Alkohol „na telefon” i prezydent „na telefon”

Coraz więcej innowacji w Krośnie! Zamiast chodzić w nocy do sklepu, po prostu zadzwoń po zgrzewkę piwa! Podobne innowacje wchodzą w życie w Urzędzie Miasta. Chcesz zmienić prawo miejscowe? Jest szybka ścieżka: zadzwoń do prezydenta. No, nie bierzcie tego tak dosłownie, bo „będziecie jak Dymiński”, ale wnioski z ostatniej, Nadzwyczajnej Sesji Rady Miasta, mogą być dość szokujące.

Jedym z punktów tej nadzywczajnej sesji była próba zmiany w skandalicznym zakazie, który wkrótce może wejść w życie. Więcej tutaj: Prezydent i radni bezmyślnie niszczą miejsca pracy. 


Alkohol „na telefon”
W punkcie dotyczącym modyfikacji zakazu zabrałem głos. Po pierwsze zwróciłem uwagę, że radni nie zdefiniowali problemu, który chcą rozwiązać, nie wskazali jak zakaz ma się przyczynić do jego rozwiązania, nie wskazali kryteriów oceny skuteczności zakazu, ani nie wskazali jakie będą skutki modyfikacji zakazu o godzinę lub dwie. Nic konkretnego nie mają, walą zakazami na oślep. Trochę jak z zakazem ruchu motocykli w centrum miasta i znakami, które „przemieszczają się” i raz stoją tu, raz tam… ale wróćmy do alkoholu. Powiedziałem jeszcze drugą rzecz, że zakaz, żeby był skuteczny, musi być egzekwowany, że trzeba będzie walczyć z próbami jego obchodzenia.

Rada miasta. Mam nadzieję, że większośc z nich nie wróci po wyborach na te same miejsca.

Sposobem na obejście jest dowożenie alkoholu, np. przez taksówkarzy. „Mobilne meliny” już działają tam, gdzie podobny zakaz wprowadzono. W efekcie, jeśli faktycznie ma być ograniczony dostęp do zakupu alkoholu w nocy, to policjanci zamiast zajmować się chuliganami, będą musieli tropić „mobilne meliny”. Moim zdaniem to źle, wolałbym, żeby ścigali tych matołów co powyrywali ostatnio ławki pod kamerą monitoringu w parku, a później wysmarowali wizerunek kiełbaski i dwóch bułeczek (przypuszczam, ze sprawcy ci sami, albo przynajmniej się znają). I uwaga teraz! Gdy powiedziałem o „mobilnych melinach” dostałem taką odpowiedź, że mi szczęka spadła do samej ziemi. Przewodniczący Rady, Zbigniew Kubit stwierdził, żeby nie przesadzać, że „taksówkarze zawsze dowozili alkohol. To było, jest i będzie”. Rozumiecie? Ten facet zagłosował ZA ZAKAZEM, kóry uderzy w legalne sklepy, płacące podatki, zatrudniające legalnie ludzi. Uderza w sklepy płacące za pozwolenia, a z tych pozwoleń pochodzą niemałe środki na profilaktykę, na organizację czasu wolnego dla dzieci. Z tych środków korzystają np. kluby sportowe robiące bezpłatne zajęcia dla młodzieży itp. On zagłosował, żeby w te firmy uderzyć. Równocześnie ma olewajace podejście dla obchodzenia zakazu. „To było, jest i będzie”, czyli cały ten szumny zakaz służyć będzie temu, zeby alkohol w nocy nie był w sklepach, tylko „na telefon”. Bo z handlem z bagażnika Przewodniczący Rady nie zamierza walczyć i kompletnie ignoruje, że „handel obwoźny alkoholem” jest złamaniem ustawy. Jakieś lobby meliniarzy stoi za tym zakazem?

„Wielki Brat” śpi. Straż Miejska będzie sprawdzać paragony w sklepach. Obawiam się, że takich aktów wandalizmu będzie więcej.

W sumie nie powinienem być zaskoczony, bo to nie pierwszy raz, gdy niekompetentny Przewodniczący Rady otwarcie gardzi prawem.

Prezydent „na telefon”  
Inna rzecz, która wyszła na tej sesji to dziwna sytuacja wskazująca, że chyba mamy w Krośnie „prezydenta na telefon”. Rozważana była modyfikacja zakazu, tak, by obowiazywał dopiero od godziny 23. Miała to byc realizacja wniosku przedsiębiorców, którym zakaz wprowadzony o 22 sprawiałby wiele kłopotu. Tylko w jaki sposób ten wniosek wpłynął? Jak był realizowany? Otóż na sesji podano, że pismo od przedsiębiorców wpłyneło do Urzędu 11 września, a sesja była już dwa dni później, bo 13 września. Błyskawicznie, prawda? Ale to nie wszystko. Wypuszczony do Internetu projekt uchwały ma datę 10 września. DZIESIĄTEGO.

Proszę zerknąć na datę. Na sesji poinformowano, że ten projekt to odpowiedź na wniosek z ….11 września. Mamy w Krośnie wehikuł czasu?!

Czyli projekt przygotowano, zanim przyszedł wniosek? Co to znaczy? Może mamy w Krośnie wehikuł czasu? A może ktoś najpierw zadzwonił, a dopiero później przyniósł pismo „na podkładkę”? No elegancko, na co wszyskie procedury, po co jakaś transparentność i jawność tworzenia prawa? Pełen postęp! Nie podoba ci się przepis, dzwonisz do prezydenta i zaraz na nadzwyczajnej sesji jest projekt. Są też ślepo posłuszni radni *zazwyczaj ślepym posłuszeństwem wykazuje się Klub Samorządowy i radni PO), który gotowi są go przegłosować. Serio, część radnych chciała przyjąc taką zmianę, ale równocześnie odrzucili propozycję, żeby zakaz przykrócić też z drugiej strony, żeby nie obowiązywał do 6 rano, tylko do 5. Rozumiecie z jakimi „koziołkami” mamy do czynienia? Niby chodzi o to, żeby nie było zakłócania ciszy nocnej przez pijane osoby. I właśnie dlatego, niektózy radni są ZA skróceniem zakazu tak, by obowiazywał dopiero od 23, czyli godzinę później, ale są przeciw skróceniu zakazu, tak, by przestał obowiazywac już o 5. Bo co? Bo ktoś kto kupi piwo o 5:45 będzie zaraz zakłócał ciszę nocną? Przepraszam, oni w ogóle wiedzą kiedy jest noc? Tym razem z tego ślepego posłuszeństwa wyrwało się kilkoro radnych, wiec pomysł prezydenta nie przeszedł.

Ponieważ równolegle zostały złożone dwa pisma o całkowite zlikwidowanie zakazu, jedno przez grupę mieszkańców, drugie przez czworo radnych, to na najbliższej sesji temat powinien powrócić. Radni będą głosować nad uchyleniem „nocnej prohibicji”. Zobaczymy, czy wygra rozsądek, czy lobby meliniarzy.

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook