Kościół, polityka, hipokryzja

Dużo mówi się o rozdziale Kościoła od państwa. Na porządku dziennym są hasła: „Kościół nie powinien się mieszać”, „dlaczego w ogóle ksiądz się wypowiada o polityce?” etc. Samo zabranie głosu w sprawach publicznych przez osobę duchowną staje się zbrodnią. Po prostu zdaniem niektórych nie wolno i już. Koniec kropka. Od tej zasady jest tylko jeden wyjątek: ksiądz może się wypowiadać, a nawet jego zdanie powinno być powszechnie obowiązującym, o ile jest zgodne z poglądami tych porąbanych hipokrytów, którzy rzekomo chcą „rozdziału”.

Dzisiejszy bohater opozycji od dawna robi karierę na demotywatorach. Oto przykład jego „mądrości”.

Temat opisuje ogólnie, bowiem powraca regularnie. Istnieje w Polsce grupa osób, która chce twardego rozdziału Kościoła od państwa. W swoich hasłach galopują tak daleko, że samo wyrażanie opinii na tematy publiczne przez duchownych uważają za niedopuszczalne. „Kościół ma się nie wtrącać do polityki. Polityka to nie sprawa Kościoła” etc. Wyjątek robią tylko gdy opinia jakiegoś księdza im się spodoba. Choćby wypowiedź duchownego była czysto polityczna, była grubą przesadą, choćby stanowiła szkalowanie jakiś osób lub całego państwa, to i tak zbierze brawa od rzekomych zwolenników „rozdziału”. Akurat ostatnio ks. Pieronek pozwolił sobie mocno się zagalopować, ale akurat w tonie pasującym mniej lub bardziej lewicujacej opozycji. I co? Jakaś krytyka wtrącania się do polityki? Skądże. Same brawa ze strony zdecydowanych zwolenników oddzielenia Kościoła od państwa. Weźcie się zdecydujcie! Z jednej strony całkowicie odrzucacie argumenty tylko ze względu na to, kto je wyraził, a z drugiej strony przyklaskujecie dowolnej głupocie, byle szkalowała kogoś, kogo nie lubicie. Jesteście gorsi niż smarkacze w piaskownicy. Jesteście pozbawionymi jakichkolwiek zasad i konsekwentnego myślenia hipokrytami. Bezczelnie obrażacie rozum i logikę. …a akurat bp. Pieronek jest nieustannym źródłem nielogicznych, niekonsekwentnych, bezmyślnych i zwyczajnie głupich wypowiedzi. Jakże żałośni są wszyscy traktujący go nagle jako autorytet, choćby na potrzebę chwilowej walki politycznej.

 

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook