innego, samą postać Jana Kazimierza opisano bardzo ubogo, podkreślając, że „ten już był dwa razy”.
Głosowanie przeprowadzono bez żadnej weryfikacji czy głosujący są mieszkańcami, albo czy nie głosują kilka razy, lub nie wrzucają po kilka kart na raz. Generalnie nie zachowano żadnych standardów głosowania. Pobawiliśmy się jednak w demokrację, mogliśmy wybrać kórego króla ma odegrać aktor.

Jeszcze ciekaiwej było z drugim głosowaniem, również w sprawie drobnostki. „Czy ma być palma na Rynku”. Na stronie urzędu ogłoszono: „Głosami mieszkańców, w tym roku na krośnieńskim rynku nie będzie palmy wielkanocnej”. Tyle, że „głosowanie” odbywało się głównie na trzech fanpage na facebooku. Czy ktokolwiek weryfikował czy głosujacy są mieszkańcami? Wątpię. Czy weryfikowano fałszywe konta? Wątpię. Czy jedna osoba mogła głosować kilka razy? Jestem pewny, że tak. Wystarczy zobaczyć listę głosujacych, a zobaczymy, że pojawiają się kliknięcia tych samych osób. I to jest demokracja? Że użytkownik facebooka, który bedzie miał kilka fałszywych kont ma kilka lub nawet kilkanaście głosów, a osoba, która nie korzysta z usług firmy z Kalifornii, ma ograniczone prawo głosowania w sprawach swojego miasta? Tu pytanie do tych co odtrąbili sukces: zastanowiście się chociaż przez chwilę?

Drugie pytanie retoryczne do władz miasta: kiedy ankiety w naprawdę poważnych sprawach? Czy zabawa w demokrację będzie dotyczyła wyłacznie spraw błachych?

I na koniecd ciekawostka: na facebooku miasta ogłoszono, że zdecydowały „głosy mieszkańców”. Po moich pytaniach i wyrażeniu wątpliwości odpisano: „Głosy internautów miały znaczący ale nie decydujący wpływ przy podejmowaniu decyzji odnośnie palmy.(…) Nie było więc potrzeby weryfikacji głosujących”.

Heh, tylko jaka to jest opinia, jeżeli nie było weryfikacji?

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook