„Jesteśmy na dobrej drodze” – jak prezydent wprowadza w błąd opinię publiczną

Na przełomie 2014 i 2015 roku wnioskowałem do Urzędu Miasta Krosna o wprowadzenie łatwego, dostępnego sposobu informowania o wydatkach gminy. Wykazałem przy tym, że brak takiego rozwiązania prowadzi do opóźnień w udzielaniu informacji, a nawet do spraw sądowych, z góry przegranych dla gminy. Gdy dziennikarze zaczęli o to dopytywać prezydenta Krosna, Piotra Przytockiego, ten za pośrednictwem mediów wprowadził w błąd opinię publiczną. Stwierdził, że jest na dobrej drodze by to było udostępniane i nie jest to wynikiem presji „jednego redaktora”.

Dziennikarze wyraźnie pytali o publiczny, dostępny w internecie rejestr umów, dopytywali, czy będzie zrealizowany pomysł wnioskodawców (czyli mój i wspierającego mnie pod urzędem Rafała). Na to padła odpowiedź, że „jesteśmy na dobrej drodze, żeby było to udostępniane i nie jest to wynikiem presji”. Taka wypowiedź, cytowana przez media, stawiała mnie w bardzo złym świetle, jako kogoś, kto wnioskuje o rzeczy już realizowane i to realizowane niezależnie od „presji”. Prezydent moje działanie określił tym samym jako pozbawioną podstaw presję w sprawach, które przecież Urząd już realizuje, a wręcz są już „na dobrej drodze, żeby to było”.

 

Fragment artykułu z „Nowe Podkarpacie”

 

W języku polskim „być na dobrej drodze” oznacza: być blisko sukcesu,  zmierzać w dobrym kierunku, być bardzo blisko ukończenia dzieła/zadania. Jestem pewien, że tak to zrozumieli dziennikarze. Jestem pewien, że tak to zrozumieli odbiorcy mediów. Niestety, składając wniosek o informację publiczną dowiedziałem się, że przed tą wypowiedzią o „dobrej drodze”, w Urzędzie Miasta nie zrobiono nic w celu realizacji „publicznego rejestru umów”. Żadnych spotkań, analiz, zleceń czy czegokolwiek. Nic. Trzy lata później złożyłem następne pytanie… i dalej nic. Złożyłem skargę, w której zarzuciłem między innymi, że prezydent podał nieprawdziwą informację na temat działań gminy mówiąc o tej „dobrej drodze”. Skarga jeszcze nie rozpatrzona, ale radca prawny urzędu już usprawiedliwia, że „na dobrej drodze”, to w sumie nie wiadomo co dokładnie znaczy. Może znaczyć np. że prezydent z kimś porozmawiał o tym. Moim zdaniem „na dobrej drodze” znaczy jednak coś więcej. Zobaczymy jak to ocenią radni. W każdym razie wypowiedź prezydenta trafiła do mediów, tym samym doszło do manipulowania opinii publicznej.

W sytuacji, w której zaproponowałem proste, tanie, wręcz oszczędne rozwiązanie, temat trafił na niezwykły opór. Prezydent po pierwsze mija się z prawdą, bo uparcie powtarza bzdury o rzekomych kosztach i ogromie dodatkowej pracy dla urzędników, a z drugiej strony wprowadza mieszkańców w błąd, sugerując, że te działania już są realizowane, a moje wnioski w związku z tym są pozbawione sensu. Równocześnie prezydent stosuje nadal w Urzędzie rozwiązania archaiczne, wymagające nakładów pracy, wymagające wydłużania terminów udzielenia odpowiedzi, a także prowadzące do skarg i procesów. Właśnie szykują się następne. Dzisiaj doręczono mi decyzje w sprawie ukrycia części danych w zestawieniu umów za 2015 roku. Zamierzam wykazać „zbędną zwłokę”.

 

 

 

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook