Prezydencie, jakie „najwyższe standardy”? To są wolne żarty

Komisja Rewizyjna Rady Miasta Krosna obraduje nad moja skargą dotyczącą wypowiedzi Prezydenta Przytockiego, którymi wprowadzał media i opinię publiczną w błąd. Urzędnicy broniący prezydenta chyba idą w jego ślady, bo próbowali wprowadzić w błąd samą Komisję. Ciekawe czy im się udało?

O skardze pisałem tutaj: „Ja mam to wiecie gdzie?” 

Błędy i próba zmylenia Komisji Rewizyjnej
Sprawa ma kilka torów, jednym z nich jest twierdzenie prezydenta, że Urząd Miasta udziela informacji publicznej na wniosek, że nie ma z tym problemów, że Urząd pod tym względem pracuje w najwyższych standardach.  Zdecydowanie nieprawda! „Najwyższe Standardy” to są może w Szczecinie czy Gdańsku, bo tam, nie zawracając nikomu głowy i nie ruszając się z Krosna, można sprawdzić jakie umowy urzędy zawarły w zeszłym tygodniu. W Krośnie trzeba napisać wniosek, terminy udzielenia odpowiedzi są wydłużane do granic możliwości, a same odpowiedzi są niekompletne, a nawet z błędami! Urzędnicy zadają sobie trud, żeby ukrywać dane, które powinny być udostępnione, a nawet żeby ukryć takie informacje, które sami udostępniają w innym miejscu. Równocześnie w pierwszym zestawieniu jakie mi dali omyłkowo udostępnili dane, których nie powinni udostępniać! Później wysyłali poprawione zestawienie, ale nadal bez wszystkich wymaganych danych. Zestawienie, które powiedzmy, że spełniało moje oczekiwania dostałem dopiero po upływie ponad pół roku i po sprawie w Sądzie.
Tak mają wyglądać „najwyższe standardy”? To nawet nie jest żart, to jest żenada. Są problemy z udzielaniem informacji, a standardy są bardzo, ale to bardzo niskie. Niżej jest tylko nagminne i bezczelne łamanie prawa. W Krośnie mamy w tej kwestii działania na granicy prawa, a sporadycznie jego naruszenia. Mam na potwierdzenie tego jeden wyrok z Sądu i jedną decyzję SKO, ale wiem też o innych przypadkach udowodnienia prezydentowi przed Sądem, że narusza prawo do informacji publicznej. …a na koniec przedstawiciele prezydenta próbują oszukać radnych na Komisji Rewizyjnej. Niebywałe zjawisko.

Szczegóły dla tych, co chcą wiedzieć więcej

Skargę bada Komisja Rewizyjna. Między innymi sprawdza jakie błędy popełniono przy udzielaniu odpowiedzi na wniosek o informację, w sprawie, którą musiał rozstrzygnąć Sąd. Urzędnicy próbowali przekonać radnych, że „oj tam, oj tam! Nic się nie stało”, że po prostu „zapomnieli” wydać decyzję odmowną, a zakres informacji, jakiej mi udzielili był dokładnie taki sam, zarówno przed, jak i po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
No nie jest to jednak prawda. W reakcji na to przekazałem Komisji Rewizyjnej dostarczone mi zestawienia umów wraz z moim komentarzem wskazującym na różnice w plikach za 2013 i 2014 rok, które udostępniano mi na kolejnych etapach.
Trzeba tu podkreślić, ze zanim złożyłem wniosek o zestawienie umów, najpierw ustaliłem w jaki sposób prowadzony jest rejestr umów w Urzędzie oraz jakie zestawienia można z niego wygenerować. Następnie tak formułowałem wnioski, by wystarczyło wygenerować plik z systemu finansowo-księgowego, bez potrzeby mozolnego i długotrwałego gromadzenia danych. Ustawowy termin na udzielenie odpowiedzi to „bez zbędnej zwłoki, ale nie dłużej niż 14 dni”, czyli 2 tygodnie. Pewnie dlatego pierwsze wersje zestawień umów otrzymałem po około 2 miesiącach, czyli po mniej więcej 60 dniach. Piszę „około”, bo informacji udzielano na raty, w sumie przez ponad 2 tygodnie, a i tak informacja była z błędami, niekompletna i kwalifikowała się do Sądu.
W pierwszej wersji za 2014 rok brakowało znacznej części danych. W wiadomości nie podano powodów sprawiających, iż wiele rubryk pozostało pustych. Danych kontrahentów brakowało w 236 przypadkach. Podobnie było z zestawieniem za 2013 rok. Brakowało części danych dotyczących „nazwy kontrahenta”. Tym razem w wiadomości poinformowano: „z powodu braku danych w systemie finansowo-księgowym lub niepełnych danych uniemożliwiających ustalenie czy dotyczą osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, czy też osób fizycznych nie prowadzących takiej działalności, których dane podlegają ochronie ze względu na prywatność”. Nie było informacji ile rubryk z jakiego powodu pozostało pustych, ani informacji z jakich powodów puste są konkretne rubryki. Danych kontrahentów brakowało w 209 przypadkach.
W pierwszych wersjach zestawień umów pojawił się błąd w postaci udostępnienia danych osobowych niepełnosprawnych uczniów, których dojazd do szkoły refundowała gmina. Wkrótce po złożeniu skargi do Sądu Urząd Miasta przesłał „poprawione wersje”. Nadal zestawienia nie zawierały danych osób fizycznych będących kontrahentami gminy, a wykonujących zamówienia w trybie bez przetargu. W zestawieniu za 2013 rok pustych pozostało 214 rubryk z danymi kontrahenta, a w zestawieniu z 2014 rok puste pozostały 238 rubryki w kolumnie „Kontrahent”. W poprawionych zestawieniach najbardziej istotne było to, że usunięto dane osobowe uczniów niepełnosprawnych z rubryki „Nazwa”.
Te zestawienia publikuję:
Umowy za 2013 rok – wersja przed wyrokiem WSA w Rzeszowie.
Umowy za 2014 rok – wersja przed wyrokiem WSA w Rzeszowie.

Po wyroku WSA w Rzeszowie, w dniu 9.06.2015 otrzymałem ponownie zestawienie umów. To już ponad pół roku od złożenia wniosku! W wiadomości e-mail poinformowano, że część danych o kontrahentach nie jest dostępna w systemie (te umowy zostały oznaczone sformułowaniem – “brak danych w systemie FK). Ponadto część danych objęta została decyzją o odmowie udostępnienia informacji publicznej. Te dane oznaczono sformułowaniem: “Decyzja – od I do VI”.
Należy tu mocno podkreślić, że zestawienia udostępnione po wyroku WSA zawierają dane osób fizycznych wykonujących zlecenia na rzecz gminy!
W zestawieniu za 2013 rok „brak danych” występuje w 24 pozycjach w kolumnie „Kontrahent”, a w 113 przypadkach udzielono odmowy informacji (z różnych powodów) W sumie daje to 137 pozycji wobec 209 pustych rubryk w wersji pliku z 24 stycznia i 214 w wersji z 3 lutego.
W zestawieniu za 2014 rok „brak danych” występuje w 19 pozycjach w kolumnie „Kontrahent”, a w 122 przypadkach odmówiono informacji publicznej. W sumie daje to 141 pozycji wobec 236 pustych rubryk w wersji pliku z 16.01.2015 i 238 pustych pozycji w wersji pliku z 3 lutego 2015.
Tak wyglądają zestawienia po wyroku:
umowy 2013_wersja po wyroku
umowy 2014_wersja po wyroku

Bardzo łatwo porównać, że zakres udzielonej informacji jest znacznie poszerzony. I to został poszerzony o informacje, których domagałem się składając skargę do Sądu. Urzędnicy po prostu mijają się z prawdą, twierdząc, że przed czy po wyroku, przez cały czas udostępniali informacje w tym samym zakresie. Ciekawe czy radni się nabiorą?

Ciekawostka
I jeszcze ciekawostka na koniec. Część nieudostępnionych mi danych i tak jest dostępna w Biuletynie Informacji Publicznej! Tak jest np. z danymi osób, które otrzymały dotacje na renowację zabytków. W udostępnionym zestawieniu dane tych osób są ukryte, a tymczasem można je znaleźć w …pliku dostępnym w BIP! Zatem ukrywanie danych w zestawieniu udostępnianym „na wniosek” i wydawanie związanej z tym decyzji o odmowie, prowadzi wyłącznie do przedłużania postępowania! „Najwyższe standardy”? To nawet nie jest żart.

 

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook