Nie masz obowiązku zginąć

„Wirtualne Parówki” w pogoni za sensacją przekroczyły kilka granic jednym tylko artykułem. Chodzi o płonący samochód, że nikt nie pomógł i „przysyłajcie filmy”… no właśnie… a w ogóle to „pójdą do więzienia”.
Nawet tego nie linkuję. Nazwy portalu też nie podaję, po prostu „wirtualne Parówki” i każdy wie o co chodzi.  Ostatnio opublikowali sensacyjny materiał, że płonęło auto, w którym było dziecko. Nikt nie pomógł, tylko kręcili filmiki. W ogóle to znieczulica i pewnie pójdą do więzienia, bo jest obowiązek pomagania. Prawnie usankcjonowany. Szkoda tylko, że tępy autor artykułu nie zacytował stosownego fragmentu kodeksu karnego.

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Sylvain Pedneault (Wikimedia, Zdjęcie Roku 2008).

 

Po pierwsze, zacznę od końca. Na samym końcu artykułu jest napisane: „Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam”. To w takim razie dlaczego ktokolwiek miałby nie kręcić? Autor tekstu sam zachęca, żeby kręcić!

Po drugie, po prostu nie zostawia się dziecka samego w samochodzie. O tym powinienem wspomnieć na początku. Wszędzie głośno, żeby nawet psa nie zostawiać w samochodzie… a tu ktoś zostawił małe dziecko. Gdzie odpowiedzialność?

Po trzecie, gdy samochód płonął, to świadkowie mogli nawet nie wiedzieć, że w środku ktoś jest. Czy do „Wirtualnych Parów” to dociera? Z relacji wynika, że zapaliło się auto zostawione na parkingu. Z czego zrobili założenie, że ktokolwiek wiedział, że w środku jest dziecko? Ludzie wezwali straż i czekali kręcąc filmiki, tak jak zachęcają „Wirtualne Parówki”. A gdyby w aucie była butla z gazem? Hm? Pomyśleli chwilę?

Po czwarte, prawo nie może karać za brak heroizmu. Nie mamy żadnego obowiązku udzielania pomocy, jeżeli byłoby to związane z narażaniem naszego życia. Zatem nikt w tym wypadku NIE trafi do więzienia. Gdyby autor z „Wirtualnych Parówek”, doczytał na co się powołuje, to by wiedział, że ten paragraf nie ma zastosowania. I bardzo dobrze, że nie można w takich sytuacjach karać! Nie można zmuszać ludzi, żeby bez specjalistycznego wyszkolenia i sprzętu skakali w ogień, do lodowatej wody, w miejsca gdzie są trujące substancje, w miejsca pod napięciem elektrycznym itp. „bo inaczej pójdą do więzienia”. No zastanówcie się chwilę, przecież to ma sens. Jeżeli nie masz właściwego sprzętu, ani nie jesteś specjalistą, to sam możesz zostać poszkodowany. Jeżeli w pomieszczeniu, gdzie jest nieprzytomna osoba ulatniają się substancje toksyczne, to zaraz będziesz drugą zatrutą osobą. Jeżeli rzucisz się do pożaru, to będziesz kolejnym poparzonym/zaczadzonym. Jeżeli nie umiesz ratować tonącego, to możesz być drugą ofiara utonięcia. Serio, osoby tonące mają tendencję do wciągania w panice ratownika pod wodę. dlatego tak często słyszymy o bohaterach, którzy ratowali kogoś innego, a sami utonęli. Tak, to jest bohaterstwo, jeżeli starasz się nieść pomoc pomimo zagrożenia, ale wbrew „Wirtualnym Parówkom”, nikomu nie grozi więzienie za brak bohaterstwa. Bez profesjonalnego wyszkolenia i sprzętu możesz po prostu zostać kolejnym poszkodowanym. Teraz wyobraź sobie, że ratownicy przyjeżdżając na miejsce zastają nie 1, a 10 osób poszkodowanych. Przecież to przerasta ich możliwości. Muszą wezwać następne karetki. Jak pewnie wiesz, liczba karetek jest ograniczona. To znaczy, że czas dojazdu do innych przypadków, np. do zawałów, udarów będzie wydłużony, gdy ratownicy będą zmuszeni udzielać pomocy dodatkowym i zupełnie niepotrzebnym, ofiarom pożaru/podtopienia/zatrucia etc. Dlatego naprawdę nie masz obowiązku rzucania się z pomocą gdy jest to narażanie zdrowia i życia, bo narażasz nie tylko siebie.

Poniżej stosowny paragraf z art. 162 KK. Pogrubienie moje. Dedykacja dla „Wirtualnych Parówek”.
§ 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 30 sierpnia 2018 Odpowiedz

    Wirtualne Parówy, Łonety, Pedałeny, ja już dawno nie oczekuję, że powiedzą coś mądrego, czy choćby prawdziwego.

  • Kala 30 sierpnia 2018 Odpowiedz

    Uzupełniając wpis Piotra – Samo wezwanie fachowców już jest udzieleniem pomocy w świetle prawa.

  • Mitz 2 września 2018 Odpowiedz

    Bardzo dobry wpis. To jest pierwsza rzecz którą mówią na kursie pierwszej pomocy – upewnij się czy nie grozi ci niebezpieczeństwo (zabezpiecz miejsce), zadzwoń po pomoc. Do akcji przystąp jeżeli jest bezpiecznie. Potępiać po fakcie zawsze jest łatwo.

  • admin 2 września 2018 Odpowiedz Author

    W „Wirtualnych Parówach” nie robią takich kursów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook