Powiększanie Krosna. Robicie to źle

Rozpoczęły się konsultacje w sprawie poszerzenia Krosna. Oficjalna wersja jest taka, ze celem jest poinformowanie mieszkańców i uzyskanie ich poparcia. Poparcia dla „faktów dokonanych” w czasie, gdy informacji odmawiano nawet z naruszeniem prawa. Po prawdzie te konsultacje to tylko formalność, żeby można było złożyć wniosek o poszerzenie granic miasta. Wniosek, którego nie uda się złożyć w terminie.

Konsultacje, informowanie mieszkańców, szeroka kampania…a wszystko po fakcie. Decyzję o wydaniu milionów złotych na zakup terenu w sąsiednich gminach przegłosowano w sierpniu ubiegłego roku. W grudniu ubiegłego roku sfinalizowano transakcję z bankiem. Mieszkańców Krosna o zdanie pyta się dopiero w lutym br. Umowa z bankiem jest, konflikt z sąsiadami jest, czyli znaczne koszty już zostały poniesione. Teraz padło pytanie: „czy ograniczamy się do tych kosztów, czy jednak próbujemy wyciągnąć jakiś zysk?” Zatem jaki mamy wybór w tej sytuacji?
W zasadzie prezydent stawia nas przed faktami dokonanymi. Wcześniejsze etapy przebiegały bez dokładniejszego informowania mieszkańców, a nawet radnych. W zasadzie to mam wrażenie, że w sierpniu Radę wprowadzono w błąd.

Grafika przygotowana na konsultacje społeczne.

Osobiście uważam, że możliwe było bardziej transparentne i mniej konfliktowe działanie. Niestety Krosno działa co najmniej na granicy prawa (jeśli jej nie przekracza). Daje to szereg punktów zaczepienia do opóźnienia, czy wręcz storpedowania całego projektu. Nie byłby to pierwszy przypadek, gdy próba działania z pozycji siły skończyła się dla naszego „el Presidente” fiaskiem. Obecne konsultacje właściwie niczemu nie służą, także dlatego, że miasto po prostu nie złoży kompletnego wniosku w tym roku.

Poza tym chce mi się po prostu wymiotować, gdy słyszę „o informowaniu mieszkańców”, gdy pieniądze już zostały wydane. Sam starałem się jeszcze w ubiegłym roku uzyskać informację publiczną w tej sprawie, ale niestety Urząd Miasta wolał wydać decyzję odmowną z naruszeniem przepisów prawa, zamiast udostępnić informacje. Tak, mam decyzje SKO, która wskazuje, że doszło do naruszenia prawa. Szczegóły wielomilionowej inwestycji gminy prezydent chciał zataić „tajemnicą przedsiębiorstwa” i „tajemnicą bankową”. Jeżeli Piotr Przytocki chce mieć „tajemnice przedsiębiorstwa” to po prostu niech założy firmę, a nie ryzykuje milionów gminnych pieniędzy. W przypadku CDS już się przeliczył o kilkaset procent, co dowodzi, że wcale nie jest tak, że jest najmądrzejszy i zawsze ma rację. W przypadku „lotniska-iwonicz” nabył prawo użytkowania wieczystego lotniska. Tam jest ścisłe określony cel – lotnisko. Zmiana tego celu, np. otwarte twierdzenie, że wcale tam nie chce lotniska, może prowadzić do pozbawienia Krosna prawa użytkowania tego terenu. Może to ryzyko nie jest duże, ale jednak istnieje.
W tej sprawie generalnie mamy pośpiech, ukrywanie faktów, wprowadzanie pod obrady punktów, które nie były w w zaplanowanym porządku obrad, podejmowanie decyzji na naprędce zwoływanej sesji nadzwyczajnej (zresztą nie poprzedzonej obradami komisji), naruszanie prawa przy odmowie udzielenia informacji, wykiwanie sąsiedniej gminy z prawa pierwokupu (nie wiadomo czy zgodnie z prawem, bo na tym ktoś może się przejechać), robienie  obrad za zamkniętymi drzwiami podczas rzekomej przerwy w obradach i takie tam… no dobrze to nie wygląda. Krośnieńscy samorządowcy, naprawdę robicie to źle. Nie złożycie kompletnego wniosku w tym roku, a działanie wbrew prawu nic nie przyspieszy, tylko narobi Wam kłopotów. Tylko niestety, jako samorządowcy robicie głupoty w naszym imieniu i na nasz koszt.;

Oczywiście wizja sukcesu przedstawiana przez prezydenta jest atrakcyjna, jednak należy zadać sobie pytanie: czy chcemy iść „po trupach”? Czy zbyt agresywne i chciwe nastawienie Krosna nie doprowadzi do tego, że z planów nic nie wyjdzie? Mnie to bardzo przypomina głośną historię ronda przy Starym Cmentarzu, gdy był bardzo dobry pomysł, ale prezydent występując z pozycji siły uznał, że z nikim nie musi się liczyć. I przegrał. Nie ma ronda. Piotr Przytocki ma w związku z tym pretensje do wszystkich, oprócz siebie. W tym wypadku może być niestety bardzo podobnie, bo nie wyciągnął żadnej nauczki.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Szpieg 15 lutego 2018 Odpowiedz

    Dlatego ograniczenie liczby kadencji to dobry pomysł. Im wszystkim po jakimś czasie w końcu odbija.

  • Fashion 25 lutego 2018 Odpowiedz

    Thanks sooo much! 3

  • Raduga 27 lutego 2018 Odpowiedz

    Thanks a lot for the article post.Much thanks again. Fantastic.

  • FACIG 2 marca 2018 Odpowiedz

    Draństwo jakich mało, dzieje siętak w wielu przypadkach które nie są nagłaśniane. Trzeba to zmienić i mówić głośno o krzywdzie , bezprawiu i niesprawiedliwości społecznej. Trzeba temu draństwu przeciwstawić się w sposób zorganizowany, zbierając wszystkich pokrzywdzonych przez Gminę. Pewne próby już podjęto. Warto o tym poczytać i zacząć działać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook