„Cios w plecy”

Niebywałymi oskarżeniami rzuca Przewodniczący Rady miasta Krosna w prasie lokalnej. Zdarzyło mu się porównać organizację pozarządową, działającą otwarcie na rzecz jawności i przestrzegania praw obywateli, do bandy jakiś podstępnych morderców. Najpierw infantylne żarty, teraz oszczerstwa i bredzenie. 

Wypowiedź Przewodniczącego Kubita stała się nawet „cytatem tygodnia” w „Nowym Podkarpaciu”. Zastosowane porównanie mogłoby wskazywać, że Stowarzyszenie zrobiło coś potwornego. „Cios w plecy” jest sformułowaniem, którego się używa na określenie działań skrytych, podstępnych, zdradzieckich i niespodziewanych. Tymczasem działanie, które przewodniczący tak haniebnie nazwał, to nic innego jak jawne i otwarte przypomnienie jakie przepisy obowiązują w Polsce. To jest takie „niesłuszne i zdradzieckie”?

Cytat tygodnia…

Właściwie na tym można skończyć, może po prostu przewodniczący nie tylko nie zna przepisów, ale także nie zna znaczenia słów, jakich używa. Może da się to już usprawiedliwić wiekiem. Niezależnie od przyczyny to jednak żenujące.

Dla bardziej wnikliwych przedstawiam wydarzenia poprzedzające petycję.

Na początku ubiegłego roku Stowarzyszenie Idea Carpathia złożyło dwie petycje do prezydenta Krosna. Jedna dotyczyła historycznego miejsca pamięci, a druga wsparcia zakupu sprzętu medycznego. Obie miały na celu szeroko rozumiane dobro wspólne. Petycję dotyczącą sprzętu medycznego złożyliśmy też do Rady Miasta, ponieważ do jej realizacji potrzebna byłaby współpraca dwóch organów gminy: prezydenta i rady.

Z tych petycji jedna się prezydentowi „zgubiła”, a na drugą odpowiedział w połowie (zasadniczo miała dwa postulaty, a prezydent odpowiedział na jeden). Równocześnie zaginęła też petycja do radnych. Nie kto inny, a właśnie Zbigniew Kubit, uznał, że wystarczy, żeby petycją zajął się prezydent, a Rada Miasta już nie musi. Na samym wstępie mamy zatem trzy uchybienia. To była pierwsza połowa 2017 roku.

Kolejnym krokiem było złożenie skarg do Rady Miasta na działanie prezydenta w związku ze złożonymi petycjami, w tym, ze jedna z nich nie została rozpatrzona w terminie. Na to przewodniczący Kubit odpowiedział, że skargi też nie zostaną rozpatrzone w terminie. Nie podał przy tym przyczyn wydłużenia terminu, nie dodał pouczenia o prawie do ponaglenia (później okazało się dlaczego) , a na dodatek rozminął się z faktami. Czyli w sytuacji gdy już był problem z terminami i procedurami, Pan Kubit zabrnął jeszcze dalej, zamiast dołożyć starań by szybko rozwiązać sprawę. To był koniec czerwca 2017 roku.

Stowarzyszenie złożyło ponaglenie, do którego Przewodniczący Kubit nie zastosował się w terminie (później okazało się dlaczego, poczytaj do końca). Warto zaznaczyć w tym miejscu, że każde pismo ze strony Stowarzyszenia zawierało powołanie się na konkretne podstawy prawne.

Obie wspominane skargi zostały już rozpatrzone w sierpniu 2017. W przypadku jednej z nich sprawa była bezsporna i skarga została uznana za zasadną. W przypadku drugiej radni uznali, że skarga jest bezzasadna, chociaż nie wskazali gdzie znajduje się odpowiedź na drugi postulat z petycji dotyczącej sprzętu medycznego. Jak wspomniałem, na te same postulaty nie odpowiedziała też Rada Miasta, bo Pan Kubit stwierdził, że nie musi. Z tej sytuacji mamy ważny wniosek: składając petycję w Krośnie należy stosować zasadę „jedna petycja = jeden postulat”. Jeżeli petycja zawiera więcej postulatów, to krośnieńscy samorządowcy odpowiedzą tylko na to, co im wygodnie i uznają, że to jest już cała odpowiedź. Co do petycji dotyczącej sprzętu medycznego, to chociaż prezydent formalnie ją odrzucił, to jednak w 2017 roku w sposób praktyczny spełnił zgłoszony postulat. Dlatego Stowarzyszenie nie kontynuowało upominania się o tę petycję, ani nie ścigało Rady Miasta za jej nierozpatrzenie. Może to był błąd?

Nadal nierozstrzygnięta pozostała sprawa wspomnianego ponaglenia z połowy 2017 roku. Niestety w związku z ponagleniem przewodniczący Kubit przekazywał wojewodzie nieprawdziwe informacje, żeby usprawiedliwić swoje opóźnienia. Początkowo pismo zostało błędnie rozpatrzone jako „skarga”, ale to już zweryfikowała skarga do ministerstwa. Teraz wojewoda lub SKO (muszą się dogadać co do właściwości) rozstrzygnie czy doszło do naruszenia prawa.

Niestety w piśmie z 13 listopada 2017 roku Zbigniew Kubit stwierdza, że: ”przepisy k.p.a. nie przewidują stosowania trybu ponaglenia wobec kolegialnego organu samorządowego, jakim jest rada gminy”. Oczywiście nie podaje żadnej podstawy prawnej, żadnego uzasadnienia dla takiego wyłączenia przepisów. To jednak tłumaczy dlaczego nie przestrzegał przepisów. Po prostu STWIERDZIŁ, że one go nie obowiązują!
Właśnie taka arogancka postawa była podstawą do złożenia petycji o zmianę przewodniczącego. Na to nałożyło się jeszcze kilka innych sytuacji, których nie będę tu wymieniał, a które zostały wspomniane w petycji jako przykłady wybiórczego i nierównego stosowania prawa.

Petycja została złożona jawnie i publicznie. Zarzut „podstępnego ciosu w ciemnej uliczce” to zwykłe oczernianie i pomawianie. Natomiast jeśli Przewodniczący twierdzi, że zarzuty są niesłuszne, to niech na litość boską wreszcie chociaż raz spróbuje podać podstawy swoich „stwierdzeń”. Zgodnie z k.p.a. ma nawet taki obowiązek! …chyba, że stwierdził, że nie ma.

To jest w ogóle ciekawe pytanie: z którego roku jest Kodeks Postępowania Administracyjnego, którego używa Zbigniew Kubit?

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook