Krosno: zmienić przewodniczącego?

Co się stanie, gdy obywatel spóźni się z jakąś deklaracją do urzędu, odpowiedzią na pismo, wniesieniem uwag czy choćby z głupim bilecikiem parkingowym? Zazwyczaj oznacza to, że zdanie obywatela w jakiejś sprawie nie będzie miało znaczenia, albo że zostanie ukarany. Za ten bilecik parkingowy ostatnio podnieśli w Krośnie karę. A jak to działa w drugą stronę?

Wracam do tematu ponaglania urzędów. Skarga Stowarzyszenia Idea Carpathia, o której pisałem tutaj: Kogo obchodzi Prawo i Sprawiedliwość, została uznana za zasadną. Wojewoda nieprawidłowo rozpatrzyła ponaglenie na wniesione na krośnieńską Radę. Samo ponaglenie jeszcze nie zostało rozpatrzone, co wobec upływu wielu miesięcy jest sytuacją dość kuriozalną. Na dodatek przewodniczący trochę zamącił obraz podając nieprawdę w swoich wyjaśnieniach kierowanych do wojewody  i SKO. Trzeba tu zaznaczyć, że za niedotrzymywanie terminów przez Radę Miasta odpowiada Przewodniczący Rady, bo to on organizuje pracę tego organu. Niestety nic nie wskazuje na poprawę, bo nie dość, że przewodniczący terminy ma za nic, to jeszcze w piśmie do SKO „stwierdził”, że przepisy k.p.a. nie pozwalają stosować ponaglenia wobec organów takich jak Rada Miasta. Tak, to ten sam przewodniczący, który stwierdzał, że Rada Miasta nie ma kompetencji do zmiany uchwały, gdy walczyliśmy z nielegalnymi opłatami parkingowymi: Rada Miasta nie ma kompetencji do podejmowania uchwał? Na marginesie dodam, że gdy doszło do głosowania, to bronił tych nielegalnych opłat. Wracając do kwestii ponaglenia, to przewodniczący niczym nie potwierdził, niczym nie uzasadnił swojego „stwierdzenia”. Co do prawa do ponaglania Rady Miasta nie mamy wątpliwości, bo my przeczytaliśmy k.p.a. Nie ma tam żadnego wyłączenia wobec „organów kolegialnych”. Proszę sobie sprawdzić, tu jest tekst ujednolicony: k.p.a.

Patrzymy samorządowcom na ręce i dokumenty.

Niestety wybiórcze stosowanie terminów przez przewodniczącego ma swoje negatywne konsekwencje. W efekcie jedne sprawy załatwiane są przewlekle, a inne ekspresowo, jak tam przewodniczącemu pasuje. Jest to rażące naruszenie konstytucyjnej zasady równości wobec prawa i zasad wyrażonych w wiodących przepisach Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Ponieważ autorytarne i niczym nieuzasadnione „stwierdzenia” przewodniczącego nie dają nadziei na poprawę, złożyliśmy do Rady petycję, żeby zmieniła przewodniczącego. Osobiście nie mam złudzeń, zmiany nie będzie, przewodniczący jest sympatyczny, głosowania prowadzi szybko i sprawnie, zgodnie z oczekiwaniami prezydenta, bez głębszej refleksji, a jego infantylne żarty sprawiają, że sesje nie są nudne (te żarciki…). Cóż, moim zdaniem funkcja przewodniczącego jednak wymaga jakiejś odpowiedzialności, to nie jest stanowisko nadwornego błazna prezydenta, ale może radni mają inne oczekiwania. Możliwe też, że wśród 21 radnych nie ma nikogo lepszego na to stanowisko. Wszak zgodnie ze starą mądrością: „wśród ślepych jednooki jest królem”.

Podsumowując: gdyby trzymać się tego jak prawo interpretuje przewodniczący, to jak obywatel się z czymś spóźni, to strata obywatela. Jak Rada Miasta się z czymś spóźnia, to też strata obywatela. I właśnie dlatego złożyliśmy petycję o zmianę na stanowisku przewodniczącego.

Tak na pocieszenie dodam, że w innej sprawie otrzymałem właśnie pismo z SKO, które uchyliło decyzję prezydenta, z którą się nie zgadzałem. Przyczyną uchylenia jest to, że decyzja prezydenta została wydana z naruszeniem przepisów prawa.

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook