Jestem przeciw blokadom na koła

Wkurza Was nieprawidłowe parkowanie? No mnie też. Jestem jednak całkowicie przeciw używaniu blokad do kół!

Zdjęcie ilustracyjne. Nawet nie wiem czy Straż Miejska w Krośnie nadal ma to coś

Blokady kół służą temu, by dotkliwa sankcja dotarła do świadomości kierowcy, który nieprawidłowo zaparkował pojazd. Jednak co to znaczy, że pojazd został zaparkowany nieprawidłowo? Za nieprawidłowe powinno być uznane parkowanie w miejscach, w których parkowanie stanowi utrudnienie, albo wręcz zagrożenie dla innych. W takich miejscach należy ustawiać znaki zakazu parkowania. I teraz zobaczmy jak działa blokada na koła. Ten wynalazek sprawia, że nieprawidłowo zaparkowany pojazd nie może odjechać! Czyli nie powinien stać w danym miejscu, więc za karę będzie musiał tam stać! Bez sensu!

Blokad kół można użyć do łatania dziur w budżecie. Wystarczy postawić zakazy parkowania w miejscach gdzie samochody nikomu nie przeszkadzają i tam trzepać kasę. Niektóre miasta tak robią, mają strażników specjalnie do tego zadania. W Krośnie Straż Miejska ma jedną taką blokadę (chyba, że już się jej pozbyli), ale od lat chyba nie była używana. Jak komuś ostatnio założyli to proszę o info gdzie i kiedy to było.

To coś zakładane na koła po prostu nie służy poprawie bezpieczeństwa. O innych przyczynach, dla których nie używa się blokad w Krośnie nie będę wspominał. W każdym razie mnie cieszy, że nie są używane. Natomiast martwi mnie, gdy wśród samorządowców pojawiają się takie pomysły, jak na wrześniowej sesji, żeby dokupić strażnikom blokad. Zapewne nie chodzi o zakup dla samego wydania pieniędzy, ale o użycie tego czegoś przeciw mieszkańcom. Na razie to był luźny pomysł, któremu zapewne daleko do formy uchwały, niemniej to niefajny sygnał.

Myślę, że niewłaściwe parkowanie trzeba zwalczać innymi sposobami, a nie prowadzić do przedłużenia postoju pojazdu w miejscach niedozwolonych.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 13 października 2017 Odpowiedz

    Ej, dlaczego nie używa się blokad w Krośnie? (mam na myśli te „inne przyczyny”).
    I co się robi w Krośnie jak ktoś źle zaparkuje? Odholowuje się? Robi się zdjęcie i do Sądu wzywa?

  • Pytacz 13 października 2017 Odpowiedz

    W krośnie straż miejska robi zdjęcie aparatem i przysyła do domu mandat na właściciela pojazdu. To znaczy chyba nie do końca mandat tylko podobnie jak z fotoradarmi najpierw należy zadeklarować winnego.

    Co do blokad to ja mam nie co inne zdanie niż autor ponieważ uważam, że samo zdjęcie nie zawsze wystarcza a złożenie blokady daje 100 % efekt. Ja miałem taki przypadek z moją małżonką, która parkowała na zakazie na podwalu tam przy przychodni, wszyscy tam się zatrzymywali i moja małżonka nie zwracała uwagi na znak tylko parkowała tak jak wszyscy. Robiła to codziennie (mimo, że nie daleko za rzeką są duże parkingi) ponieważ pracowała nie daleko. Problem polegał na tym, ze była nie świadoma, że nie można tam parkować,a Pan ze Straży Miejskiej przechodził się tamtędy codziennie w porach pracy mojej małżonki. Zanim Straż Miejska przesłała nam pierwsze zdjęcie to Pan ze straży miejskiej zdążył pstryknąć jej 5 albo 6 zdjęć. Na szczęście żona poszła do Straży Miejskiej i poprosiła, żeby ją nie karali za wszystkie te przewinienia bo była nieświadoma itp. itd. i Pan ze straży Miejskiej kazał jej napisać podanie i zapłacić tylko za dwa przewinienia.

    Zmierzam do tego że gdyby była założona blokada to moja żona stała by tam tylko jeden dzień może i dłużej niż 8 godzin ale tylko jeden dzień, a tak to stała tam po 8 godzin przez ponad tydzień nie świadoma tego, że tam jest zakaz postoju.

    Pozdrawiam

  • Yeri 13 października 2017 Odpowiedz

    Ja, podobnie jak Pytacz, nie neguję blokad na koła, chociaż z nieco innych powodów- zdjęcia są mega niewystarczające, jest masa aut zarejestrowanych na jednego użytkownika, a faktycznie używanych przez zupełnie inne osoby, że przysyłanie zdjęć często nie da rezultatu.
    Chociaż, z kolei jak Piotrek, widzę też złą stronę blokad- swego czasu w Katowicach widziałem, jak ktoś zablokował autem wjazd do bramy i poszedł. W dzień, w centrum miasta, więc pewnie wróci niedługo. Ale ludzie nie mogli wyjechać z bramy, więc wezwali Straż Miejską, a ta…założyła blokadę. To jest właśnie ta głupota o której wspomniał wcześniej Piotrek.
    Dlatego ja jestem za blokadami, tylko z głową, w takiej sytuacji jak wyżej się odholowuje.

  • Krosta 15 października 2017 Odpowiedz

    W Krakowie czasem dają za szybę wezwanie do wstawienia się na Komendzie Straży Miejskiej (chyba w przypadkach kiedy źle zaparkowanych samochodów jest więcej niż mają blokad przy sobie), ale najczęściej wciskają blokady. Czasem jest taki „ładny” widok, jak stoi kilkanaście samochodów, jeden za drugim, i wszystkie mają blokady.
    Zgadzam się z Piotrkiem, że blokady nie mają sensu. Albo samochód stoi w miejscu, gdzie stwarza niebezpieczeństwo lub jest przeszkodą dla innych albo stoi bezpiecznie. W pierwszym przypadku pojazd powinien być jak najszybciej usunięty. Blokowanie lub robienie zdjęć i wysyłanie pocztą, jest bez sensu. W drugim przypadku, w takim miejscu powinno być legalne parkowanie.

  • Yeri 16 października 2017 Odpowiedz

    Są miejsca, że to nie jest niebezpieczne, ale uciążliwe, np dla pieszych. Wysyłanie fotek często nic nie da, a założenie blokady sprawia, że kierowca jest zmuszony mandat przyjąć. Z miejsc gdzie stwarza zagrożenie blokujący pojazd trzeba odholować, tu się zgadzam.

  • Pytacz 16 października 2017 Odpowiedz

    Zgadzam się z tobą Yerii zakładanie blokady na samochód stojący w bramie jest głupotą Strażnika Miejskiego i za to on powinien zostać ukarany! Natomiast co do pojazdu to zgadza się powinien zostać odholowany na koszt kierującego i wtedy następnym razem dwa razy się zastanowi zanim zaparkuje w takim miejscu!

    A co do parkowania byle gdzie mimo, że to podobno nie stanowi zagrożenia jest niedopuszczalne ponieważ temu co parkuje wydaje się że jego auto nikomu nie przeszkadza bo np. chodnik jest szeroki itd itp. W rzeczywistości jest tak, że np. auta stojące na chodnikach ograniczają widoczność i kierowcy, którzy wyjeżdżają z pod swoich bloków z podporządkowanej mają problem z wyjechaniem. Takich miejsc w Krośnie jest wiele np. na kolejowej (mimo że tam akuratnie miejsc parkingowych nie brakuje tylko trzeba kawałeczek podejść) ludzie parkują na chodniku przy sklepach (mimo że jest zakaz zatrzymywania sie po tej stronie) i mają daleko w d.. że ktoś kto chce wyjechać spod tamtego bloku ma ograniczoną widoczność, a w pobliżu są pasy (jednym z tych, którzy twierdza że tam nikomu nie przeszkadzają jest własciciel jednego ze sklepów- poprostu mu sie dupy nie chce ruszać z pod RCKP a stamtąd ma jakieś 200-300m). Ja osobiście mieszkam na guzikówce, gdzie zaraz przy moim bloku często brakuje miejsc parkingowych no ale cóż wystarczy odjechać 100-300m od swojej klatki i miejsce sie znajdzie.

    Pozdarawiam

  • Yeri 16 października 2017 Odpowiedz

    Pytacz- właśnie w takich wypadkach jak opisujesz zakładałbym blokady- kto raz dostanie blokadę raczej drugi raz tak samo nie zaparkuje, więc się szybko ludzie nauczą, że lepiej jednak te 300 metrów podejść. W Katowicach widziałem jak to działa na zjeździe z ulicy Sokolskiej na parking podziemny pod Suprjednostką- ludzie mimo zakazu zostawiali tam auta zawsze (ja też, żeby nie było). Jak raz Straż Miejska założyła na wszystkie (ok 30) auta blokady, to nagle już nikt tam nie parkuje (ja też nie).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook